Mało kto na dobrą sprawę rozumiał, jak wielkim przekleństwem było udzielanie pomocy innym w tych ciężkich dla zwykłych czarodziejów czasach. Zwłaszcza gdy trzeba było być lojalnym wobec więcej niż jednej organizacji. Chociaż dylematy związane z przewidywanym atakiem Śmierciożerców na Beltane nie były łatwe, tak mogło być ich coraz więcej. To nie niezdolnością do pomocy martwił się Erik, a tym czy na pewno robił wszystko, co było w jego mocy. I gdzie leżała granica.
Gdzie kończyło się wspieranie Ministerstwa Magii w obronie społeczności, a gdzie zaczynała wiara w organizację Albusa Dumbledore'a? Czy ostrzeżenie Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów o nadchodzącym ataku było warte uratowania kilku istnień czy też nijak miało się do tego, że pozwolenie na spodziewany atak mogło przynieść Zakonowi więcej korzyści? Dostarczyć im informacje, które w ogólnym rozrachunku uratują większą liczbę ludzi i pozwolą pokrzyżować plany Śmierciożerców? To były dylematy, które martwiły Longbottoma. I które miał nadzieję odkładać w czasie jak najdłużej.
— Obawiam się, że w pewnym momencie wyrzuty sumienia związane z tym, czy ''cokolwiek zrobiłem'' zmieniają się w to ''czy zrobiłem wystarczająco'' — mruknął, starając się odpędzić od siebie negatywne myśli. Eh, czy nawet na przyjęciu własnej siostry nie mógł po prostu żyć tymi paroma okruszkami prywatnego życia, jakie jeszcze mu zostały? — My? Twoim światełkiem? — Zamrugał zdziwiony, czując, jak ciężar niesiony przez nich na swych barkach zaczyna wzrastać. — Ach, tak! — Uśmiechnął się minimalnie, przypominając sobie o wymianie listów z Brenną. — Faktycznie wspominała mi o tym, że odbyliście rozmowę na temat twoich badań? Artykułów?
Nie bardzo wiedział, jak sklasyfikować obecną pracę Bagshota. Seria artykułów promujących hasła anty-śmierciożercze? Zbiór reportaży związanych z atakami z ostatnich lat? Książka podsumowująca działalność czarnoksiężników w Wielkiej Brytanii? Wiedział, że siostra rozważała wprowadzenie Isaaca do struktur, jednak starał się za bardzo nie wtrącać w ten proces. Ich poglądy na temat tego, jak obecnie powinna wyglądać rekrutacja, nieco się różniły, ale tylko jedno z Longbottomów zajmowało wystarczająco wysoką pozycję w organizacji, aby rządzić ''standardami'' w tej kwestii. Mimo to przekazał Brennie parę informacji na temat przyjaciela ze szkoły.
— Nie, czemu? — Zmarszczył brwi na słowa ciotki Tessy, która do nich dołączyła. Zerknął w stronę nieba, spodziewając się, że ujrzy tam zbierające się nad nimi burzowe chmury lub zapowiedź wielkiej wichury. — Wszystko jest w porządku. Trzeba korzystać z pogody, póki jest okazja. Zaraz wrócimy do ulewnej rutyny.
Erik obserwował zdziwiony, jak Isaac przechodzi na parkiet z ciotką Quintessą. Zamrugał parokrotnie, jakby chciał się upewnić, że to na pewno mu się śni. Zerknął nawet nieco oskarżycielsko w kierunku Teddy'ego, jakby zakładał, że znowu ktoś majstrował przy drinkach. Tak jak na potańcówce w stodole, tak jak na weselu Perseusza Blacka, kiedy ludzie zaczęli spontanicznie zmieniać się w świnki morskie z zagranicy. W końcu wypuścił głośno powietrze przez usta. Z drugiej strony... To była w końcu impreza.
— Wiesz co? W takich chwilach czasem się boję, że Isaac poderwie mi kogoś z rodziny — przyznał rozbawionym tonem, kierując swe słowa do Menodory. — Jeszcze kilka obrotów, a okaże się, że w przyszłym roku będę musiał na niego wołać per stryjku. — Pokręcił lekko głową, po czym odmówił drinka krótkim ruchem dłoni. — Niee, wstrzymam się na razie.
Ktoś powinien trwać na posterunku trzeźwości, pomyślał przelotnie, zerkając w stronę plaży. Co jakiś czas tu i ówdzie przemykała mu sylwetka siostry. Czy powinien ją zganić, że zamiast dobrze się bawić, to biegała od jednego gościa do drugiego, sprawdzając, czy wszystko było w porządku? Wprawdzie była gospodynią, ale to przecież nie oznaczała, że sama nie mogła spędzić chwili czasu przy przekąskach, po prostu dobrze się bawiąc...
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞