• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Postacie niezależne Istotni fabularnie Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani)

Percival i Isobell Macmillan (Arcykapłani)
Czarodziejska legenda
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Strażnik Tajemnic
#1
23.07.2023, 19:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2025, 19:15 przez Eutierria.)  
Percival Macmillan
Arcykapłan
Mężczyzna rządzący wraz ze swoją małżonką kowenem Whitecroft. Podobnie jak reszta rodziny Macmillan nie wierzy w rozgraniczenie między dobrem a złem. Według Percivala czarna magia to manifest emocji, pokaz pierwotnych instynktów i sił czarodziejów, którzy w obecnych czasach zostali siłą wepchnięci w sztuczne ramy dobra i zła. To niezwykle uzdolniony zielarz i wytwórca świec, który doskonale wie, w jaki sposób wykorzystać naturę i rytuały, by przybliżyć się do bogów. Wspiera Isobell przy organizowaniu największych londyńskich sabatów, jego misją jest jednak kierowanie zbłąkanych dusz z powrotem na jedyną, słuszną drogę.
autorstwo: Mirabella Plunkett

Isobell Macmillan
Arcykapłanka
Kobieta rządząca kowenem Whitecroft, niezwykle oddana swojej wierze. Nie uznaje rozdziału na dobro i zło, twierdząc, że takie spojrzenie ogranicza czarodziejów i ich pierwotne instynkty. To niezwykle doświadczona twórczyni świec i kadzideł do różnych zastosowań i najzdolniejsza czarownica pochodząca z rodziny Macmillan, główna organizatorka wszystkich londyńskich sabatów. W Lithę 1972 roku próbowała odprawić czarnomagiczny rytuał na terenie Stonehenge, za co została aresztowana przez siły Ministerstwa Magii.
autorstwo: Eutierria
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#2
04.06.2024, 15:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2026, 23:01 przez Dearg Dur.)  
Wiara zajmuje bardzo ważne miejsce w życiu Lorraine, od najmłodszej lat dziecinnych silnie związanej z kowenem i kultem Matki, której pozostaje gorliwą wyznawczynią. Zarówno Arcykapłankę, jak i Arcykapłana darzy wielkim szacunkiem, nie uznaje ich jednak za autorytety moralne: nie są bogami, myśli Lorraine, przedkładająca wagę osobistych doświadczeń duchowych ponad doświadczenia kongregacyjne, a jedynie narzędziami w rękach bogów.

Chociaż w lato 1972 roku dotknął ją kryzys wiary, Lorraine, powszechnie kojarzona w szeregach wyznawców Matki – zarówno wśród wiernych świeckich jak i duchowieństwa – wciąż aktywnie uczestniczyła w życiu kowenu Whitecroft. Od kilku lat, na prośbę Arcykapłana, opiekuje się chórem, a choć sama śpiewa rzadko, woląc przygrywać innym na chwałę Matki, pomaga w przygotowaniu oprawy liturgicznej mszy i sabatów. Chętnie poświęca swój czas na pomaganie innym w rozwijaniu talentu śpiewaczego, prowadząc w tym celu dedykowane warsztaty, gdzie na chwałę Matki wprowadza w zagadnienia z teorii muzyki oraz uczy emisji głosu laików i samouków. Ma w tym doświadczenie, z czasem wyrobiła w sobie zresztą dryg pedagogiczny, w młodości uczyła bowiem dzieci z bogatych domów śpiewu i gry na fortepianie. Zwykle to Lorraine prowadzi więc próby chóru, wspierając innych swoją wiedzą i umiejętnościami.

Lorraine nieco zdystansowała się emocjonalnie od kowenowej wspólnoty z powodu wydarzeń, jakie miały miejsce na święcie Lithy, nie porzuciła jednak choćby na chwilę organizacji warsztatów muzycznych dedykowanych chórzystom, a po Lammas powróciła do aktywnego uczestnictwa w życiu kowenu. Wydarzenia Spalonej Nocy również zbliżyły ją bardzo do kongregacji wiernych. Obecna jest na każdym ważniejszym nabożeństwie czy spotkaniu, zajmując miejsce w ostatniej ławce u boku swojego brata stryjecznego, Baldwina.

Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)


Yes, I am a master
Little love caster
ova duša nema ton
zabierz mnie tam,
gdzie głos obowiązku
a kompletny brak serca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Unosi się za nią zapach palonej mięty, jaśminowca i mchu. Do jej wzrostu (165) kilka centymetrów dodaje kaskada długich, puchatych, brązowych loków, odstających kompletnie nieokiełznanie. Błękitne oczy albo nie patrzą na Ciebie wcale, albo wgapiają się z nadzwyczajną intensywnością. Rysy twarzy jakby wyrwane z portretu średniowiecznej piękności, dzisiaj jednak ten duży nos i cofnięta szczęka nie wywołują nadmiernych zachwytów. Nosi spódnice we wzory niespotykane nigdzie indziej.

Jagoda Brodzki
#3
04.06.2024, 22:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2026, 23:00 przez Dearg Dur.)  
Jagoda jest spokrewniona z Macmillanami po kądzieli i ma bliską relację z rodzicami jej zmarłej matki. Rodzina Brodzki również należy do rodzin szanujących tradycje wiary magicznej, jednak naleciałości są bardziej pogańskie. Mimo to czczenie natury pozostaje w jej wierze niezmienne.

Isobell Macmillan - Poznała ją, kiedy była jeszcze młodym podlotkiem podczas odwiedzin w Wielkiej Brytanii. Jagoda bardzo ją szanuje i uznaje jej aresztowanie za niezrozumiałe, jako osoba, która dorastała w środowisku, w którym czarnomagiczne rytuały są powszechne.

Percival Macmillan - Kolejna persona, którą Jagoda darzy ogromnym szacunkiem i zna od małego. Ma bardzo podobne poglądy dotyczące używania czarnej magii.

Zarówno Isobell, jak i Percival imponują jej i w czasach nastoletnich mogli być w pewnym sensie jej idolami.

Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)


Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#4
10.12.2024, 09:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2026, 23:00 przez Dearg Dur.)  
Baldwin od najmłodszych lat jest związany z religią i kultem Matki. Nic więc dziwnego, że niedługo po ucieczce od rodziców do Londynu skierował się wprost do kowenu Whitecroft.

Zarówno Arcykapłana jak i Arcykapłankę darzy stosownym szacunkiem (w dodatku uważa, że uwięzienie Isobell jest kolejnym spiskiem Ministerstwa Magii, które próbuje wtykać nos w nie swoje sprawy), podejmuje się dla nich restauracji starych obrazów i fresków zdobiących ściany świątyni.
Obecny na każdym ważniejszym nabożeństwie czy spotkaniu, kojarzony jest jako ten milczący dzieciak zajmujący ostatnią ławkę - zawsze w towarzystwie swojej siostry stryjecznej.

Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#5
14.07.2025, 14:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2026, 23:00 przez Dearg Dur.)  
Tego dnia, w którym zaaresztowano Arcykapłankę, Moody wszedł do biura jakimś takim lżejszym niż zwykle krokiem, z tak rzadkim dla siebie uśmiechem przyczajonym w kąciku ust. Stanąwszy przy automacie z kawą, zaczął nawet nucić pod nosem jakiś stary szlagier z lat młodości... Ale potem jego dobry humor wziął i szlag trafił, bo zamiast zamknąć Arcykapłankę w Azkabanie, jego koledzy postanowili wsadzić ją do Lecznicy Dusz. Od kiedy Lecznica Dusz jest niby miejscem dla terrorystów zagrażających porządkowi publicznemu?, pytał wściekle. Nikt nie potrafił mu odpowiedzieć na to pytanie. Nikt nie pozwolił mu też przesłuchać Isobell Macmillan, podobno przez wzgląd na jej słabą kondycję psychiczną. Ale niektóre rzeczy po prostu się wie. A Moody wie, że Arcykapłanka jest winna.

Aaron Moody pozostaje święcie przekonany, że Isobell Macmilan to oszustka, symulantka i krętaczka, a jej mąż Percival, to równie śliski typ, którego powinno umieścić się pod stałą obserwacją służb. (Zawada mizantrop, skoncentrowana wokół ogół duchowieństwa i osób z wiarą związanych).

Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#6
16.03.2026, 01:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2026, 23:00 przez Dearg Dur.)  
Percival
Atreus w kontaktach z Percivalem czuje właściwą dla siebie irytację, wywołaną momentami kiedy nie widzi cudzej aury. Nie może jednak Arcykapłanowi odmówić jakiejś dobrej woli, bo dzięki niemu otrzymał list który pomógł jego żonie odpowiedzieć na parę pytań odnośnie zimnych. Od tamtego czasu składa regularne datki na kowen i chyba trochę wybaczył im spijanie ludzi amortencją na sabatach.

Isobell
Pewnie nie powinien mówić tego na głos (dlatego tego nie robi), ale niespecjalnie wzburza go to, czego Isobell dokonała podczas Lithy. Jasne, było to trochę... popierdolone niewłaściwe, ale każdy popełnia błędy. W końcu to Arcykapłanka wyciągnęła go za nogi z limbo i nie pozwoliła tak zwyczajnie umrzeć. Zawdzięcza jej życie. No i dziwne przepowiednie z gwiazd o robieniu wybrańca.

Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa