04.12.2025, 01:44 ✶
Czy spodziewał się, że to zrobi? Niekoniecznie. Czy był absolutnie zaskoczony, kiedy jednak to zrobiła? Niezbyt. Pewnie gdyby nie siedzieli wciąż sami przy stoliku, to wtedy uniósł by na nią brew czy nawet bardziej otworzył oczy, a tak? Przez moment przyglądał jej się nieco zaintrygowany, zanim nie przeniósł spojrzenia na uszarpanego przez wiewiórkę palce, jakby wyraźnie rozczarowany.
- Może jesteś za mało zdolna w tym temacie? Albo tak naprawdę wcale nie chcesz mi pomóc? - obrzucił ją wyraźnie oceniającym wzrokiem, zanim cofnął rękę i sięgnął po zwyczajną serwetkę, na nowo wycierając w nią ślady krwi, bo w sumie co innego mógł w tej sytuacji zrobić? Od takiego ugryzienia zwyczajnie się nie umierało, chyba. A przynajmniej nie podejrzewał, bo pewnie zaraz by się namnożyło artykułów w jakimś Żonglerze, że oto mieli plagę śmiercionośnych wiewiórek czy tez innych gryzoni.
- Ale jak już się wszystko... rozluźni, to może zapytam Basiliusa czy mi ładnie zaklei - mruknął jeszcze. Miał oczywiście na myśli fakt, że wypadało poczekać na uroczyste toasty, pierwsze dania i inne rytuały, które obowiązywały przy eleganckich stołach. Nuda, ale czasem trzeba było to poznosić. - No chyba że przypadkiem sama masz co na to zaradzić. Tak na poważnie.
- Może jesteś za mało zdolna w tym temacie? Albo tak naprawdę wcale nie chcesz mi pomóc? - obrzucił ją wyraźnie oceniającym wzrokiem, zanim cofnął rękę i sięgnął po zwyczajną serwetkę, na nowo wycierając w nią ślady krwi, bo w sumie co innego mógł w tej sytuacji zrobić? Od takiego ugryzienia zwyczajnie się nie umierało, chyba. A przynajmniej nie podejrzewał, bo pewnie zaraz by się namnożyło artykułów w jakimś Żonglerze, że oto mieli plagę śmiercionośnych wiewiórek czy tez innych gryzoni.
- Ale jak już się wszystko... rozluźni, to może zapytam Basiliusa czy mi ładnie zaklei - mruknął jeszcze. Miał oczywiście na myśli fakt, że wypadało poczekać na uroczyste toasty, pierwsze dania i inne rytuały, które obowiązywały przy eleganckich stołach. Nuda, ale czasem trzeba było to poznosić. - No chyba że przypadkiem sama masz co na to zaradzić. Tak na poważnie.