• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[Jesień 72, 19.09 OMSHM | Victoria, Atreus & Anthony] Coffee's aroma I can't ignore

[Jesień 72, 19.09 OMSHM | Victoria, Atreus & Anthony] Coffee's aroma I can't ignore
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#11
30.03.2026, 22:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.03.2026, 22:12 przez Victoria Lestrange.)  

– Ja… pytałam Dolohova o te wizje. Tak, wiecie, bardzo prywatnie, to mąż mojej kuzynki. Napisałam do niego list, ale nigdy nie otrzymałam odpowiedzi. Może nigdy nie odczytał mojej wiadomości, może zawalony listami od fanów ten przegapił… – nie mogło być przecież tak, że tak utalentowany, uhonorowany wręcz jasnowidz, bodaj ten, któremu ufała pod tym względem najbardziej (z natury nie mając wielkiej miłości do jasnowidzów, przez wzgląd na to, że chciała wierzyć, że los wcale nie jest zapisany w gwiazdach, że każdy jest swoim własnym sterem i okrętem), nic o tych wizjach nie wiedział. Fakt jednak, że ludzie, którzy w ogóle o tych przepowiedniach usłyszeli, myśleli raczej o Samhain, moooże o Mabon (choć dlaczego? Voldemort tylko raz zaatakował podczas sabatu, bardzo zresztą konkretnego, swoje „panowanie” ogłosił podczas bardzo losowej daty).

– Ja nie byłam wcale przeciwna, a przynajmniej nie z początku – odparła, patrząc kątem oka na Atreusa. – Dałam się przebadać z początku, ale później nikt już się ze mną nie kontaktował, więc zaczęłam szukać rozwiązań na własną rękę. Kapłani kowenu, spirytysta, jasnowidz, Egipt, biblioteka kowenu… – dopóki nie spotkała się z nekromantką w Egipcie nie miała nic przeciwko badaniom na sobie przez osoby trzecie, by się tego gówna pozbyć. Teraz miała na to zupełnie inny pogląd rzecz jasna. – Chodzi o czarne róże z ogrodu mojej rodziny. Może słyszeliście, że pojawiły się nagle i zajęły cały ogród. Moja ciotka twierdzi, że to już się kiedyś wydarzyło. Że już kiedyś się pojawiły w Maida Vale oraz na Polanie Ognisk – dlaczego akurat tam? Wszystko, co związane z czarnymi różami, to była jedna wielka zagadka, która łamała głowę Victorii, choć obecnie odsunęła sprawę ogrodu na dalszy plan. Spalona Noc wywróciła wszystko do góry nogami. – Rozmawiałam o tym z Harper, powiedziała mi, że ona się zgadza i że przydziela mi tę sprawę, no i… Czekam. A czas ucieka. A w Maida Vale dzieją się dziwne rzeczy. Ludzie doznają dziwnych wizji, niektóre rzeczy same się przestawiają, ktoś zakopał dziwne fiolki z eliksirem w ziemi… I nie wiadomo kto, bo ogrodnicy mają zakaz zajmowania się różami, a te rosną sobie w najlepsze – wylała to z siebie, tę frustrację, która toczyła jej żyły przez cały ten czas. – I elfy. Elfy się boją, a to ich dom i nie wiem już co mam zrobić z tym wszystkim. Jakakolwiek informacja byłaby dla mnie na wagę złota, Anthony – wiedziała, że pewnych rzeczy zrobić się po prostu nie da, tym bardziej że to nie drugie piętro było tu problemem, a to cholerne dziewiąte.

A potem wysłuchała słów wuja. Miał w sumie dużo racji: to, co się wydarzyło w Spaloną Noc mogło zostać wykonane właśnie dlatego, ze Voldemort zaczerpnął z Limbo – bo Victoria sądziła, że dokładnie to się tam wydarzyło. Wydarł tę energię dla siebie i rozdarł granicę pomiędzy światami, co skończyło się przebiciem dziwacznych drzew rosnących do góry nogami na Polanę Ognisk i wichurą, która miała swój początek w Limbo.

– Dolina to faktycznie początek wszelkich anomalii. Wichura, widma, słońce i księżyc jednocześnie na niebie… – tak, rozmawiała już z Anthonym o tym pomyśle i to było coś, co miało prawo bytu. Może i by im faktycznie pomogło. Ale Dolina Godryka… Victoria trochę uniakłą teraz tego miejsca, nawet jeśli nie do końca mogła i robiła dobrą minę do złej gry, nie przyznając się na głos, jak bardzo ja to wszystko bolało…

A potem rozsiadła się, przyglądając się „pojedynkowi”.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#12
31.03.2026, 17:31  ✶  

Atreusowi wcale nie wydawało się, że spodziewanie się kolejnej katastrofy podczas Samhain było aż takim dziwnym podejściem. W momencie kiedy dotarło do ludzi, przynajmniej tych co niektórych, dlaczego w ogóle Beltane wybrał, sprawa wydawała się prostsza. A druga taka noc, dziejąca się na podobnych zasadach, wypadała właśnie w Samhain. Jeśli Voldemort chciałby zagarnąć więcej mocy i coś z nią zamieszać, powinien celować właśnie wtedy.

Powinien, ale przepowiednie mówiły o całkiem przypadkowym dniu. Ogień strawił Londyn, dokładnie tak jak przepowiedziałą Florence i wielu innych.

Bulstrode pokiwał głową na słowa Anthony'ego, chociaż niekoniecznie podzielał jego entuzjazm, jakoby Longbottom był najlepszą możliwą osobą do zajęcia się badaniami na polanie ognisk. Siedział sobie w tej swojej Komnacie Przepowiedni i pewno posiadał jakieś inne atuty, ale oprócz tego auror prędzej pchnąłby tam kogoś od Śmierci czy Czasu, czy jakie tam oni w Departamencie Tajemnic mieli jeszcze inne salki i komisyjki.

Jego starania co do przejrzenia aury Shafiqa przyniosły przyjemne efekty i mimowolnie uśmiechnął się z zadowoleniem, kiedy zobaczył otaczające mężczyznę kolory. Oklumenci frustrowali go, ale jak przyjemnie było pokonać te ich bariery i spojrzeć pod narzucaną przez nich woalkę.

- Większość z tych rzeczy działa się dookoła Polany Ognisk w gruncie rzeczy. Miejsce kultu i tak dalej, nie na darmo do tej pory działy się tam wszystkie sabaty. I nie na darmo pewnie Isobell wybrała potem Stonehenge, ale to drugie jest teraz mniej istotne. Mówiłem już chyba o tym Patrickowi, ale zastanawiałem się nad tym, czy przypadkiem nie chodzi tylko o czas, czyli moment kiedy granica między światami jest cienka, co i samo miejsce. Magia to emocje, tak? Silnie na nie reaguje, wiążą ją one na przykład też w przedmiotach, bo przecież widmowidz potrzebuje czegoś odpowiednio nacechowanego, żeby w ogóle zobaczyć tego echo. Więc czemu nie miejsca; od pokoleń Polana Ognisk nasiąka tymi emocjami, które tym bardziej były podsycane podczas trwającego sabatu - bardziej wyrzucał z siebie słowa, niż zmierzał do jakiegoś konkretnego wniosku. - Jeśli chodzi o samo ewentualnie pozbywanie się naszego balastu to też mi przeszło przez głowę czy nie musielibyśmy odtworzyć wszystkich warunków, które miał sam Voldemort. Sabat, miejsce kultu, nasiąknięte energią magiczną, a do tego kamienie runiczne, które potem wygrzebano z ziemi po Beltane - upił kolejne łyki kawy. - Ale Isobell powiedziała, że ta energia nic nam nie zrobi.

the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#13
07.04.2026, 16:20  ✶  
To miała być zwykła rozmowa przy kawie.

Tymczasem...

Nawet nie krył zdziwienia. Dolohov nie odpowiedział na list Victorii, w sumie czemu by miał, chyba nie byli blisko, szczególnie, że Anthony akurat tę Lestrengównę ukochał sobie najbardziej, jawnie okazując jej atencje, co mogło skazać ją na brak przychylności ze strony wieszcza. Shafiq nie wątpił również w fakt, że to jego anam cara jest najwybitniejszym jasnowidzem, więc nie zdziwiłby się, że Morpheus uzyskał ekskluzywny dostęp do wskazówek od Matki, choć cóż.. tak dobrego mniemanie nie miał o klątwołamaczce, która w innej dziedzinie poszerzała swe kompetencje, niekoniecznie w jasnowidzeniu.

...tymczasem...

Czarne róże na polanie ognisk.
– To trzeba koniecznie sprawdzić. Kiedy konkretnie one się pojawiły na Polanie? Mógłbym przewertować bibliotekę Parkinsonów, zaangażować ciotki do tego, żeby przetrzepały występujące w tym czasie anomalie. Jeśli pozwolisz, dałbym znać również Niewymownemu Longbottomowi. Wiem, że na dniach będzie próbował dostać się bliżej zdawałoby się osi naszych problemów... Ech, Bagshot mocno oberwał, a przydałby się niezależny historyk kopiący w przeszłości, by znaleźć odpowiedzi chociaż na część pytań dręczących nam w teraźniejszości. – żachnął się choć w sumie przeszła mu przez myśl pewna osoba. Pewnie gdyby nie nekrolog i kolejne pogrzeby w których przyszło mu uczestniczyć nie pomyślałby o swojej dalekiej kuzynce, ale... To nie był jednak problem na obecną rozmowę. Przeczesał palcami włosy, próbując fizycznie zmusić się do tego, żeby jego znerwicowany umysł nie pognał zbyt daleko.
– Szczerze mówiąc... Nie wiem czy zasadnym jest traktowanie tego stanu jako balast – powiedział bardzo, bardzo powoli. – Niedogodnością jest to, że nie do końca wiemy co możecie i w jaki sposób możecie. Ani czy istnieje szansa by wyczuć... pozostałych, którzy niekoniecznie nabawili się tego biegnąc za zamaskowanymi oprawcami, by ich wsadzić do Azkabanu. Czy Isobell powiedziała Ci coś jeszcze? – zapytał.– A co z tą dziwaczną wiedźmą od Trelawneyów? Ta rodzina się specjalizuje w Limbo, dobrze kojarzę?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2170), Atreus Bulstrode (1706), Victoria Lestrange (2016)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa