• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
Sowa bo potem zapomnę

Sowa bo potem zapomnę
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#11
01.06.2026, 08:25  ✶  
Floret przyniósł ze sobą pakunek, w którym znajdowało się kilka skór

25.10.1972

Seisyll,
kto by się spodziewał, że gwoździe będą kiedyś towarem deficytowym? Na pewno nie ja. Wiem, że zajmujesz się raczej bardziej dystyngowanymi zamówieniami, ale czy istnieje szansa, że mógłbyś stworzyć dla mnie ich garść, kto wie jakie cholerstwo się do mnie postanowi przyczepić podczas Samhain.
Przydałaby mi się również szata stagnacji, przesłałam kilka skór z moich zbiorów (chociaż nie wiem, czy one faktycznie są potrzebne do tego typu wyrobów, ale pewnie odpowiednio je wykorzystasz).
Jeśli potrzebujesz jakichś konkretnych komponentów to daj znać, wiem, że ostatnio dość ciężko je dostać.

Geraldine
sedulous
Ambition tearing out the heart of you
Carving lines into you
Dripping down the sides of you
wiek
28
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
różdżkarz/snycerz/badacz
Smukła, dość wysoka jak na kobietę (172cm), niewyróżniająca się z tłumu. To co zapamiętasz po kilkusekundowej migawce, to jej ciemne włosy. Włosy, naturalnie przypominające puchową szopę, ujarzmia zaklęciami wygładzającymi. Niewielu wie, że jest pół-człowiekiem pół-pudlem, bo ten rytuał pielęgnacyjny odprawia już od 10 roku życia (dziękuję ci, świętej pamięci mamo!!) W półmroku niekoniecznie brzydka, ale dużo traci w starciu z bezlitosnym słońcem. Ujawni sińce pod oczyma i bladą, nawet trochę szarą cerę. Nie potrafi ubrać się stosownie do okazji, więc jeśli zauważysz, że w miejscu publicznym wygląda zaskakująco dobrze, to znaczy, że palce maczały w tym osoby trzecie. Głos ma raczej niższy, niż wysoki, ale wyjątkowo młody, trochę nawet dziecinny. Zawsze pachnie wiśnią. Prawdziwą czy jakimś syntetykiem magicznym, nikt nie jest w stanie stwierdzić.

Septima Ollivander
#12
01.06.2026, 14:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2026, 14:15 przez Septima Ollivander.)  
23.10.1972

Drogi Panie Rowle,
Piszę z zapytaniem o ekspertyzę rzemieślniczą. Wiesz coś może na temat ingerencji innych istot bądź bliżej nieokreślonych mocy magicznych w proces twórczy?
Pytam całkowicie hipotetycznie.
Nadmienię, że nie jestem amatorem. Czy zdarzyło Ci się kiedyś pracować na materiale, który przez kilka godzin zachowywał się wzorowo, po czym nagle postanowił obrazić się na własne przeznaczenie i rozpaść przy minimalnym nacisku?
Dopytuję, ponieważ próbuję obecnie ustalić, czy przyczyną niepowodzenia był błąd wykonania, wadliwe drewno czy może ingerencja sił wyższych. Lub niższych. Nie wykluczam również drobnej złośliwości lokalnych bóstw.

Będę wdzięczna za odpowiedź.
Z wyrazami szacunku,


Septima Ollivander
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#13
01.06.2026, 14:21  ✶  
26.10.1972

Szanowny Panie Rowle,
chciałabym złożyć zamówienie na żelazne gwoździe z racji na zbliżający się sabat.

Prudence Fenwick


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#14
01.06.2026, 21:34  ✶  
24.10.1972

Drogi Seisyllu,

wiem od Leviathana, że potrafisz wykonać żelazne gwoździe. Przy nadchodzącym Samhain piszę właśnie w tej sprawie - czy mogłabym u Ciebie zamówić kilka sztuk?

Z pozdrowieniami,
Astoria Avery


learn the rules
then
break some

Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#15
03.06.2026, 13:42  ✶  
Do listu został dołączony pakunek, w którym znajdowały się ciastka w kształcie różnych gatunków smoków
27.10.1972

Szanowny Panie Rowle,
nie znamy się osobiście, jednak słyszałam iż jest Pan wybitnym rzemieślnikiem. Wiem, że jest to bardzo pracowity czas, sama mam ostatnio sporo zamieszania, przez co nie zdążyłam wcześniej złożyć zamówienia, czy istnieje możliwość, że stworzyłby pan dla mnie zestaw żelaznych gwoździ? Bardzo zależy mi na tym, aby strzegły mnie przed złymi duchami i odpędzały wróżki.

Z pozdrowieniami,
Nora Figg
adwokat diabła
They will eat from the ground
beneath my throne
wiek
93
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
publicyska, prawniczka
Szczupła kobieta w podeszłym wieku, która swój wysoki wzrost (177 cm) podkreśla chętnie obcasami, nie pozwalając byle komu patrzeć na siebie z góry. Całą swoją prezencją zwraca uwagę: upinaną w wymyślne kształty fryzurą z siwych włosów, eleganckim i drogim strojem, ciężką biżuterią.

Philomena Mulciber
#16
07.06.2026, 14:24  ✶  
24 października 1972, Londyn

Szanowny Panie Rowle,
jak powszechnie wiadomo, warunek niezbędny do godnego przeżycia tego szczególnego czasu, jakim jest sabat Samhain, stanowi oddanie hołdu wielowiekowym tradycjom, które to spajają nas, czarodziejów, w fundamencie współdzielonego dziedzictwa i tożsamości. W domu Mulciber z wielkim poszanowaniem odnosimy się do pielęgnowanych od pokoleń obrzędów i kultywujemy rytuał.
Doceniając kunszt pańskiego rzemiosła, zwracam się z prośbą o wykonanie tradycyjnych gwoździ dla członków mego rodu, abyśmy wszyscy w tym ważnym dniu cieszyli się pomyślnością i mogli uczestniczyć w celebracji wolni od wpływu nieprzyjaznych energii.

Z wyrazami szacunku
Philomena Mulciber

Odkryj wiadomość pozafabularną
Zakładam, że jest to fabularnie większe zamówienie, bo pani Mulciber ma wnuków, prawnuków, synową itd., a także dużo pieniędzy, żeby im fundować rozrzutnie żelastwo premium. Na potrzeby mechaniczne: jest nas aktywnych troje — Philomena, Alexander, Richard.


głosujcie na mnie, bo nie macie innego wyjścia
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
zielarka, twórczyni eliksirów i sztuki w drewnie
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suszonych ziół i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#17
09.06.2026, 18:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.06.2026, 18:31 przez Helloise Rowle.)  
26 października

Nie pogniewaj się na mnie. Zamówiłam dla ciebie gwoździe. Nie dlatego, że nie wierzę w to, że sam byś nie umiał sobie z tym poradzić, ale martwią mnie te wróżki. Chciałabym, żebyś miał coś czystego od ich psot.
Wykonała gwoździe dobra rzemieślniczka. Być może nawet ją znasz, bo działa niedaleko ciebie.

Dostałam dziwne prośby od Leviathana. Świece seansowe? Nie mogę dojść, po co mu to.
Twierdzi, że na wszelki wypadek. Pewnie nie ma powodu kłamać, ale ja nie potrafię już spojrzeć normalnie na nic, co on mi mówi.

H.

— gwoździe —


dotknij trawy
Biznesmen - Uzdrowiciel
Rób, co możesz, w miejscu, jakim jesteś i z tym, co masz.
wiek
38
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Zastępca Szefa Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof
Uzdrowiciel i jednocześnie biznesmen. Mierzy 183cm wzrostu. Jego brązowe oczy często ukazują spokój i opanowanie. Włosy ciemnobrązowe, zaczynają być pokryte pasmami siwych kosmyków przy uszach. Charakterystyczna w jego wyglądzie, jest okrągła broda, zawsze krótko przystrzyżona. Ubiera się elegancko, jak przystało na czarodzieja z bogatego rodu, dziedzica a także wysoko postawionego urzędnika w Ministerstwie Magii.

Laurence Lestrange
#18
17.06.2026, 10:35  ✶  
Londyn 24 października 1972r.

Szanowny Panie Rowle,

W związku ze zbliżającym się sabatem Samhain, chciałbym prosić Pana o wykonanie dla mnie zestawu gwoździ.
Mam nadzieję, że wśród licznych zamówień, uda się Panu je przygotować na czas.



Z pozdrowieniami,
Laurence Lestrange


@Seisyll Rowle
Paserka z Nokturnu
Nagroda przynależy zuchwałym, a splendor zwycięzcom.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#19
15.07.2026, 14:53  ✶  
Londyn 23 października 1972r.

Szanowny Panie Rowle,

Zwracam się do Pana w interesach, które – jak mniemam – mogą wymagać Pana nieprzeciętnego kunsztu rzemieślniczego w tym wyjątkowo wymagającym okresie, jakim jest zbliżające się Samhain.

Wobec ostatnich, niezwykle dotkliwych wydarzeń w stolicy oraz niepokojącego konsensusu, który zapanował pośród londyńskich wieszczów i wróżbitów, tradycyjne metody zabezpieczania domostw zyskują na nowo na znaczeniu. Choć kute z żelaza gwoździe od pokoleń służyły nam przede wszystkim do odstraszania wróżek i wrogich duchów, obecne interpretacje znaków zdają sie wsakzywać, że mogą one stanowić klucz do odegnania i zneutralizowania uciążliwych klątw oraz osadów pozostałych w domostwach po Spalonej Nocy.

Zgodnie z zaleceniami tych, którzy bacznie interpretują porządek świata, zabezpieczenia te wykazują pełną skuteczność wyłącznie wtedy, gdy zostaną wykonane imiennie. Chciałabym zatem złożyć u Pana zamówienie na dwa takie zestawy. Pierwszy z nich winien zostać wykuty z przeznaczeniem dla mnie, drugi zaś dla mojej kuzynki, Urd Nordgersim.

Żywię głęboką nadzieję, że mimo niewątpliwego natłoku pracy i przedświątecznych zobowiązań, zdoła Pan wygospodarować czas na realizację tego zamówienia. Oczywiście kwestia należytej rekompensaty za pańskie talenty pozostaje w pełni otwarta.

Przy okazji tego zamówienia, pozwoli Pan, że dopytam o kwestię, która budzi moje głębokie zaniepokojenie z czysto pragmatycznego punktu widzenia. W niektórych, zapewne mniej wyrafinowanych kręgach, zaczęły krążyć osobliwe pogłoski. Według niektórych interpretacji owe gwoździe należy niżać w krwi mugolskich kapłanów. Przyznam, że w moich oczach brzmi to skrajnie niedorzecznie i nie zauważyła by było to jakkolwiek praktykowane. Ciekawi mnie jednak, jako człowieka dbającego o czystość rzemiosła, czy podobne, osobliwe rewelacje dotarły również do Pana uszu i czy uważa Pan je za zwykły, podszyty tanią sensacją folklor?


Z pozdrowieniami,
Ceolsige Burke
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa