07.08.2024, 16:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.08.2024, 17:18 przez Basilius Prewett.)
To nie było jakieś szalenie ważne wypracowanie. Co więcej, to było wypracowanie z historii magii, która była daleka od ulubionego przedmiotu Prewetta i której absolutnie nie zamierzał brać na szóstym roku. A jednak skoro już miał to wypracowanie do napisania to zamierzał siedzieć nad nim i cierpieć tak długo, jak to tylko było konieczne, aby dostać dobrą ocenę, bo przecież głupia historia magii nie będzie mu psuć wyników w nauce. Co prawda specjalnie, na złość sam nie wiedział komu, nie rozwinął kilku wątków poruszonych w niektórych paragrafach, które aż się prosiły o to, aby je rozwinąć, ale nie było to istotne. Dlatego też nie dało się słowami opisać jego irytacji, gdy na chwilę opuścił bibliotekę, a gdy do niej powrócił odkrył, że na stoliku, przy którym pracował nie było żadnych jego rzeczy w tym wypracowania.
Basilius szybko zaczął rozglądać się dookoła w nadziei, że ktoś jedynie te rzeczy
przełożył, bo niestety spychanie z wieży było raczej wbrew regulaminowi szkoły, a on nie wiedział, co by zrobił, gdyby wyszło, że jakiś idiota mu to wypracowanie zabrał, lub co gorsza, zniszczył.
– Widziałeś może, by ktoś ruszał moje rzeczy? – spytał, do siedzącego nieopodal Peregrinusa, Krukona z roku niżej, który był jedynym siedzącym, poza nim samym, w pobliżu uczniem w tym zakamarku biblioteki. Zmierzył go podejrzliwym spojrzeniem, zastanawiając się, czy może to nie była jednak jego sprawka i może nawet, by coś powiedział, gdyby nie to, że na biurku, przy którym pracował Peregrinus również nie było żadnych rzeczy, które zdecydowanie chwilę temu tutaj były. A może wrobi w to spychanie z wieży jakiegoś Gryfona? Może to by się udało…
Rozglądał się dalej z rosnącą irytacja na bladej twarzy, którą okalały dłuższe ciemne loki, teraz w rozsypce, aż wreszcie dostrzegł leżącą na podłodze, bliżej Peregrinusa, kopertę zatytuowaną słowami W sprawie waszych rzeczy. Czyli chyba jednak będzie musiał znaleźć jakiegoś naiwnego Gryfona. Tylko najpierw znajdzie sprawców i wypracowanie.
Basilius szybko zaczął rozglądać się dookoła w nadziei, że ktoś jedynie te rzeczy
przełożył, bo niestety spychanie z wieży było raczej wbrew regulaminowi szkoły, a on nie wiedział, co by zrobił, gdyby wyszło, że jakiś idiota mu to wypracowanie zabrał, lub co gorsza, zniszczył.
– Widziałeś może, by ktoś ruszał moje rzeczy? – spytał, do siedzącego nieopodal Peregrinusa, Krukona z roku niżej, który był jedynym siedzącym, poza nim samym, w pobliżu uczniem w tym zakamarku biblioteki. Zmierzył go podejrzliwym spojrzeniem, zastanawiając się, czy może to nie była jednak jego sprawka i może nawet, by coś powiedział, gdyby nie to, że na biurku, przy którym pracował Peregrinus również nie było żadnych rzeczy, które zdecydowanie chwilę temu tutaj były. A może wrobi w to spychanie z wieży jakiegoś Gryfona? Może to by się udało…
Rozglądał się dalej z rosnącą irytacja na bladej twarzy, którą okalały dłuższe ciemne loki, teraz w rozsypce, aż wreszcie dostrzegł leżącą na podłodze, bliżej Peregrinusa, kopertę zatytuowaną słowami W sprawie waszych rzeczy. Czyli chyba jednak będzie musiał znaleźć jakiegoś naiwnego Gryfona. Tylko najpierw znajdzie sprawców i wypracowanie.