• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[Jesień, 2.10.72] Mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia | Robert & Jonathan

[Jesień, 2.10.72] Mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia | Robert & Jonathan
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#11
27.05.2026, 22:56  ✶  
Jonathan uśmiechnął się nieco zbyt pewnie siebie.
– Przecież sam powiedziałeś, że nie jesteśmy żadną bojówką. – Wypomniał mu. – A chyba ciężko jest wymagać od czegoś co nie jest bojówką, aby robiła z ciebie żołnierza. I jak już wspominałem, chcemy cię, ja cię chcę, właśnie dlatego że już wyrażasz glośno ideały, które wspieramy. Dopóki więc nie nawołujesz do wspierania Śmierciożerców wszystko będzie w porządku, a przecież chyba tego nie planujesz?
Jonathan był w stanie zgadnąć skąd pojawiały się wątpliwości Roberta, zrozumieć proces ich powstawanie, ale sklamałby gdyby powiedział, że w pełni rozumiał swojego kuzyna. Sam Selwyn wstąpił do Zakonu bez żadnych wątpliwości i lubił myśleć, że mógłby zginąć dla sprawy, a na pewno zaryzykować swoją karierę.
– Nikt nie chce uczynić cię swoją marionetką. Po prostu przyda się ktoś kto zna się na prawie, ma znajomości w polityce, a jego rodzina wie jak ładnie podpisywać się pod niektórymi dokumentami, kiedy będzie to konieczne – powiedział. No cóż, nie musieli wciągać w to Roberta dalej, niż było trzeba. Mógł po prostu pozostać przyjacielem Zakonu, który nie wiedział nic o samej organizacji i tym samym chronić siebie i Enid. To było dobre rozwiązanie, a gdyby doszło do jakiegoś spięcia… Po prostu przestaliby prosić go o pomoc, lub robiliby to znacznie mniej. Zresztą teraz też nie planował wkręcać Croucha do bardziej newralgiczne zadania.
Nachylił się nieco w stronę Roberta.
– Rozumiem twoje obawy. Nie planuje wciągać cię w utratę niezależności. Wiem, że brak wszystkich informacji może być niepokojący, ale spójrz na to z innej strony. Masz szansę zrobić coś w duchy z twoimi ideałami. Tymi o które tak walczysz, nawet gdy niektórzy konserwatyści mają cię za naiwnego radykała. Nie odrzucaj szansy na działanie przez czarne scenariusze, które nie istnieją. – Ponownie oparł się o fotel. – Chciałeś działać, więc działaj.
Z tymi słowami Jonathan spróbował zerknął na aurę Roberta, aby zobaczyć jakie emocje teraz towarzyszyły kuzynowi.
lewak w Wizengamocie
cały mój kraj potrzebuje psychologa
wiek
36
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Sędzia Wizengamotu
Brunet o wzroście 180 cm. Ma błękitne oczy i zawadiacki uśmiech, który często nosi niczym maskę. Włosy często ma napomadowane, a pod szatami czarodzieja nosi eleganckie garnitury, albo od Rosierów, albo mugolskich projektantów, takich jak Westwood lub Dior, nie obnosząc się z tymi markami, lecz traktując to jako ukryty polityczny manifest.

Robert Albert Crouch
#12
30.05.2026, 13:11  ✶  
Robert pokiwał głową. Wydawało się mu, że Jonathan mówi z sensem. A kilka podpisów? Kto by to zauważył? Już i tak nikt nie wiedział, kto złożył tamten donos na dawnego sędziego Wizengamotu. A Robert potrafił zadbać o dyskrecję. Wyrobił sobie odpowiednią reputację, pomagał ludziom ze sprawami spadkowymi, z formalnościami. Wzbudzał zaufanie. Nikt nie spodziewał się, że taka osoba może podrabiać dokumenty.

Jonathan podjął decyzję o wprowadzeniu go do tej organizacji, bo mu ufał. Crouch dobrze go znał. Jego poglądy – także. Wiedział, że Selwynowi też zależało na tym, by magiczne społeczeństwo się rozwijało. Czy to było takie naiwne wierzyć w lepszą przyszłość?

– Masz rację. Bardzo bym chciał jakoś sprawić, żeby ten świat był lepszy. Dla mojej Enid – uśmiechnął się słabo na myśl o córeczce. Tak bardzo za nią tęsknił. – Skoro więc nie muszę być żołnierzem ani nie stracę niezależności, muszę ci powiedzieć, że nie mam nic przeciwko dołączeniu do takiej inicjatywy. Ufam ci. Wiem, że masz serce po właściwej stronie.

Wyciągnął rękę do Jonathana, by ten mógł ją uścisnąć. Stary, dobry sędziowski nawyk.

– Dziękuję, że mi wszystko wyjaśniłeś i wybacz mój sceptycyzm. Moja praca nauczyła mnie podejrzliwości, czasem niepotrzebnej – rzekł. – Jeśli będziesz potrzebował, żebym coś zrobił dla sprawy, jestem do dyspozycji. Wykorzystam wszelkie moje kontakty i talenty, by was wspomóc w walce z tymi barbarzyńcami.


Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.

Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#13
10.06.2026, 01:54  ✶  
Przez chwilę poważnie brał pod uwagę możliwość, że Robert jednak się nie zgodzi, a Jonathan będzie musiał zadać sobie to wrednie pytanie odnośnie tego kiedy odmowa była powodowana niepewnością, która można było rozwiać, a kiedy odpuścić i zwyczajnie poprosić, aby kuzyn udawał, że ten temat w ogóle nie został poruszony. Na całe szczęście to nie ten scenariusz okazał się prawdziwy.

Jonathan uśmiechnął się szeroko i stanowczo uścisnął dłoń kuzyna.
- A ja ufam tobie Robercie - odpowiedział zaskakująco poważnie jak na swój typowy ton głosu gdy rozmawiał z rodziną. Po chwili jednak rozpromienił się. Cudownie. Coraz bardziej działali w Ministerstwie, a to było dokładnie to o czym mówił na zebraniu Zakonu. Że nie będą tak skuteczni, jak powinni być, jeśli ich celu nie będą wspierać wpływowi politycy w liczbie większej niż on sam no… On sam. On sam i Anthony, ale to nie było coś o czym szczególnie chciał dzisiaj myśleć. - Cieszę się, Naprawdę. Wiedziałem od razu, że ostatecznie się zgodzisz. I nie przejmuj się swoimi pytaniami. Jedyna podejrzliwość, której chciałbym pozbyć się z tego świata jest ta przez którą Śmierciożercy jeszcze nie popełnili krytycznego błędu.

Wstał ze swojego miejsca i skinął głową.
- Oczywiście, dam ci znać kiedy będziesz potrzebny, ale to pewnie dopiero za chwilę, chociaż… Hm… Zapewne nie będę w stanie cię nabrać i powiedzieć, że w imię sprawy musisz przeforsować ustawę o zakazie meblościanek na terenie Wielkiej Brytani - zażartował i wskazał na talerz z przekąskami. - Więc poproszę cię tylko o to, abyś wziął jeszcze trochę tartaletek na drogę bo mamy ich za dużo.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jonathan Selwyn (1976), Robert Albert Crouch (1530)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa