05.09.2024, 12:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.09.2024, 12:37 przez Icarus Prewett.)
Icarus Prewett był jednym z tych uczniów Hogwartu, którzy otrzymywali każdego dnia egzemplarz Proroka Codziennego. Nie było w tym nic dziwnego, bowiem Dedalus zawsze powtarzał, że historyk musi znać również wydarzenia mu współczesne i przez to wykupił dla syna prenumeratę. Zwykle chłopak czytał gazetę do śniadania i tego marcowego poranka również tak było. Czasem, kiedy był znudzony, pomijał ważne newsy polityczne i przechodził do działu z plotkami. Jednak teraz pierwsza strona przykuła jego uwagę i to w tym stopniu, że niemal opluł się sokiem dyniowym. Przeczytał artykuł kilka razy, by na pewno uchwycić każdy fakt. Czuł się, jakby właśnie na jego oczach rozgrywała się historia.
Rozejrzał się po Wielkiej Sali. Musiał powiedzieć o wszystkim Monie, tylko z nią mógł o tym porozmawiać. No... może nie tylko, ale na pewno średnio był w stanie wyrazić swoją opinię przy innych Ślizgonach, którzy mieli obsesję na punkcie czystości krwi. Na szczęście dostrzegł swoją dziewczynę (od trzech miesięcy nadal trochę w to nie dowierzał) siadającą przy stole Ravenclawu. Natychmiast zerwał się i podbiegł do niej z gazetą w ręku. Jego oczy aż iskrzyły z ekscytacji.
– Nie uwierzysz, co się stało! – powiedział odrobinę pozbawiony tchu przez bieg dookoła stołów. Pokazał jej nagłówek artykułu: "Leach na Ministra?". – Historia dokonuje się na naszych oczach. Uwierzysz w to? Możemy mieć Ministra mugolaka!
Mówił chyba trochę za głośno, bo jakaś koleżanka Mony spojrzała na niego z konsternacją. Albo to widok Ślizgona, który cieszył się z wyboru kogoś o mugolskim pochodzeniu na tak wysokie stanowisko ją tak dziwił. Icarus z pewnością różnił się poglądami od wielu swoich kolegów. Pasjonował się starożytnym Rzymem, a wielkość tego imperium została osiągnięta w głównej mierze właśnie dzięki mugolom. Poza tym czytał mnóstwo niemagicznych kronik i... cenił sobie dorobek mugolskiej społeczności.
Rozejrzał się po Wielkiej Sali. Musiał powiedzieć o wszystkim Monie, tylko z nią mógł o tym porozmawiać. No... może nie tylko, ale na pewno średnio był w stanie wyrazić swoją opinię przy innych Ślizgonach, którzy mieli obsesję na punkcie czystości krwi. Na szczęście dostrzegł swoją dziewczynę (od trzech miesięcy nadal trochę w to nie dowierzał) siadającą przy stole Ravenclawu. Natychmiast zerwał się i podbiegł do niej z gazetą w ręku. Jego oczy aż iskrzyły z ekscytacji.
– Nie uwierzysz, co się stało! – powiedział odrobinę pozbawiony tchu przez bieg dookoła stołów. Pokazał jej nagłówek artykułu: "Leach na Ministra?". – Historia dokonuje się na naszych oczach. Uwierzysz w to? Możemy mieć Ministra mugolaka!
Mówił chyba trochę za głośno, bo jakaś koleżanka Mony spojrzała na niego z konsternacją. Albo to widok Ślizgona, który cieszył się z wyboru kogoś o mugolskim pochodzeniu na tak wysokie stanowisko ją tak dziwił. Icarus z pewnością różnił się poglądami od wielu swoich kolegów. Pasjonował się starożytnym Rzymem, a wielkość tego imperium została osiągnięta w głównej mierze właśnie dzięki mugolom. Poza tym czytał mnóstwo niemagicznych kronik i... cenił sobie dorobek mugolskiej społeczności.