• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[2.09.1972] Dying to love | Charlotte, Zachary

[2.09.1972] Dying to love | Charlotte, Zachary
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#1
27.10.2025, 12:00  ✶  
2 września 1972
Borgin & Burke

Driving home with nowhere to be
Passing ghosts that tire of sleep
Blurry faces staring at me
They're staring but they don't see a thing

Well, I've been dying to love, dying to love, dying to love
One more second's enough, second to love, second to love

Czarcie Oko nie było wielką konkurencją dla Borgin i Burke. Charlotte pracowała dla kobiety, która była już stara, a większość rzeczy, które znajdowały się w antykwariacie, to były śmieci. Gdyby nie to, że właścicielce było bliżej do grobu niż do czegokolwiek innego, to pewnie B&B zainteresowaliby się Oczkiem bardziej. Ale tak... Wiedźma wbiła się w niszę, dzięki której mogli się nawzajem uzupełniać i napędzać sobie klientelę. W jaki sposób zostało zawarte to przymierze: Lotte nie wnikała. Dla niej liczył się tylko fakt, że była w stanie tam wytrzymać, dostała pensję i mogła rozwiązywać krzyżówki, a także zaczytywać się w pierdołach, które zajmowały większość jej czasu. Elastyczny czas pracy także był jej na rękę.

Dzisiaj, tego wczesnego wieczoru, miała pod pachą niewielki pakunek. Ot, pierdoła, którą ktoś dostarczył do Oka, a wiedźma przekazała jej, by oddała to właśnie do Borgin i Burke. Charlie zgodziła się, bo czemu nie: po pierwsze nie miała nic innego do roboty. A po drugie, liczyła że za ladą będzie się krzątał ktoś, kogo dawno nie widziała. Jej życie nie było emocjonujące, przynajmniej nie na tyle, by mogła odmówić sobie kolejnej sprzeczki, a i być może skradzionego muśnięcia ust gdzieś w kącie, pomiędzy szafę z dziwacznym lustrem, a komodą na której stały pousychane ręce.
- Piękny dzisiaj dzień, prawda? - gdy weszła do Borgin i Burke, była aż nazbyt wesoła. Nikt, kto tu trafiał, nie mógł wejść przypadkowo. To nie był jej pierwszy raz, i zapewne nie był to też ostatni raz, gdy przekraczała te drzwi. Jasne włosy miała związane w niedbały kucyk, spod którego wysmyknęło się kilka kosmyków. Srebrne oczy lustrowały pomieszczenie z ciekawością. Czy zmieniło się tu coś od jej ostatniej wizyty? Może mieli dostawę przeklętego szpeju, jak kolczyki albo coś? Dawno nie wydawała pieniędzy.
Lightning in a bottle
Polizałem.
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Stosunkowo wysoki, bo mierzący sobie 187 centymetrów wzrostu. Szczupły, stosunkowo wysportowany, o burzy kręconych, ciemnobrązowych włosów. Na świat patrzy ciemnymi, niemal czarnymi oczami. Posiada bliznę biegnącą przez prawy łuk brwiowy, na pierwszy rzut oka od jakiegoś rozcięcia. Oprócz tego na całym ciele można dostrzec charakterystyczne blizny od porażenia elektrycznością.

Zachary Burke
#2
27.10.2025, 15:38  ✶  
Układ, który miały ze sobą Borgin&Burkes i Czarcie Oko, zawsze nieco umykał Zacharemu. Może nie sam fakt, że czasami były wysyłane między tymi dwoma punktami paczki, ale jakaś jego głębsza istota i zasady to było już coś innego. Ważne, że ojciec, wujek czy inny pociotek byli odpowiednio dogadaniu ze staruszką, która już pięćdziesiąt lat temu powinna udać się na emeryturę. Z resztą, miał aktualnie inne sprawy na głowie, niż rozważanie po co w ogóle był im ten system paczkowy.

Piękny dzień, oh tak, to był piękny dzień, szczególnie że kiedy tak sobie siedział za ladą i spojrzał w dół, patrzył na bardzo ładną parę cycków. Jego własnych, nikogo innych, a przez to i nie obłożonych bezsensownymi zasadami. Początkowo, kiedy tylko odkrył ten ewenement, wyraźnie się zdenerwował, bo oto kolejny już raz w życiu, los robił sobie z niego zwyczajnie jaja, a złośliwie roześmiany poltergeist zniknął mu z zasięgu wzroku. Potem jednak... potem zaczął doceniać całą sytuację, oczywiście zaraz po tym jak wyjaśnił wszystko wujowi, który był w pracy kiedy się w niej pojawił. Fakt, że nie mógł sam z siebie zdjąć z tej klątwy i należało ją przeczekać, wyraźnie nie był mu w smak, ale nie zamierzał też tracić klientów, dlatego chłopak skończył za ladą.

Na dźwięk otwieranych drzwi, wstał z krzesła i wypuścił cycki z rąk. Znajomy głos jednak wyraźnie go rozluźnił.
- Bella where the hell have you been, loca - przywitał się z nią, opierając o ladę i chyba zapominając, że wcale nie przypominał siebie.

Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#3
27.10.2025, 15:51  ✶  
Co jak co, ale nie spodziewała się zastać za ladą kobiety. Liczyła na Matiego, nikogo innego, a gdy za ladą dostrzegła kobietę, jej mina nieco... Się zmieniła. Najpierw brwi powędrowały w górę, potem głowa lekko się przekrzywiła. Znała ten tekst, Zachary witał ją milion razy tą wkurwiającą frazą, przez którą krew gotowała się w jej żyłach - uparł się, żeby dokuczać jej przez pieprzone drugie imię, którego szczerze nie znosiła. Zresztą: ona sama nie była mu dłużna, jak Merlin Charlie, tak Charlie Merlinowi, czy cośtam. Matiego też nie znosił, więc normalnie właśnie by tak odpowiedziała. Ale teraz odrobinę wbiło ją w ziemię.
- Że co, kurwa? - sapnęła, ściskając mocniej paczkę, którą zdążyła przełożyć spod pachy do rąk własnych, swoich, na których po raz pierwszy od dawna nie było śladów srebrzycy. Dobrze się jej wiodło, rumień poszedł w pizdu gdzieś na ramię i nie swędział, bo się nie denerwowała (chociaż bóg jej świadkiem, że za 6 dni zacznie). Lotte zmrużyła srebrne oczy, robiąc krok w stronę lady. Ale maleńki, malutki. Zatrzymała się w połowie. - A ty to kto niby?
Nie to, że widziała w kimkolwiek innym konkurencję, jeżeli chodziło o jego względy, bo co to, to nie, wszak formalnie nigdy nie przysięgali sobie wierności, poza tym wkurwiał ją jak jasna cholera, ale gdzieś w serduszku ukłuła ją zazdrość, że Burke mógłby pracować w jednym pomieszczeniu z kimś, kto wyglądał tak hot. I chociaż Charlotte zdecydowanie gustowała w mężczyznach, to jednak nie mogła nie docenić tego, jak wyglądała kobieta, która opierała się teraz o ladę. I zdecydowanie nie podobało jej się też to, że używa ich głupiego tekstu!
- Gdzie Burke? Mam coś dla niego - na przykład kopa w dupę, co to za głupie żarty. Już darowałaby mu wszystko, ale nie to, że mówił innym, jak ją wkurzać. Były granice.
Lightning in a bottle
Polizałem.
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Stosunkowo wysoki, bo mierzący sobie 187 centymetrów wzrostu. Szczupły, stosunkowo wysportowany, o burzy kręconych, ciemnobrązowych włosów. Na świat patrzy ciemnymi, niemal czarnymi oczami. Posiada bliznę biegnącą przez prawy łuk brwiowy, na pierwszy rzut oka od jakiegoś rozcięcia. Oprócz tego na całym ciele można dostrzec charakterystyczne blizny od porażenia elektrycznością.

Zachary Burke
#4
30.10.2025, 05:18  ✶  
- Jak to kto, nie poznajesz mnie? - zapytał, wykrzywiając usta w zmartwionym wyrazie, jakby mu właśnie tym pytaniem serce rozdarła. Jego skromnym zdaniem, to każdy powinien go poznawać zawsze. Codziennie, w nocy o północy i nawet jeśli go nie znał - ułatwiałoby to bardzo dużo rzeczy i pozwalało ominąć pewnie niezręczności wynikające z całego procesu zapoznawania się czy zdawania bezsensownych pytań o ulubione kolory czy preferowany rodzaj zupy.

Zlustrował ją uważnie spojrzeniem ciemnych, brązowych oczu, które w sumie pewnie nie zmieniły się aż tak bardzo w stosunku do oryginału, ale cała reszta oprawy twarzy, nie pozwalała tego aż tak łatwo wyłapać. Z resztą, mrużył je teraz podejrzliwie, jakby zaczął zadawać sobie pytanie czy może to jej ktoś przypadkiem nie podmienił. Ale nie, wyglądała tak samo; te same srebrne oczy, blond włosy, pusto w głowie i nieprzysiadalny charakter. Znaczy wspaniała kobieta to była, a jemu imponowały panie, które bez zastanowienia były skłonne wytrząsnąć z niego duszę za nawet najmniejsze przewiny.

- Tutaj, we własnej osobie - powiedział, prostując się do tego żeby lepiej się prezentować i wskazując na siebie rękoma. - Ah. - mruknął, jakby nagle łapiąc się na czymś niezwykle istotnym dla całej tej rozmowy. - Patrz co teraz mogę - poruszył ramionami, wprawiając biust w ruch i trzęsąc nim na boki. - Gdybym był tobą, robiłbym tak cały czas.

Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#5
04.11.2025, 19:02  ✶  
Przez chwilę stała tak i patrzyła na kobietę jak ciele w niemalowane wrota, mrugając tymi swoimi srebrzystymi ślepiami. Ta mimika, ten ton - coś jej mówiły, gdzieś dzwoniło, ale w którym kościele? W końcu Lotte otaksowała kobietę od stóp do głów i przekrzywiła głowę. Może ze szkoły? Nie... A może z baru?
- Najebałyśmy się razem przedwczoraj? - zaryzykowała pytaniem, chociaż tak po prawdzie to wcale nie piła te dwa dni temu do nieprzytomności. Ot, kilka kielichów, trochę piwa i dużo, dużo papierosów. Ale nie na tyle, by nawet mieć kaca większego niż lekkie suszenie rano w ustach i delikatne ćmienie w skroniach.

Tutaj, we własnej osobie

Charlotte zamrugała kilkukrotnie, jakby zastanawiała sobie, czy nieznajoma z niej kpi. Ale nie. Już wiedziała, skąd kojarzyła tę mimikę i tę bezczelność w jej zachowaniu. Jak mogła nie dostrzec tego od razu? J A K?
- Na litość Matki, Zack, przestań! - nie to, żeby ją to zawstydziło, bo sama miała cycki i wiedziała, że tak się da, ale raczej NIE WYPADAŁO robić tego w sklepie, nawet jeżeli to był jebany Borgin i Burke. - Będzie cię boleć, to raz. A dwa: co ci się kurwa stało?
Podeszła bliżej, gdy tylko przestał machać cycem. Ostrożnie odłożyła paczuszkę i jakby chcąc się upewnić, że to nie żadna iluzja, ostrożnie dotknęła go (ją) palcem wskazującym w ramię.
- Jakim cudem wyhodowałeś cycki? - zapytała szczerze zaskoczona, bo to nie była iluzja. - Odpadło ci też co nieco? Merlinie, powiedz że to nie na stałe.
Na te ostatnie słowa trochę zbladła, bo z całym jadem do niego: wolała jednak, jak był sobą. Lubiła jego krótkie włosy, zadziorny uśmiech i jego męską wersję. Oczywiście do żeńskiej mogłaby się przyzwyczaić, ale no.
- Pomyliłeś leki na spanko? Nie ta fiolka, królewiczu? Czy może królewno?
Lightning in a bottle
Polizałem.
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Stosunkowo wysoki, bo mierzący sobie 187 centymetrów wzrostu. Szczupły, stosunkowo wysportowany, o burzy kręconych, ciemnobrązowych włosów. Na świat patrzy ciemnymi, niemal czarnymi oczami. Posiada bliznę biegnącą przez prawy łuk brwiowy, na pierwszy rzut oka od jakiegoś rozcięcia. Oprócz tego na całym ciele można dostrzec charakterystyczne blizny od porażenia elektrycznością.

Zachary Burke
#6
05.11.2025, 20:11  ✶  
- No... trochę chyba tak? - zastanowił się nad tym przed chwilę, ale jeśli ona nie piła do nieprzytomności, to jemu mu się już zdarzyło. Nie było więc to nic nadzwyczajnego, chociaż w ogóle nie połączył że pytała jego żeńskiej wersji, a nie jego-jego.

Wszystko jednak wreszcie się wyjaśniło i Zachary był z tego powodu niezwykle dumny. Uśmiechnął się zadowolony z siebie, chociaż zaraz ściągnął brwi w niezrozumieniu i zbył ją prychnięciem.
- Nic nie będzie boleć - poinformował ją tonem znawcy. - No więc teoria jest taka, w sumie to nawet nie teoria a fakt autentyczny, że naciąłem się na takiego jednego ducha chyba i on zrobił swoje wololololo i teraz jestem jaki jestem. Nie martw się jednak - uniósł palec ku górze. - Azaliż do końca dnia tylko czar ten będzie działać. O północy znowu stanę się księciem - pokiwał głową, bo może nie był pewien dlaczego w ogóle to nieszczęście spłynęło akurat na niego, ale posiadał na tyle wiedzy klątwołamaczowej, że był w stanie już dojść do tego, że nie był to permanentny zabieg. - No... chcesz sprawdzić? - zapytał, ale nie błysnął w jej stronę zaczepnym uśmiechem, bo na jego twarzy pojawiło się coś, co kazało Charlotte sądzić, ze on był w tym momencie poważny. - Możesz mi mówić królewno, niech ci będzie. Żeby przynajmniej nie konfundować ewentualnych klientów. Od teraz nazywam się Zachariasza.

Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#7
09.11.2025, 20:51  ✶  
- Durny jesteś jak but i to od lewej nogi - powiedziała mądrym tonem, nieco z wyższością, dumna ze swojego porównania. Dwie mądrale stały naprzeciwko siebie i przerzucały się kolejnymi tekstami, dobrze że nie było tu nikogo innego, przynajmniej blisko nich, bo jak nic wzięliby oboje do Lecznicy Dusz po samej tylko tej jednej konwersacji. - Że co niby chcę sprawdzić?
Zapytała głupio, robiąc jeszcze głupszą minę. Ale powoli wszystko łączyło się w całość. Duch, wololo... Charlotte otaksowała go spojrzeniem raz jeszcze, a potem pokręciła głową.

I zaczęła się śmiać. Początkowe skonfundowanie ustąpiło miejsca rozbawieniu, bo przecież zapomniała, że z klątwami to on był za pan brat. A skoro mówił tak pewnie o tym, że to potrwa tylko dobę...
- Dobrze, ZACHARIASZO, jak królewna sobie życzy. Jesteś gotowa zobaczyć, co głupie chłopy mogą zrobić dla kobiety? - w jej głosie odbiło się rozbawienie, a srebrne oczy rozbłysły, jakby wpadła na jakiś cudowny plan. Chwyciła go za dłonie, chociaż nie bez wahania, bo przecież wciąż nie mogła przekonać się do tego, jak wyglądał. - Albo lepiej! Pożyczę ci sukienkę i zrobimy sobie babski wieczór na mieście. Co ty na to? Będziesz miał okazję potrząsnąć cyckami przed jakimś typem i zobaczyć, jak głupią minę robi, gdy uciekasz z darmowym drinkiem.
Czy ona tak robiła? Oczywiście, że kurwa tak. Nie stać ją było na picie takiej ilości alkoholu, więc robiła to za darmo.
Lightning in a bottle
Polizałem.
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Stosunkowo wysoki, bo mierzący sobie 187 centymetrów wzrostu. Szczupły, stosunkowo wysportowany, o burzy kręconych, ciemnobrązowych włosów. Na świat patrzy ciemnymi, niemal czarnymi oczami. Posiada bliznę biegnącą przez prawy łuk brwiowy, na pierwszy rzut oka od jakiegoś rozcięcia. Oprócz tego na całym ciele można dostrzec charakterystyczne blizny od porażenia elektrycznością.

Zachary Burke
#8
01.12.2025, 16:58  ✶  
Zachary nie chciał być niemiły, więc zachował wszelkie uwagi dla siebie, ale już mu się zdarzyło w życiu, że spotkał bardzo mądre buty. Nie był więc pewien, na ile mu tu właśnie Charlotte próbuje dojebać, a na ile niestety nie miała biedna pojęcia o świecie. Co prawda wspomniane buty to zwykle były takie opętane albo odpowiednio zaklęte, o co wcale nie było trudno w sklepie z czarnomagicznymi artefaktami, bo niestety trafiał się tu także czasem szmelc, ale no - taki duch w lewym bucie potrafił wykazać się pewnego rodzaju sprytem.

- No wiesz, że nie mam już siura - zakomunikował głośno i wyraźnie, jakby to była propozycja jak najbardziej na miejscu i równie poważna. Co racja jednak, to racja i bardzo dobrze że nikt nie był świadkiem tej rozmowy, bo po pierwsze nie wypadało tak mówić do potencjalnego klienta i współpracownika, a po drugie to zaraz by dostał za coś takiego po głowie, dla zasady.

- Chłop przebrany za babę, ale tak na poważnie. Tego jeszcze chyba nie było - westchnął, oczywiście zachwycony jej propozycją i aż mu się oczy świeciły. - Stara, z jakim drinkiem. Drink to tylko czubek góry lodowej. To wszystko co oni mogą mieć po kieszeniach... - rozmarzył się nagle, bo kiedy jemu jakaś ładna panna wyciągała coś z kieszeni, to wcale fajnie nie było, ale kiedy on mógł to zrobić? Ma-rze-nie. - Ale daj mi tylko jakąś ładną kieckę co? Na pewno nie tę zieloną, co ją miałaś na sobie na przyjęciu z okazji trzeciej rocznicy rozwodu tamtej starej Parkinson, bo zielony to kompletnie nie mój kolor. Czerwoną mogłabyś mi dać. Wiesz, tę z dekoltem.

Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#9
04.01.2026, 00:39  ✶  
Spojrzała na niego (nią) długo, uważnie i w absolutnej ciszy. Zamrugała kilka razy, teatralnie wolno, nadal nie odzywając się ani słowem na tego siura. Zupełnie tak, jakby tego typu słowa nie były obecne w jej codziennym słowniku. Cieszyła się jednak, że nie było tu nikogo, kto mógłby słuchać ich wymiany zdań, bo ciężko byłoby się z tego wytłumaczyć. I nie chodziło tylko o zmianę płci Zacka, a o to, co nastąpiło potem. O tych siurach i przebieraniu chłopa za babę.

- Dobrze - powiedziała w końcu, po chwili milczenia. Trawiła trochę tę informację, a po krótkiej walce ze swoimi myślami uznała, że w czerwonym wygląda jak stara dziwka tuż przed emeryturą, więc nic się nie stanie, jak wciśnie w nią Zacka. Ba, będzie mógł ją sobie zatrzymać, bo czemu by nie? Wyciągnęła do niego ramię, tak jakby teraz role w tej relacji się odwróciły i to ona była chłopem, na którym Burke mógł (mogła?) się wesprzeć. - Chodź. Tylko paczuszkę schowaj.
Przypał by był, gdyby dostała się w niepowołane ręce.

(...)

Mieszkanie Mulciberówny znajdowało się niedaleko Czarciego Oka. Było niewielkie, ale wystarczające dla kogoś, kto mieszkał w pojedynkę, bez zwierząt i dodatkowego balastu. Z tego co Zachary wiedział, to Charlie mieszkała tu sama. Płaciła jakieś grosze, bo lokal wynajmowała po znajomości. Miała dla siebie dwa pokoje: salon i sypialnię, a także przestronną jak na te standardy łazienkę oraz niewielką kuchnię, z której praktycznie nie korzystała. Jeżeli chodzi o gotowanie, to nie nabyła tej umiejętności w domu: we wszystkim wyręczały ją skrzaty, a na swoim mieszkała od niedawna. Kanapki, jakieś usmażone mięso i makaron z sosem z puchy były jej absolutnym szczytem możliwości. Możliwe że to dlatego nie dorobiła się jeszcze porządnych oszczędności: bo chociaż nie jadła za wiele, to jedzenie na mieście nawet niewielkich ilości jedzenia było drenujące dla sakiewki.
- Rozgość się, koleżanko - Charlotte ściągnęła kurtkę i rzuciła ją na kanapę. Mimo tego, że mieszkanie było utrzymane w nieporządku, to było po prostu zabałaganione, nie brudne. Kobieta nie lubiła lub nie potrafiła odkładać rzeczy na swoje miejsce. - Czerwoną chciałeś, nie?
Przejście z salonu do sypialni, w której mieściło się tylko łóżko, szafka nocna i niewielka szafa, zajęło jej sekundę. Przez otwarte drzwi widać było, że Charlotte otwiera drzwi szafy i zaczyna przebierać między wieszakami.

Mieszkanie nie miało żadnych zdjęć na ścianach. Nic, co łączyłoby ją z rodziną. Z tego co wiedział, Lotte nie dogadywała się z matką, a jej ojciec nie żył. Nie pielęgnowała w sobie żadnych wyższych uczuć do swojego nazwiska, nie miała tu nigdzie nawet albumów z fotkami z dzieciństwa. Ściany jednak nie były gołe: znajdowało się tam kilka obrazów, w większości niepodpisanych, w różnych stylach. Podróbki? Albo nieznani artyści ze Ścieżek. Lub po prostu rynsztoka.
- Czy zmniejszyła ci się stopa przy okazji? - zapytała podniesionym głosem, bo o tym chyba nie pomyśleli. Jej szafa miała sporo sukienek, które wzięła z domu i których nie zdążyła sprzedać. Głównie od Rosiera (za darmo to uczciwa cena). - Bo jak nie, to nie wiem czy buty ci będą pasować.
Lightning in a bottle
Polizałem.
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Stosunkowo wysoki, bo mierzący sobie 187 centymetrów wzrostu. Szczupły, stosunkowo wysportowany, o burzy kręconych, ciemnobrązowych włosów. Na świat patrzy ciemnymi, niemal czarnymi oczami. Posiada bliznę biegnącą przez prawy łuk brwiowy, na pierwszy rzut oka od jakiegoś rozcięcia. Oprócz tego na całym ciele można dostrzec charakterystyczne blizny od porażenia elektrycznością.

Zachary Burke
#10
22.01.2026, 21:48  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.01.2026, 21:53 przez Zachary Burke.)  

Zdawał się nie zwracać uwagi na jakieś jej opory odnośnie tego, że rzucał takimi niewybrednymi żartami. On już doskonale wiedział, że absolutnie jej to słownictwo nie przeszkadzało, a nawet lepiej - sama posługiwała się nim dokładnie tak samo sprawnie jak i on.

- Jasne, już chowam - wziął ją, niemal ostentacyjnie, a potem zaniósł na zaplecze i nawet odpowiednio opisał, że przyszła z Czarciego Oka.


(...)

- Oczywiście, że czerwoną. Chcę być seksowny - poinformował ją poważnym tonem, rozglądając się dookoła i na jej podobieństwo posyłając kurtkę na kanapę. Następnie się zwyczajnie rozjebał, wsuwając ręce pod głowę i czekając aż wygrzebie to o co prosił, ale ułożył się też tak, żeby ją móc normalnie widzieć przez otwarte drzwi do pokoju. Kiedy szli do jej mieszkania, jakiś dowcipniś obwiesił sobie jemiołą lokal, reklamując ją jako zaczarowaną i wiecznie żywą, prawdziwą okazję, którą należało już kupić w przygotowaniu na święta i teraz Burke mimowolnie zastanawiał się, że w sumie stracili okazję, mógł ją złapać i pocałować podczas spaceru, zwalając to oczywiście na jemiołę, ale wywołując sensację bo jak to baba z babą.

Nie miał nic do panującego wewnątrz bałaganu, pewnie dlatego że sam nie należał do najporządniejszych ludzi. Dyscyplina jaka panowała w rodzinnym domu została rozluźniona w momencie, kiedy poszedł na swoje. Samotność sprzyjała nieporządkowi, ale wciąż był to jego nieporządek i w nim odnajdywał się wręcz perfekcyjnie. Czasem pewnie aż dziw mógł brać człowieka, jeśli się chociaż odrobinę zastanowił nad osobą Zacharego, że ktoś taki był w stanie wspiąć się na takie wyżyny dyscypliny i koncentracji, że opanował umiejętność łamania klątw. Czegoś, co należało z uwagą rozpracować i rozłożyć na części pierwsze i nie można było wskakiwać w to głową w przód.

- No dobra, sprawdzimy. Nie zastanawiałem się trochę nad tym? Wydawało mi się, że buty leżały okej, ale może je też zmienił ten skurwysyn?



czy mi sie stoopa zmniejszyła
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Mulciber (2000), Pan Losu (90), Zachary Burke (1634)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa