04.08.2026, 21:21 ✶
23.10.1972, Wyjazd do Lozanny
Orient Express
Orient Express
Tego się nie spodziewał. Czy zresztą powinien? Czy nie powinien uznać kunsztu Jonathana i Anthony'ego w ukrywaniu swej relacji? Od kiedy zresztą byli razem? Mogłyby to być lata, miesiące, a nawet dni, jeśli ci dwaj dopiero niedawno ogarnęli, że są dla siebie stworzeni. Czy Robertowi to przeszkadzało? Nie. Nie przeszkadzało, choć myślał, że jest na tyle zaufaną osobą… Choć zapewne obaj – jego kuzyn i Shafiq – naiwnie uważali Croucha za poprawnie heteroseksualnego. Taki przecież kreował wizerunek. Ojciec, mąż już nie kobiety, lecz stanu. Rozumiał, czemu mu nie powiedzieli. Choć szkoda. A może to nadinterpretował? Może odczytywał przejawy zdrowej męskiej przyjaźni z niepotrzebnym erotycznym podtekstem. Właściwie czemu go to obchodziło? Czy coś to zmieniało?
Pogrążony w rozmyślaniach szedł korytarzem aż do przedziału swojego i Delacoura. Fakt, że zostali przydzieleni do jednego Robert uznał za jakieś zrządzenie boskie. Mógł przecież wylądować z kuzynem, drugim kuzynem, Anthonym lub młokosem. Zamiast tego miał spać w jednym pomieszczeniu z facetem, który pijał krew na pokrzepienie. Nie, żeby to Robertowi przeszkadzało. Mężczyzna mógł bowiem być nawet maszkarą wprost z koszmarów, a jednak jego uroda rekompensowała wszystkie moralne wątpliwości.
Robert przylizał włosy, otworzył drzwi i oparł się o framugę. W przedziale panowały egipskie ciemności, wszystkie okna były zasłonięte. No tak… słońce.
– Byłem u Anthony'ego, ale jest… zajęty. Odpoczywa – rzekł, starając się nie brzmieć podejrzanie. – Choć myślę, że to dobrze dla niego. Gdybym potrafił, też bym oddał się teraz odpoczynkowi. Ale nie wiem, czy pan to czuje, ale to całe napięcie sprawia, że nie da się zwyczajnie funkcjonować. Od powodzenia tego wyjazdu zależy tak dużo.
Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.