
[koperta]
[align=right]Londyn 13.09.33[/align]
xx,
x
[align=right]xx,[/align]
[podpis="xx"][/koperta]

[koperta]
[align=right]Londyn 13.09.33[/align]
xx,
x
[align=right]xx,[/align]
[podpis="xx"][/koperta]Nie zastałem Cię w domu, toteż informacyjnie: od jutra rana będę raczej poza zasięgiem. Muszę pilnie wyjechać w związku ze sprawami służbowymi. Nie wiem, ile dokładnie mi to zajmie. Prawdopodobnie nie dłużej niż kilka dni.
Odezwę się, gdy tylko wrócę do domu.
Wróciłem z wyjazdu w interesach, ale przez kilka dni zabawię poza Doliną Godryka, korzystając z pięciodniowego urlopu, jaki mi jeszcze pozostał.
Musimy przegadać kilka rzeczy. Pierwszy dyżur mam 07.09 wieczorem. Mogę wpaść po nim do Doliny albo spotkać się z Tobą w Londynie.
Do tego czasu mogę raczej tylko przelotnie pojawić się w mieście. Potrzebuję trochę odpocząć, ułożyć sobie parę spraw w głowie.
Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko we względnym porządku. Na tyle, na ile to możliwe w naszej sytuacji.
Tak, słyszałem. Prawdopodobnie będziesz mieć okazję sprawdzić to jako pierwsza. Sam nie wiem, kiedy ani z kim się tam wybiorę. Poniekąd liczyłem, że z Tobą, ale jak zawsze musisz być w gorącej wodzie kąpana. To niechybnie rodzinne.
Z Daphne z pewnością pójdzie Wam dobrze. W końcu nie ma to jak ktoś z najlepiej poinformowanego rodu. Ona sama też wydaje się miłą panną.
Daj, proszę, znać, jeśli dowiecie się czegoś interesującego. Ja też postaram się informować Cię, jeżeli uda mi się tam wybrać.
Mirabella wysłała do mnie list, toteż tak właściwie dziwię się, że nie przekazała mi tego bezpośrednio w tamtej wiadomości. Może zapomniała? Kto by ją tam wiedział.
Sama przyznasz, że ostatnio zachowywała się raczej dosyć osobliwie, nawet bez terroryzowania. Zresztą nie sądzę, żeby miała jakieś powody, aby wpierw pisać do mnie a później dodatkowo kazać mi coś przekazać, gdyby była na mnie aż tak cięta. Interesujące.