• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[Mabon 1972] Świąteczna wyżerka w Rejwachu. Uroczysta Kolacja w naszej rezydencji

[Mabon 1972] Świąteczna wyżerka w Rejwachu. Uroczysta Kolacja w naszej rezydencji
Robin Hood
You died? Walk it off.
wiek
25
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Kucharz w Rejwachu
Brązowe, przetykane słońcem włosy, brązowe oczy i czasami zarost. Kolczyk w uchu i szeroki uśmiech. Pachnie jak tania woda kolońska oraz frytura, której nigdy do końca nie może zmyć. Drobna budowa ciała (172cm), żylaste mięśnie i pewny siebie krok. Zazwyczaj ma na sobie fartuch kucharza. W pracy spina włosy w ciasny koczek.

Lewis McKinnon
#11
18.07.2026, 17:53  ✶  

— No, doceniajcie dobre żarcie, bo wujek McKinnon też zamawiał i ledwo dałem radę na dwa fronty — porcja zupy wylądowała w jego misce, ale skromna, bo jeszcze chciał mieć miejsce na drugim Mabon, pośród rodziny znanej przez krew, związanej innymi więzami, niż te przy tym stole. Czasami się czuł, że ma podwójne życie jak z jakiejś komedii.

— Sio, bo przerobię was na eliksiry, wy oklapłe chujki bez napleta! — krzyknął Lewis, machając na szczuroszczety. Te łyse chomiki stanowiły zarówno rozrywkę w Rejwachu, jak i jeden z jego najbardziej wkurwiających elementów. Drugim był wiecznie zapychający się kibel dla klientów, bo ktoś regularnie wrzucał tam dziwne śmieci. Spodziewał się, że mógł to być ktoś z Wiwerna. Wtedy ktoś musiał dać się ugryźć w dup, żeby robić za biologiczny przepychacz.

Chciał pomóc Nico, głównie zasłaniając swoje dania przed atakiem zwierzątek. Nie był ich fanem, zwłaszcza, że jeden siedział troche w lodówce.



STOP PROPOSING INDIVIDUAL SOLUTIONS
TO COLLECTIVE PROBLEMS
she who hunts alone
Enduring things is what you do best
Gritting your teeth and bearing them.
wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
Rejwach
Stosunkowo wysoka [175] kobieta o szczupłej, nieco wychudłej sylwetce. Ma długie, brązowe włosy i zwykle nosi je rozpuszczone, a na świat patrzy dużymi, zielonymi oczami.

Asena Greyback
#12
19.07.2026, 03:17  ✶  

Modlenie się nad jedzeniem, wydawało się jej odrobinę stratą czasu, ale kiedy Enjolras zabrał się za deklamowanie modlitwy, nie złapała ostentacyjnie za widelec, chyba zanadto ciekawa co postanowi zrobić z tym faktem Woody. W końcu on tutaj robił za głowę rodziny, siedział u szczytu stołu (chyba) i w ogóle. Na jego powtarzanie formułki westchnęła z bólem, ale wciąż trzymała się dzielnie, chociaż trochę burczało jej w brzuchu. Całe jednak szczęście, Tarpaulin opanował się wreszcie i przerwał całą farsę, a obrażony bard opuścił ich zacne grono. Jeszcze lepiej, bo znaczyło to że nie zacznie im rzępolić na uchem i przyprawiać o niestrawność. Pewnie gdyby nim była to z miejsca złapałaby za mandolinę czy inną lutnię, no cokolwiek on tam miał, nigdy nie pamiętała dokładnie. Ważne, że czasem odpowiednio połechtany po ego, uczył ją grać na gitarze. Niby nie było to to samo, ale dla niej wystarczająco blisko.

— Specjalnie na uświęconą okazję - błysnęła zębami w uśmiechu, słysząc spływające komplementy. Bardzo lubiła ich słuchać, ale nigdy nie brała ich przesadnie poważnie, chyba zanadto już znieczulona przez wachlarz osobowości, który uświadczyć można było w Rejwachu. — Tak? — podchwyciła te girlandy z pięknym uśmiechem. — Gdyby nie to, że widziałam jak robi te girlandy, to gotowa byłabym uwierzyć, że znowu coś podprowadziłeś Tessie — zaintonowała słodziutko, bo dzień święty należało szczególnie uświęcić chociaż drobną docinką. Ona już pamiętała jak podczas Yule zakradł się jako święty-śnięty Mikołaj i nakradł przepyszną kolację. Nie to, żeby żałowała, bo brzuch miała wtedy wyjątkowo pełny, ale chodziło o zasadę by się do czegoś przyczepić.

— Żadnego opalania. Wolę już powiedzieć, że chodzi o odpalanie, bo jak coś nam tak opalisz to będzie tragedia — rzuciła, mieszając łyżką w zupie, której jej nalał. — Bardzo pyszna zupka. Przeszedłeś sam siebie - pochwaliła Lewisa, kiedy wreszcie parę łyżek zupy zadomowiło się w jej żołądku. — Aczkolwiek wydaje mi się to okropnie alarmujące, że wiesz czy one mają naplety czy nie.



Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#13
20.07.2026, 15:23  ✶  
— Kuchnię najlepiej komplementować dzyndzoleniem łyżeczki o michę — pouczył między siorbnięciami Woody. — A co poza tym powiedzieć? No pyszności. Pan cudotwórca.
Wyborny komplement złożyła talentowi kulinarnemu również Keyleth, zabierając się do jedzenia z nieporównywalnym do nikogo entuzjazmem, który zaskoczył nawet starego. Dziewczyna rzuciła się na jedzenie, jakby ją tu co najmniej głodzili, a kuchni w Rejwachu nikt przed nią przecież nie zamykał. Musiało więc chodzić o walor smakowy.
W przerwie między daniami, gdy Woody akurat popijał zupę winem, coś mu się otarło o łydkę. Oto szczuroszczety dokonały abordażu. Czarodziej schylił się pod stół i wziął jedną z łysych klusek na kolana. Paluchami wtarł w pomarszczony różowiutki kark pieszczoszka resztki masełka ze swojej pajdy chleba i obserwował, jak fretka uwija się wokół pozostałych stworzeń. Głaskał przy tym swój egzemplarz szczura z pietyzmem, a zanim podał go Keyleth, zważył kluchę w rękach. Jego szczur robił się jakiś tłusty.
— One są prawidłowej wagi? — zapytał dziewczynę, oddając kluskę do stada. Jeśli jadły za dużo, należało jak najprędzej zmniejszyć porcje i zadbać o oszczędności na karmie, za którymi Tarpaulin węszył jak pies gończy.
Gdy nadeszło oskarżenie Aseny, jakoby W. Tarpaulin okradał własny dom, oskarżony przewrócił oczami i pokręcił głową.
— Ja ten dom przez lata utrzymywałem. Wziąć sobie kawałeczek placka to przy tym wiesz… — Zacmokał, wyrażając niezadowolenie z tego, że niewdzięcznica zamiast się cieszyć z zeszłorocznej wałówki, to jeszcze mu docina.
Mimowolnie pan Tarpaulin zagłębił się we wspomnienie tego zimowego dnia, kiedy to zakradł się do swojej chałupy w Dolinie. Tessa od lat, mimo jego odejścia, utrzymywała w ich domu ciepłą, przytulną atmosferę, a spiżarnia w świąteczną noc pełna była apetycznych przysmaków czekających tylko, aby po nie sięgnąć. Teraz dom państwa Longbottom to spalona ruina.
Przez jestestwo Woody’ego przetoczyła się fala przygniatającego żalu, gdy wspomniał sczerniałą skorupę pozostałą po miejscu, które wspólnie z żoną stworzyli i spędzili w nim pół życia. Żal ścisnął mu żebra, zdławił boleścią straty gorszą niż klątwa traumy. Dom nie istniał, Tessa mieszkała u Anthony’ego Shafiqa. Ogień strawił również wnętrza Warowni, jego domu rodzinnego. Clemens Longbottom nie miałby już nawet dokąd wrócić.
Pozostał Rejwach, który nietknięty przetrwał starcie z żywiołem.
Z ponurych myśli wyrwała starego zmiana tematu. A temat tradycyjnie przy tym stole okręcił się wokół chuja.
— A czemu Lewis miałby nie wiedzieć, czy one mają naplety? Dobry kucharz nie marnuje żadnej części przy porcjowaniu zwierzyny — odparł Asenie w obronie McKinnona, nakładając sobie gęsiny.

No to dnia 26.07. przyjdę was zapytać, gdzie są odpisy, bo robię swój.


piw0 to moje paliwo
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#14
28.07.2026, 10:05  ✶  
Zenek skrobał już łyżką o dno miski, gdy mignęła mu przed oczami pożerająca pajdę chleba Nico. Przejmujący był to widok. Kły rozrywały ścięgna na strzępy. Ze środka tryskały krople tłuszczu. Puree wylewało się z paszczy bestii. Prosto do brzucha. Pozbawiona nogi gęś mogła tylko patrzeć, jak bestia szarpie i konsumuje jej członki. Coś, co kiedyś należało tylko do niej. Baphomet zagryzała wszystko pajdą chleba.

Gęsi została tylko jedna noga. Zenek chwycił za miskę, na której dnie i tak pozostawały ostatnie krople. Wychłeptał, co było. Odstawił ze szczękiem szkła. Otarł usta jeżykami turlającymi jabłka. Zalał usta haustem wina, które ledwo zapiekło mu przełyk. A potem wstał i chwycił za metalowy szpikulec, co leżał przy talerzu pieczeni.

Ostre końce przez sekundę świsnęły w powietrzu. Wokoło rozbiegły się szczuroszczety. Każdy chwytał, co mógł. Woody chwycił najtłustszego. Keyleth poderwała się na nogi, by nimi dowodzić, niby to Mojżesz. Lewis zionął przekleństwami. Asena jadła zupę. A Zenek zatopił szpikulec w mięsiwie nogi pieczeni.

Pociągnął za mięso, odrywając nogę z cielska. Tłuszcz pociekł na talerz. Nogę Zenek przełożył na swój własny, ten spod miski do zupy. Z aromatem gęsi pod nosem, wrócił z powrotem na swoje miejsce.

— Myśleliście kiedyś o tym? Jak smakują naplety? — dołożył trzy grosze do dyskusji. — Pieczone naplety.
Nóżka na niego spoglądała i mrugała oczkiem, aj, aj, aj. Mocno ścisnął rękojeść szpikulca.


I miss the kiss of treachery, the shameless kiss of vanity.
fretka
wiek
21
sława
I
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
kieszonkowiec
uwaga - metamorfomag na gigancie! dość wysoka mulatka, 175 cm, 83 kg, kręcone czarne włosy, intensywnie zielone oczy

Keyleth Nico Yako
#15
29.07.2026, 08:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.07.2026, 08:11 przez Keyleth Nico Yako.)  
Szczureczki rozłaziły się niepomiernie, a ona nie mogła skupić się na rozmowie o napletkach ich obecności i ewentualnym smaku, ponieważ bardzo BARDZO chciała się wykazać, tym bardziej, że opieka nad rejwachową trzodą należała do jej obowiązków nadanym jej prawem lidera ich barwnej społeczności plemiennej.

Co prawda Cynamonka podeszła i zaczęła zlizywać tłuszcz z jej palców, ale cała reszta miała w głębokim poważaniu jej prośby, bo co innego dostawać od kogoś jedzenie tudzież jakieś mazidła na pasożyty (Iwan do dziś chował urazę za zbiorowe odrobaczanie), a co innego wykonywać sztuczki. Keyleth daleko było do wykwalifikowanej opieki nad magicznymi stworzeniami, nie znała receptur na smaczki, które przewyższyłyby smakiem i zapachem specjały Lewisa.

Na szczęście matka uczyła ją dość dosadnie, że jeśli nie jest w stanie czegoś osiągnąć jej forma, to być może powinna w sobie coś zmienić. Ostatecznie energia magiczna nieustannie płynęła, a stałość była abominacją… Czas było sięgnąć po futro.

Animagia III, jako uniwersalny sposób rozwiązywania wszystkich problemów + Bezróżdżkowa II bo palce tłuste, nie ma co różdżki brudzić
Rzut Z 1d100 - 100
Krytyczny sukces!

Rzut Z 1d100 - 40
Słaby sukces...

Fretka, która pojawiła się w miejsce nieco zestresowanej i przejętej Keyleth była okazała w pełni tego słowa znaczeniu. Była upasiona Lewisowskim żarciem, o futrze lśniącym i zachwycającym, kręgosłupie gibkim, i uzębieniu ostrym jak brzytwy. Na czole zwierzątka pozostał filuterny loczek, a zieloniutkie ślepia łowczyni musiały ustąpić zmysłowi powonienia, jako głównemu dostawcy informacji o świecie.

Zadanie. Zadanie. Fretka pasterska była bardziej niż gotowa do swojego zadania i z werwą godną eposów zaczęła zaganiać paskudne oślizgłe "owieczki" do dziury z której wyszły.

she who hunts alone
Enduring things is what you do best
Gritting your teeth and bearing them.
wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
Rejwach
Stosunkowo wysoka [175] kobieta o szczupłej, nieco wychudłej sylwetce. Ma długie, brązowe włosy i zwykle nosi je rozpuszczone, a na świat patrzy dużymi, zielonymi oczami.

Asena Greyback
#16
05.08.2026, 22:28  ✶  

— Lepszego, albo chociaż drugiego takiego, nie ma na całym Nokturnie — dodała, idąc w ślady za zachwalaniem Tarpaulina, jednocześnie mieszając łyżką w nalanej zupie. Była pyszna, ale to akurat nie było żadnym zdziwieniem, bo nie przypominała sobie sytuacji, w której jedzenie gotowane przez Lewisa byłoby niesmacznie. Zawsze stawał na wysokości zadania i nie pozostawiał wątpliwości co do tego, że w kwestii jedzeniowej był zwyczajnie fenomenalny. Najlepszym chyba komplementem, było zachowanie Keyleth, która wciągała wszystko aż jej się uszy trzęsły (albo jakby jej nikt nie karmił w Rejwachu).

Atak szczuroszczetów został przez nią w pewien sposób zignorowany. Bezwłosa armia nie stanowiła jej zdaniem zagrożenia dla talerza, kręcąc się między nogami w grupie i z zainteresowaniem wyciągając noski wyżej i wyżej, podchwytując tym samym smakowite zapachy. Senka zerkała jednak co jakiś czas w ich kierunku, a w szczególności już tego, którego sobie Tarp złapał na kolana, gotowa skarcić za ewentualne dokarmianie.

— Pewnie wystarczyłoby iść spróbować obciągnąć pierwszemu lepszego obdartusowi w zaułu i miałbyś całą paletę smakową — rzuciła w kierunku Zenka, który postanowił rozważać smaki jakie nieść mogła nieść za sobą skóra z napletka. W tym czasie doskrobała łyżką do końca zupy i odstawiła ją na bok, zabierając się również za pieczeń i nakładając sobie nieco na talerz w towarzystwie ziemniaków.



Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
Robin Hood
You died? Walk it off.
wiek
25
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Kucharz w Rejwachu
Brązowe, przetykane słońcem włosy, brązowe oczy i czasami zarost. Kolczyk w uchu i szeroki uśmiech. Pachnie jak tania woda kolońska oraz frytura, której nigdy do końca nie może zmyć. Drobna budowa ciała (172cm), żylaste mięśnie i pewny siebie krok. Zazwyczaj ma na sobie fartuch kucharza. W pracy spina włosy w ciasny koczek.

Lewis McKinnon
#17
09.08.2026, 00:41  ✶  
Lewis gdzieś w połowie ataku żywej trzody zapasowej aka jak nie dostaną w dobrej cenie jakichś ścinków chociażby mięsiwa, to zupa będzie ze szczuroszczetów, przestał udawać, że próbuje pomóc Nico. Nie tylko dlatego, że radziła sobie świetnie, ale również dlatego, że on bardziej przeszkadzał. Jego wiedza na temat roślin i zwierząt zaczynała się na targu i kończyła na talerzu. Umiał ocenić czy wołowina jest rzeczywiście świeża, ale z krową miał do czynienia tylko na obrazku, z mugolskich etykiet na zwrotnych butelkach mleka.

— Dajesz Nico, dajesz! — dopingował ją tylko ze swojego miejsca. — A jak sobie poradzisz, to zagramy w prawda czy wyzwanie, bo się zbyt fallicznie zrobiło. Chociaż znając was to już tak zostanie. Przynajmniej nikt nie będzie robił podsumowania konkursu kwartalnego na ilość stosunków analnych przy stole.

Lewis zdążył zauważyć, że większość unikała tematu jego rodziny, prowadzącej najsłynniejszy lokalny burdel oraz tego, jak musiały wyglądać świąteczne rozmowy, gdy do stołu siadały prostytutki, ghule i inni pracownicy. Tak trudno było być nastolatkiem, kiedy kolega z roku rzucał: Ruchałem ci matkę, bo niestety mogło to być prawdą.

— To kto chce zaczynać?


STOP PROPOSING INDIVIDUAL SOLUTIONS
TO COLLECTIVE PROBLEMS
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#18
10.08.2026, 15:26  ✶  
Było mu się zdawało, że Zenuś to lada chwila kogoś zasztyletuje tym śpikulcem, lecz jedynym, co ich muzyk przebił, była pieczeń oraz resztki atmosfery powagi przy stole.
Woody o pieczonych napletach… nie, nigdy nie myślał. Męskie części ciała w ustach — to mu absolutnie nigdy do głowy nie przychodziło i błędem byłoby sądzić o nim inaczej. Nie zamierzał tego stwierdzać, rzecz jasna, przy stole, bowiem każde zaprzeczenie mogło być łatwo poczytane jako kłamstwo. Już on wiedział, jak to w tem domu bywa.
A po napletach stosunki analne. Dlaczego stosunki przy stole?
Z niesmakiem Woody przeżuł mięso, które było wcale smaczne, ale urosło mu w ustach, gdy tego wszystkiego słuchał. No nie można się było w takie sprawy angażować wyobraźnią, pierwszy błąd amatora, a tak się dał porobić.
Dla odwrócenia uwagi obserwował wesoły pokaz szczurzo-fretkowy. Zwierzęta kręciły się po podłodze chaotycznie jak bączki w tę i we w tę, i powoli je Keyleth spychała na powrót do dziupli. Hipnotyzująco-satysfakcjonujące.
Gra familijna — to jest to. Choć domyślać się można było, że treści familijne bynajmniej nie będą.
— Dobrze — oświadczył, przerywając uroczyście swoją ciszę. Uniósł wyżej głowę, jakby zdobywał się na dumny gest odwagi. — Proszę mnie wyzwać, młodzieży, bo prawdy nie zeznam, nawet przed Najwyższym Magiem Wizengamotu.

dobra, improwizujemy tę kolejkę, nie daję daty


piw0 to moje paliwo
she who hunts alone
Enduring things is what you do best
Gritting your teeth and bearing them.
wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
Rejwach
Stosunkowo wysoka [175] kobieta o szczupłej, nieco wychudłej sylwetce. Ma długie, brązowe włosy i zwykle nosi je rozpuszczone, a na świat patrzy dużymi, zielonymi oczami.

Asena Greyback
#19
20.08.2026, 00:26  ✶  

— Czemu akurat prawda czy wyzwanie? — zapytała, nakładając sobie jakiegoś placka i co ważniejsze, dolewając więcej napitku, bo dość szybko doszła do wniosku, że to chyba był jeden z tych sabatów, których nie można było przetrwać na trzeźwo. Znaczy można było, ale jakim kosztem. Zerknęła pobieżnie po wszystkich; na ganiającą szczuroszczety Nico, na Zenka pałaszującego pieczeń, na Lewisa który wypominał anale przy stole (szczerze miała nadzieje że chodziło mu o rozmawianie o analach przy stole, a nie robieniu anali przy stole), a wreszcie jej spojrzenie padło na samego ojca całej rejwachowej zgrai, czyli Woodiego i nawet zrobiło mu się jej trochę żal. Dlatego zadbała o to, by i jego szklaneczka była pełna po brzegi w procenty, bo mogli sobie tutaj hehe żartować, ale zdawała sobie sprawę, że biedaczek Tarp ciężko znosił gejuchowe tematy.

Nalawszy, odstawiła butelkę na stół i przez moment grzebała widelcem w swoim talerzu, delektując się kęsami jedzenia. Jedno należało Lewisowi przyznać - w tym jego burdelu nauczyli go świetnie gotować, tak że człowiek zaraz zapominał o wszelkich zmartwieniach i bolączkach.

— Wyzywam cię, żebyś dał nam wszystkim podwyżki — rzuciła, uśmiechając się do Tarpa czarująco. Wyzwanie to wyzwanie, prawda?



Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
fretka
wiek
21
sława
I
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
kieszonkowiec
uwaga - metamorfomag na gigancie! dość wysoka mulatka, 175 cm, 83 kg, kręcone czarne włosy, intensywnie zielone oczy

Keyleth Nico Yako
#20
03.09.2026, 10:52  ✶  
Szczekoszczury zostały zagonione, bo kto mógłby się oprzeć urokowi osobistemu tak pięknie uformowanej animagią fretki?

Przez moment rozważała wskoczenie na stół i pochłonięcie talerza w mniejszym ciele - raz że walory smakowe, dwa że pełny brzuch szybciej jest pełny - ale uznała, że jednak święto, sabat i godne reprezentowanie, poza tym już kilka razy zauważyła, że ludzie reagują na jej twarz źródło, na początek wszystkich twarzy. Słyszała, że to jej "normalna" twarz, choć umówmy się w świecie magii a przede wszystkim metamorfomagów cóż było normą a cóż odstępstwem?

Z tą myślą powróciła do swojej całkiem eleganckiej postaci bardzo ludzkiej i natchniona własną elegancją zaczęła elegancko używać sztućcow z łokciami przylepionymi do tułowia. Nicolette le Blanche, jej blond jasnoskóra dojrzała twarz nadawałaby się do tego zdecydowanie lepiej, nawet jeżeli dyskusja toczyła się wokół napletków i seksu analnego.

Chwilę po słowach Aseny przeniosła pytające spojrzenie na pana Woody'ego, żeby powrócić do wilczej barmanki, żeby powrócić do przełożonego. Kojarzyła mgliście prawdę czy wyzwanie, bardziej z opowieści i zewnętrznych obserwacji niż własnego udziału. Była nawet i optymistycznie do tego nastawiona, ostatecznie w tak zacnym gronie, któremu nawet całkiem ufała jak na okoliczności, mogła pozwolić sobie na mówienie prawdy. Najprawdopodobniej. Jedyne zmartwienie polegało na tym, że nie była do końca pewna czy jest ja w stanie sobie przypomnieć. Zbyt wiele opowieści przez te lata tułaczki narosło wokól. Zbyt wiele twarzy. Zbyt wiele myśli cudzych i zapożyczonych. Może lepiej było wybrać wyzwanie? Zważywszy na jej możliwości w sumie mogła osiągnąć wszystko przy dość małym nakładzie pracy. A co jeśli ktoś powie jej, że nie może już nic więcej zjeść? Skrzywdzona własną myślą spojrzała smutno na swój talerz, a potem zachłannie przysunęła go do siebie na skraj stołu.

– Ja chcę prawdę jak coś. I podwyżkę też chce. I pluszowego szczuroszczeta. – żart z przedpołudniowej wizyty na kiermaszu przedzieżgnął się do wieczornej rzeczywistości. – Asena mówiłaś im o tym jak wybrakowane są stragany zabawkarskie? Żadnych szczuroszczetów. A i tak te małe pluszaki były niewłaściwe anatomicznie. U nas jak robiono figurki byków, to jaja zwisały im przy kostkach, a tutaj? Wielkie ślepia i gęby uszyte w serduszko. Paskudztwo – mówiła, napychając sobie twarz jedzeniem i czekając na pytanie, jeśli takowe się miało pojawić w przyszłości bliższej lub dalszej.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Asena Greyback (962), Keyleth Nico Yako (1457), Lewis McKinnon (669), Pan Losu (87), Woody Tarpaulin (1744), Zenon Kozioł (1014)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa