– Detektyw. Ale obiecuję nie wspominać o jedzeniu psów ani o pewnych rzeczach, o których nie wypada mówić w towarzystwie, i to mimo tego, że jesteśmy w łazience – stwierdziła, a w jej głosie pobrzmiewała odrobina rozbawienia. Uśmiechnęła się trochę szerzej, kiedy Lyssa wspomniała o tym zawodzie. – Och, będąc kobietą trzeba się do takich przyzwyczaić, zwłaszcza w zetknięciu z mężczyznami – oświadczyła, posyłając jej spojrzenie, które wydawało się niemal porozumiewawcze: ale mogło się tak tylko wydawać z powodu maski. – W każdym razie, gdybyś zmieniła zdanie, znam kilka osób, w tym chłopca z dobrej rodziny i mniej więcej w twoim wieku, który też przeniósł się niedawno do Anglii i próbuje się tutaj odnaleźć. Podejrzewam, że byłby raczej zaszokowany wizją zjadania psów.
Chociaż biorąc pod uwagę jego entuzjazm wobec roślin i paru innych rzeczy, istniała całkiem spora szansa, że zareagowałby też entuzjazmem na wizję spróbowania hot doga. Acz Brenna była więcej niż pewna, że Nikolai nie wspominałby niczego o żadnej srace. Wątpiła, aby Lyssa dogadała się z Heather – pewnie by się znienawidziły od pierwszego wejrzenia – a za przedstawienie jej Kellym Vakel mógłby posłać za nią zabójców, ale Nikolai zdawał się w miarę bezpiecznym wyborem. Primrose pewnie była najodpowiedniejsza, jeśli szło o przyjaciółki, chociaż istniała szansa, że Lyssa dogadałaby się z takim młodym Selwynem, bo coś się Brennie obijało w pamięci, że widziała na przyjęciu wystawiane przez nią obrazy, więc artysta z artystą… A taka Electra? Może moda byłaby jakimś wspólnym tematem? Acz Electra raczej była trochę… zbyt pełna energii, aby typowa młoda dama z Francji szybko złapała z nią wspólny język?
– Och… pewnie była mugolska? Oni miewają… dziwne poczucie humoru – powiedziała, w duchu wzdychając, bo mugolska budka z jedzeniem była czymś, co ani trochę jej nie szokowało przy Aidanie, ale mogło zaszokować niejedną młodą dziewczynę. – Jestem pewna, że nie jedliście żadnych psów, jeśli cię to pocieszy.