• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[22.09.1972 | Mabon] Rodzinna atmosfera

[22.09.1972 | Mabon] Rodzinna atmosfera
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#11
21.12.2025, 17:17  ✶  
Tak, jakby nic się nie stało.

Laurent często przychodził odrobinkę spóźniony - tak wypadało. Przecież gospodarze zawsze powinni mieć moment czasu na dopudrowanie nosków, poprawienie ustawienia jednej szyneczki na całej tacy wędlin, czy przesunięcia o milimetr kielicha, do którego później poleje się wino. Odrobinkę - tak. Tym razem przyszedł spóźniony nieco bardziej.

To jedyne odstępstwo od normy nie przecięło całej reszty wypełniania rutyny bycia. Jasny błękit jego stroju połączony z granatem i dominantą bieli czarodziejskiego garnituru i do tego uśmiech na twarzy. Tak, jakby nic się nie zmieniło. Jakby nie mieli za sobą pogrzebu, jakby Londyn nie spłonął, jakby w płucach nie ostał się pył.

- Przepraszam za spóźnienie. - Nawet ton się nie zmienił. Łagodny głos płynął jak morska fala cicho szemrząca w gorący dzień. Kojąca i porywająca zarazem zmysły we wrażeniu błogości i nieważkości. Przywitał się z każdym po kolei czy to skinięciem głowy, czy uściskiem dłoni, albo przytuleniem. Do Atreusa podszedł na końcu i wręczył mu prostokątny pakunek. - Na zdrowie. - Bracie. Atreus był jego kuzynem. Mimo to zawsze był dla niego jak brat - w całej okazałości. Od dzieciństwa, kiedy Atreus wrabiał go w dziwne rzeczy, albo popychał, a on zaczynał beczeć, aż po dziś dzień. Niewiele jednak osób mogło pochwalić się tym, że złamało mu nos... a przecież wcale nie chodziło o trudność tego czynu.

W prezencie, opakowanym ciemnym, czerwonym papierem zawiniętym wstążką, znajdowała się stara, odleżana whiskey. Blondyn był aż nader świadom problemów z alkoholem Atreusa... i jednocześnie może za bardzo świadom tego, że być może nie było teraz niczego, czego potrzebował bardziej.

- Czy dobrze usłyszałem, że Basilius będzie swatany? - Podłapał temat, stając przy Basiliusie i obdarzając go ciepłym uśmiechem.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#12
25.12.2025, 17:30  ✶  
Chciało mu się wybuchnąć śmiechem, gdy Atreus zaczął mówić o swataniu. Przypomniał sobie, co wyniknęło z wieczorka singli. Co za zrządzenie losu... udało się zeswatać innego brata, niż by się spodziewano. Chociaż, czy można było powiedzieć o Icarusie, że już był zeswatany? W każdym razie młodszy z braci Prewett rzucił siostrze porozumiewawcze spojrzenie. Po tym, jak zamieszkał u Mony, spodziewał się, że Ellie coś podejrzewała. Akurat do takich rzeczy miała oko.

Już miał coś dodać z jadowitym uśmiechem, gdy do jadalni wszedł nie kto inny jak Laurent.

– Myślę, że wciąż warto spróbować ze swataniem Basila. Zaraz ktoś go może przegonić w wyścigu matrymonialnym. Na przykład Ellie lub Atreus – rzekł zaczepnym tonem prawdziwego Ślizgona.

Wziął sobie pasztecik grzybowy, który zaproponował mu jego brat. Modlitwa mogła jeszcze momencik poczekać... Choć gdyby Ellie dała mu jakiś znak, natychmiast poszedłby z nią.

– Laurencie, może zagrasz z chłopakami w karty? – zaproponował nowoprzybyłemu kuzynowi. Sam chciał wymigać się od wszelkich takich rozgrywek. Oczywiście tymi słowami zaskarbił sobie gniewne spojrzenie ciotki Enidy. Naprawdę nie znała swojej wesołej rodzinki? Zapewne nikt w tym pokoju nie był doskonałym okazem dostojnego, arystokratycznego Prewetta. Kto łudził się, że sprawa wyglądała inaczej, ten oszukiwał sam siebie.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#13
27.12.2025, 20:09  ✶  
Słysząc pytanie Atreusa, prawie zakrztusiła się drinkiem. Czy on na serio sugerował kolejną próbę swatania Basila? Electra była przekonana, że fałszywe listy wysłane przez jej najstarszego brata skutecznie zniechęciły Bulstrode'a do podobnych akcji. Sama po wieczorku singli obiecała Basilowi, że nie będzie już go potajemnie umawiać na randki. Już zastanawiała się jak odwieść kuzyna od tego pomysłu, gdy najstarszy Prewett ostatecznie zakończył cały temat swatania... A raczej zakończyłby, gdyby w tym momencie nie dołączył do nich Laurent.

– Cześć Lauri... – przywitała się z nowoprzybyłym kuzynem, jednocześnie starając się zrozumieć, czemu Icarus zaczął na nią patrzeć w dziwny sposób. Nie wiedziała też, dlaczego Prewett nagle rzucił tekstem na temat jej życia romantycznego, ale nie zamierzała tego pozostawić bez odpowiedzi. – Hej, odczep się od nas! A poza tym, z całej czwórki to ostatnio masz największe szanse na... – w ostatniej chwili ugryzła się w język, bo nie miała już pojęcia o co chodziło Ariemu. Chciał się tylko z nią podrażnić czy też może wykorzystać tę okazję do ujawnienia swojego związku z Moną (o którym Electra nie wiedziała oficjalnie, ale miała swoje domysły)? Prewettówna nie była dobra w takie gierki, więc postanowiła skupić się na placku dyniowym, który nałożył jej Basil.


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#14
04.01.2026, 15:06  ✶  
Wzruszył ramionami na dyniowe placki, niezdecydowaniem dając pewne przyzwolenie, by znalazły się na jego talerzu. Dokładka zawsze była dobrą wymówką i zasłoną przed podejrzeniami, że zamiast jeść to próbowali rozkładać karty pod stołem.

Na odmowę Basila zmarszczył brwi z pewnym rozczarowaniem, chociaż więcej było w tym wszystkim zwyczajnego zniecierpliwienia. Ot, wydziwiał i tyle, najwyraźniej nie mogąc chociaż przez chwilę się rozluźnić i pozwolić na dobrą zabawę.
- Daj spokój, przecież nie umówię cię z jakimś paszczurem - pokręcił głową, jakby niedowierzał że w niego w tej kwestii nie wierzono. Co prawda nie miał jeszcze żadnego pomysłu co do tego, z kim można by Prewetta zakręcić, ale to był problem na później.

Przywitał się z Laurentem szerokim uśmiechem, przyjmując podarek i dość szybko rozpracowując go tak by zajrzeć do środka i podejrzeć zawartość.
- No proszę, proszę... nawet bym ją otworzył, gdyby nie fakt że nie wszyscy w towarzystwie chcą tutaj pić - zaprezentował kuzynostwu prezent, żeby przypadkiem nie dostali kociej mordy. - Usłyszałeś prawie dobrze, ale umknął ci ten detal, że zapiera się nogami i rękami. Ja nawet go nie chcę swatać, tylko niech się pójdzie... zabawić czy coś - westchnął zrezygnowany i ukroił kawałek dyniowego placka.

- Ooo, no proszę? Ella i Icarus? Macie kogoś, kim chcielibyście się podzielić z nami? - może i by się w nim obudził jakiś duch konkurencji, a przez to i sam ustawiłby w kolejności swój... związek, jeśli tak to można było nazwać, ale jemu niestety stała chwilowo na drodze przepowiednia.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#15
22.01.2026, 23:48  ✶  


Zapominając na chwilę o toczącym się przy stole ataku na jego życie uczuciowe,  Basilius przeniósł wzrok na Laurenta i skinął głową na powitanie kuzyna. Niestety kuzyn, o którym jeszcze chwilę temu myślał, że uratuje go przed tym głupim tematem, sam ten temat postanowił dalej drążyć, tak że Basilius powoli rozważał, czy nie będzie lepiej dla jego nerwów jeśli kolejne Mabon spędzi wśród krzyków i krwi na dyżurze w szpitalu.
– Nie. Nie swatamy mnie – powiedział, patrząc już znacznie mniej radośnie na Laurenta. – Nie, nie warto próbować i nie nie ma żadnego wyścigu matrymonialnego. – Tu zerknął na brata, tylko po to aby ostatecznie rzucić wkurzone spojrzenie Atteusowi. – A ty naprawdę nie musisz martwić się o moją potrzebę zabawy, ale skoro już tak ci na niej zależy, to może zagrajmy wreszcie w te głupie karty.
Czy zakładał, że Atreus umówiłby go na katastrofalna w skutkach randkę? Nie. Jasne że nie. Czy obecnie miał za dużo emocjolnanych tematów na głowie, a tak poza tym irytowały go same próby swatania go zwłaszcza po ostatniej sytuacji z ogłoszeniem w Czarownicy? Zdecydowanie tak.

Na Electrę natomiast się nie wkurzał, bo jako jedyna najwyraźniej zachowają odrobinę rozsądku, więc... No cóż. Trochę wykorzystał jej słowa, aby wszyscy skupili się na kimś innym.
– Właśnie Ari. Co u ciebie? I jak ci się w ogóle obecnie żyje? – spytał, możliwie że trochę wrednie, ale jednocześnie dał bratu szanse na niewspominanie, że obecnie pomieszkiwał u Mony.
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#16
11.02.2026, 16:24  ✶  

Uśmiechnął się wdzięcznie na hasło o swataniu Basila. Chyba sam nie powinien wychodzić z takimi zagadnieniami, skoro tak daleko było mu do ożenku. Coś, co miało być zwykłym żartem dla rozluźnienia atmosfery łatwo mogło się przeistoczyć w niechcianą nachalność, pobudzić negatywne emocje. Laurent chciał się łudzić, że wkroczą w końcu w nową erę, doświadczywszy tylu lat zamkniętego pilnowania grzeczności świata czarodziejów. W tym świecie każdy dobierał sobie sam partnera i nikt nie pytał, jakiej jest on płci. Nikt nie siedział na głowie takiego Isaaca, czy Basiliusa i nie pytał, kiedy w końcu wezmą jakąś żonę pod swoje skrzydła, bo przecież ród na dzieci czeka. Chciał się łudzić. Rzeczywistość szybko takie bajki weryfikowała.

- Jestem fatalnym... graczem. - Zawiesił na chwilę to słowo, bo chciał powiedzieć: kłamcom. Jestem fatalnym kłamcom. Byliby jednak gotowi odebrać to jako ujmę? nie chciał sprawiać im przykrości, bo przecież nie to miał na myśli. Gry karciane, w cokolwiek teraz grali, bo właściwie dopiero po propozycji Isaaca Laurent spojrzał na stół, to zawsze było trochę szwindlu, trochę szczęścia i trochę zdolności kalkulacji. Nie był pewien, czego potrzeba było więcej, choć nie raz już odwiedzał prewettowskie kasyna.

Migając się od gry podszedł do Elektry i ujął ją delikatnie od tyłu, by ucałować jej policzek.

- Twój prezent nadal dobrze mi służy w chłodne, morskie wieczory. - Chciał wyrazić tym samym swoją wdzięczność, zaznaczyć, że pamięta. Laurent był bardzo sentymentalny. Jego dom był w końcu zbiorowiskiem pamiątek, nawet takich, które sprawiały jakiś ból, bo przypominały o rzeczach dawno utraconych. Ten... sweterek? Chusta? Elektra na pewno znalazłaby na to idealne słowo, którego on nie miał - w każdym razie akurat ta chusta od niej była nasiąknięta tylko pozytywami. I ciągle cieszyła jego oczy, stonowana w kolorach, które przecież bardzo lubił.

- Co do zabawiania... politycznie poprawnie powiem, że każdy ma swój sposób na "zabawę". - I niekoniecznie była ona związana z uniesieniami ciała, niekoniecznie był to alkohol, czasem nawet niekoniecznie był to czas spędzony w jakimkolwiek towarzystwie. Błysnął oczami w kierunku Atreusa, przechodząc za plecami Elektry do Basiliusa, by oprzeć dłoń na jego ramieniu. Tak pokrzepiająco.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#17
22.02.2026, 12:22  ✶  
Przyszła pora na to, by wybrnąć z sytuacji wdzięczniej niż zrobił to Basil. Rzecz wydawała się dość trudna. Icarus mógłby bowiem mówić szczerze, ale ściągnąłby na siebie lawinę pytań. Natomiast gdyby zbył zainteresowanie rodziny, naraziłby się na wścibstwo z ich strony. Przecież pamiętał swoje zainteresowanie sprawami brata, w gruncie rzeczy nieuzasadnione w żaden racjonalny sposób. W lepszym guście byłoby dać bratu spokój, czas i przestrzeń. A jednak ta durnowata ciekawość jakby krążyła w żyłach każdego Prewetta.

– Jest u mnie zaskakująco dobrze, jak na to, że ostatnio sprawy miały się wyjątkowo źle – zwrócił się do Basila, a potem do reszty rodziny. – Mieszkam teraz z Moną Rowle i jest ona... moją najlepszą na całym świecie przyjaciółką. Pomagamy sobie przetrwać ten trudny czas i być może coś z tego wyniknie. Jednak wolałbym, szczerze mówiąc, o tym nie rozmawiać z prostego powodu: nie ma tutaj Mony, więc nie mogę być pewny, o czym by chciała, żebyście wiedzieli, a o czym nie. Dlatego, jeśli ktoś będzie bardziej ciekawy, może się do nas kiedyś wprosić na herbatę.

Na słowa Laurenta o zabawie, przypomniał sobie to, jakie nastawienie do życia chciał kiedyś reprezentować. Ten luz, te wypracowane uśmiechy i... sztuczność. Jak wcześniej lubił się bawić? Pił, zdecydowanie za dużo, choć była to wątpliwa przyjemność. Flirtował z ludźmi w swoim barze, choć jego serce wciąż należało do jednej osoby. Grał kogoś, kim wcale nie był. Bo jak ten kujon, chłopiec, który kochał historię i książki, stał się osobą, która w ten właśnie sposób spędzała czas? Czy to możliwie, że przez wszystko, co przeszedł, nauczył się nienawidzić samego siebie?

– A może Atreus nam zdradzi, czy obecnie z kimś się spotyka? Tak interroguje Basila, a sam nic nam nie zdradza. – Tym razem Icarus wziął brata w obronę.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#18
01.03.2026, 19:41  ✶  
– Nie, dla twojej informacji nie mam nikogo, ciociu. – odburknęła Atreusowi. – Myślałam, że jak usiądę z wami to uniknę pytań w tym stylu. – czy ci faceci serio nie mieli lepszych tematów do rozmów? Z drugiej strony, Electra zazwyczaj była chętna na plotki, byleby tylko nie dotyczyły jej samej - bo przecież najlepiej było gadać o innych. Poza tym, dla dobra reputacji rodziny, preferencje romantyczne Prewettówny powinny pozostać sekretem, z czego nawet ktoś tak narwany jak ona zdawał sobie sprawę.

Była trochę poddenerwowana całą tą rozmową o związkach, jednak komplement Laurenta skutecznie poprawił jej humor. Pamięć o prezencie sprzed roku świadczyła o wrażliwości Prewetta; przecież stać go było na najdroższe szale, a jednak wciąż doceniał ręczną robótkę kuzynki.
– Serio? W takim razie bardzo się cieszę. – wtuliła się w ramiona blondyna, odwzajemniając gest.

Ewidentnie Basil też miał już dość gadania o swataniu, bo postanowił ostatecznie skończyć ten temat i przenieść uwagę na Icarusa. Electra zakładała, że młodszy z braci podobnie do niej spróbuje uniknąć kwestii randkowych, więc bardzo zdziwiła się gdy z jego ust padło imię Mony. Już myślała, że Prewett podzieli się z nimi nowiną o swoim związku z panną Rowle, ale niestety wolał iść w zaparte. Miała ochotę skomentować "Na pewno jest tylko przyjaciółką?" lecz powstrzymała się, bo Ari mógłby w odwecie znów postawić ją na świeczniku. Ograniczyła się więc do uniesienia brwi z powątpiewaniem.

Tak czy siak dobrze było wiedzieć, że między ta dwójką dobrze się układało. Być może po prostu potrzebowali czasu, żeby oficjalnie wyjawić swój związek przed światem. A może Ari rzeczywiście uważał, że pomimo wszystkich wydarzeń z ostatnich dni, łączyła go z Moną wyłącznie przyjaźń? Niemożliwe, on nie jest aż takim tłumokiem, pomyślała Prewettówna, żując placek dyniowy. Przecież chyba łatwo dostrzec, gdy przyjaciel bądź przyjaciółka ma wobec ciebie romantyczne uczucia? Ja na jego miejscu na pewno bym zauważyła.


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#19
13.03.2026, 07:51  ✶  

- Nie przejmuj się. Muszą się znaleźć jacyś fatalni gracze, żeby inni mogli wygrywać - uśmiechnął się do Laurenta wesoło, bo ten argument akurat bardzo często dało się słyszeć z jego strony. Nie pierwszy, nie ostatni raz, a on nawet nie miał dylematów czy graczy beznadziejnych wypadało ogrywać.

- Ależ ja się muszę o ciebie martwić, Basil i to bardzo, bo ty nic nie robisz tylko w szpitalu siedzisz. Do tego stopnia się męczysz, że ludziom trzecie nogi hodujesz - uśmiechał się złośliwie, czerpiąc pewną satysfakcję ze zdenerwowanego spojrzenia, jakim został obdarzony. Podenerwuje się i mu przejdzie, ot co.

Spojrzał na Laurenta na moment, kiedy ten robił swoją obiegówę po kuzynostwie, zamiast sobie kulturalnie usiąść. Może wreszcie uda mu się dopłynąć do wolnego krzesła. Uśmiechnął się do niego delikatnie, zanim wrócił uwagą do Icarusa i... schował twarz w dłoniach.

Aż go głowa rozbolała od tego co usłyszał. Najlepsza na całym świecie przyjaciółka - co to w ogóle znaczyło? Atreus chyba podzielał zdanie Electry, bo jak można było mówić coś takiego i dalej określać to mianem przyjaźni? Oni razem mieszkali. Mieszkali!! Brzmiał tak jakby dokładnie wiedział czym są, ale bał się powiedzieć bo jeszcze by dostał friendzonem.

- Przecież to nie po bożemu - roztarł oczy i sięgnął do kieliszka, bo się jednak musiał napić. - Najlepsza na całym świecie przyjaciółka. Brzmi jakbyście już dawno dzielili pełen pakiet benefitów, oprócz małżeństwa. A jak chcesz wiedzieć czy z kimś się spotykam to się możemy umówić na podwójną randkę i sprawdzisz czy z kimś przyjdę. Co ty na to?

Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#20
25.03.2026, 15:49  ✶  

Ach, tajemnicza lokatorka! Przyjaciółka. W Laurenta oku dało się zauważyć błysk, ale nic poza tym nie zdradziło jego myśli. A sam błysk? Epifania szczęścia, gratulacji dla kuzyna, którego cenił? Kryło się za tym coś więcej. Laurent nie wierzył w "przyjacieli mieszkających razem". Idea wynajmowanych pokoi i mieszkań była mu obca. Muśnięta zaledwie przez pojedyncze osoby, z którymi miał do czynienia, ale przecież nie było żadną tajemnicą, że Prewett był jednym ze spadkobierców fortuny Edwarda i wychowywał się w zdecydowanie niemałym pałacu. Więc - wspólne mieszkanie w myśl oszczędności? Nie, to nie było coś, z czym blondyn miałby do czynienia. Niektóre sprawy pozostawały dla niego abstrakcją z różnych powodów. A przecież miał otwarty umysł. Słówkiem się jednak nie zająknął. Atmosfera się delikatnie napinała przez komentarze dotyczące związków, a w koncu selkie był całkiem niezły w to całe... "read the room", jak to niektórzy elegancko ujmowali. Przede wszystkim jednak można było przez ułamek sekundy zobaczyć, jak jego uśmiech delikatnie się pogłębia. Może i on sam niczego nie powiedział - ale i nie musiał. Zrobił to za niego Atreus.

- Jak może cię to dziwić? Twoje piękno ustępuje miejsca wyłącznie twojemu niebanalnemu talentowi. - Słodził dalej swojej kochanej kuzynce. Kobiety były przebiśniegami wiosennymi - trzeba było odrobiny ciepła, by wysunęły się i zakwitły, ciesząc swoim urokiem. Komplementy były właśnie tym fragmentem ciepła.

Fakt, Laurent regularnie robił wymówkę "jestem w to za kiepski", kiedy chodziło o grę w Pokera. A w zasadzie - to było kłamstwo. Laurent był bardzo dobry w gierki gestami, głosem i miał za kołnierzem cały wachlarz przeróżnych zagrań do wykorzystania przy stole. Wymówka była tylko wymówką - powody, jak to zwykle bywało z Laurentem, były zakopane o wiele głębiej.

W końcu - usiadł. I kiedy usiadł, gdy oparł głowę na splecionych palcach i zaczął spoglądać na buczące na siebie kuzynostwo, kiedy spojrzał na puste krzesła, na które nigdy nie miała dotrzeć Aydaya ani Edward... to ten uśmiech, który przywdziewał, rozpłynął się. Tak jak rozpłynęło się jego skupienie na tych kartach i na słowach, które Atreus stosunkował do Icarusa. Jak pouczenie. Jakby to on teraz był... głową rodu, kiedy krzesło jeszcze jednej osoby było również puste. Tak najzwyczajniej na świecie...

Puste.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1466), Basilius Prewett (1560), Electra Prewett (1483), Icarus Prewett (1445), Laurent Prewett (985)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa