• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
Ptasia poczta Lorien

Ptasia poczta Lorien
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
Mierzy 183cm wzrostu. Posiada brązowe oczy. Tego samego koloru ma krótke włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki w losowych miejscach. Często widnieje u niego zarost. Ten zarost bywał u niego cechą pozwalającą wielu osobom rozróżnić bliźniaków Mulciber. Po śmierci brata, Richard zaczął częściej golić się, kiedy gdzieś wychodził z wizytą. Zaś jego garderoba przybrała żałobną czerń.

Richard Mulciber
#91
26.03.2026, 17:07  ✶  
Odpowiedź na ten list, została dostarczona tego samego dnia, 2 października 1972r., jakąś godzinę później.


Szwagierko,

Sama wspomniałaś w ostatnim liście o "formie propozycji". Dlatego odniosłem się do wydarzeń z przed miesięcy. Zasugerowałem inne metody oddania mi tego pierścionka, skoro uważasz, że go nie chcesz i nie zatrzymasz na pamiątkę. Z Twoją chciwością do galeonów jednak nie wygram. Kamienica ma dla mnie znacznie większą wartość sentymentalną niż kobiecie błyskotki.


Skoro sprzedajesz swoją kamienicę, otrzymasz za to pieniądze na zakup nowej. Nawet może lepszej? Stać Cię na to. Ale mojej nie dostaniesz. Zapewne też nie pocieszy cię wieść, że tapeta w salonie i wiekowy dywan w korytarzu, przetrwały pożar. Mój brat miał sentyment do wszystkiego, co zostało po naszym ojcu. Nie chciał niczego zmieniać, jeżeli nie było to konieczne.



Richard

@Lorien Mulciber
Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#92
26.03.2026, 19:10  ✶  
Papierowy samolocik doleciał do Lorien z pokoju obok... Ścigany przez Kota, który wskoczył jej na kolana, domagając się uwagi. Koniec ogona unurzany miał w zielonej farbie. Widać Aaron wcale nie był tak bardzo zajęty "malutkim remontem" w mieszkaniu, żeby nie zauważyć namiętnej wymiany korespondencyjnej z Richardem! Oj Lorka, Lorka. Stała czujność, pamiętasz?

Z kim Ty tak zaciekle korespondujesz, kochanie? Zaraz zrobię się tak samo zielony z zazdrości jak nasza sypialnia. Nie możesz zwalić tego na swojego asystenta? Chodź, zobacz, już sprzątam.


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#93
27.03.2026, 10:28  ✶  
Lekka odpowiedź na list, tego samego dnia, bo po pół wieku magirasizmu, człowiek reaguje rozbawieniem.

Moja droga pani, może powinniśmy nawiedzić wspólnie Muzeum Historii Naturalnej w Londynie? Zapewniam, że tamtejsze skamieliny również są we wspaniałej formie. Szkielety dinozaurów prezentowane przy wejściu od strony Cromwell Road potrafią zachwycić, choć ich czasy dawno minęły.


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#94
27.03.2026, 10:31  ✶  
Odpowiedź nadesłana nieco później, ale wciąż rano... Gdy już Aaron miał czas bliżej zapoznać się z artykułem.

Przyznać muszę jednak, że bawi napomknienie Twojego byłego absztyfikanta na łamach artykułu. Wyobraź sobie, że wszystkie te słowa padły podczas naszej wspólnej rozmowy na Ekstazie. Pamiętam to wszystko bardzo dobrze, bo akurat odeszłaś na bok obsztorcować tego swojego zniewieściałego pociotka, a ja walczyłem z sobą, żeby nie podążyć w ślad za wami. Za Tobą. W każdym razie, ucięliżeśmy sobie pogawędkę, dogryzając sobie na każdym kroku. Dowiedziałem się wówczas, że Shafiq uważa za prostacki ustrój faszystowski, a Mulciberowa... Uważa za prostacką moją osobę. Nie, żeby było to jakimkolwiek zaskoczeniem, ale szczerze ubawiłem się irytując oboje. Nie spodziewałem się, że dożyję tego reperkusji. Przyznać muszę więc, że podziwiam sposób, w jaki stara wyjęła słowa biednego chłopiny z kontekstu. Nie żeby nie należało mu się po tych waszych, pożalcie się bogowie, zaręczynach... Możesz mnie nazwać stronniczym.
Ale żarty na bok. Uważaj ze starą, dobrze? To o Śmierciożercach... Sama przecież czytałaś. Nie chce mi się wierzyć, że wydrukowali apologetykę jebanych terrorystów na stronie tytułowej gazety. A ludzie to łykną, bo łatwiej nienawidzić to, co zdaje się obcym, niż zło z dawna już znajome.


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#95
27.03.2026, 12:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2026, 12:24 przez Aaron Andrew Moody.)  
Odpowiedź na list od mojej pięknej, tylko trochę rasistowskiej kochanki. Czy tam przyszłej żony. Więcej grzechów nie pamiętam.

Lorka, nie nakręcaj się.

Rzeczywiście, nie mam żadnych podstaw do natrząsania się z wieku mecenas. Nie sądziłem jednak, że potrzebuję datowania radiowęglowego, żeby móc obrażać starą, wredną raszplę za bycie starą, wredną raszplą. Przecież sama jej obecność doprowadza Cię do spazmów za każdym razem, gdy rozmawiacie dłużej niż przez pięć minut. Widzę to po Tobie. Możesz sobie jej bronić, ale dopiero gdy ona obroni przez czymś Ciebie, uwierzę w jej intencje. Jak na osobę, którą darzysz uczuciem, nie wydawała się szczególnie skłonna do odwzajemnienia tego sentymentu, gdyś wydała się za jej okrutnego wnuka. Ale nie jest to miejsce na dyskusję o tym człowieku.

Odnosząc się do postawionych mi zarzutów, Wysoki Sądzie, szanowna pani Lorien Johanno Muciber, ja absolutnie nic Ci nie każę, a na pewno nie kryć po kątach, po prostu proszę, żebyś uważała. Wiem, że tradycyjne, czystokrwiste wychowanie zakłada, że między jednym a drugim nie ma różnicy. Ale możesz być pewna, że gdyby rzeczywiście pojawiło się jakie zagrożenie, nie pytałbym Cię o zdanie, po prostu bym po Ciebie przyszedł. Jeżeli zaś chodzi o Twoich bliskich, zarówno w stosunku do Shafiqa jak i do Mulciberowej byłem aż nazbyt uprzejmy, tylko przez wzgląd na Ciebie. Nie musisz żałować mi mówienia o rzeczach, bo zostają między nami. Ale nie odmawiaj mi przyjemności z bycia wrednym staruchem. Podobno takich lubisz.

Znajdę jakieś zastępstwo.

Twój,
Moody


PS Powinnaś słyszeć jak podłapała od razu jego komentarz na temat hiszpańskiej delegacji. "Ciekawy dobór sojuszników. Zwłaszcza ustrojowo."


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
ten lepszy Robert
cały mój kraj potrzebuje psychologa
wiek
36
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Sędzia Wizengamotu
Brunet o wzroście 180 cm. Ma błękitne oczy i zawadiacki uśmiech, który często nosi niczym maskę. Włosy często ma napomadowane, a pod szatami czarodzieja nosi eleganckie garnitury, albo od Rosierów, albo mugolskich projektantów, takich jak Westwood lub Dior, nie obnosząc się z tymi markami, lecz traktując to jako ukryty polityczny manifest.

Robert Albert Crouch
#96
03.04.2026, 17:51  ✶  
10.10.72

Droga Lorien,

niestety dane mi było przeczytać ten tekst, urągający zresztą jakiejkolwiek ludzkiej godności. Znasz moje poglądy na kwestię mugolaków, o wiele bardziej liberalne od twoich i skrajnie odmienne od tego, co reprezentuje mec. Mulciber. Dlatego niemal rzuciłem gazetą, gdy zobaczyłem, jak łatwo przychodzi zacnej autorce wygłaszanie twierdzeń tak dehumanizujących, że równie dobrze można by odnosić się tak do robactwa, które byśmy chcieli wyplenić z domu. Według niej ludźmi są, jak trafnie zauważyłaś, atakujący, a nie jest nimi znaczna część naszej społeczności. Jestem demokratą, uważam, że naszym  zadaniem nie jest chronienie jakiejś zakrojonej wąsko grupy czarodziejów, lecz wszystkich, którzy nam podlegają. A czy ci się to podoba, czy nie, mugolacy pracują i płacą podatki właśnie u nas.

Jeśli chodzi o Albusa Dumbledore'a, uważam, że oczywiście Ministerstwo powinno mieć coś do powiedzenia w sprawie jego działań. Wydaje mi się jednak, że stopień integracji mugolaków powinien być zwiększany, a nie zmniejszany. A naszym własnym dzieciom brakuje podstawowych umiejętności życiowych, których w Hogwarcie się nie uczy. Fakt, że musiałem wyłożyć pieniądze na to, by nauczyć moją córkę podstaw matematyki i gramatyki, uważam za urągający powadze placówki jaką jest Hogwart. Dzieci powinny się uczyć krytycznego myślenia, wnioskowania, czytania ze zrozumieniem. A i kontakt ze sztuką, teatrem i muzyką by im z pewnością nie zaszkodził.

Zastanawiam się jeszcze nad tym, jak zareagować na ten artykuł, wiem tylko, że odpowiedź ze strony autorytetów takich jak my jest absolutnie niezbędna. Nie możemy pozwolić na to, by głównym czynnikiem kształtującym opinię publiczną była Philomena Mulciber.

Pozdrawiam serdecznie
Robert


Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.

ten lepszy Robert
cały mój kraj potrzebuje psychologa
wiek
36
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Sędzia Wizengamotu
Brunet o wzroście 180 cm. Ma błękitne oczy i zawadiacki uśmiech, który często nosi niczym maskę. Włosy często ma napomadowane, a pod szatami czarodzieja nosi eleganckie garnitury, albo od Rosierów, albo mugolskich projektantów, takich jak Westwood lub Dior, nie obnosząc się z tymi markami, lecz traktując to jako ukryty polityczny manifest.

Robert Albert Crouch
#97
04.04.2026, 08:56  ✶  
10.10.72

Droga Lorien,

najpierw piszesz o jakimś wspólnym froncie, a potem sączysz jad przez całe paragrafy. Znasz moje poglądy. Wiesz, że się z Tobą nie zgadzam niemal w każdej wymienionej kwestii. Nie sądzisz, że mamy za dużo pracy, żeby się spierać w listach?

Pozdrawiam
Robert


Vox populi
Królami świata rządzi dziś strach
Bo gubią się we własnych sidłach i grach
W walce o to, by wciąż zajmować sam szczyt
Budują mur, by ukryć ból swój i wstyd.

Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#98
25.04.2026, 13:06  ✶  
Odpowiedź na ten list z 10 października 1972 roku nadeszła za jakąś godzinę. Wiadomość naskrobana była w pośpiechu, co widać było po telegraficznym stylu kogoś dyktującego odpowiedź dla zaklętego pióra. Widać auror robił aurorowe rzeczy.

A dyskusji o poszerzeniu uprawnień aurorów
JAK NIE BYŁO TAK NIE MA
Niechybnie potrzebujemy wyedukowanych ludzi, żeby wyrwać się z impasu intelektualnej ciemnoty KROPKA
Kochanie to jest przecież "londyński gołąb"
Jak wrócę to spojrzę dokładniej


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#99
31.05.2026, 22:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.05.2026, 22:20 przez Eutierria.)  
21.10.72

Szanowna Pani Mulciber,

Uprzejmie informujemy, że Pani zgłoszenie na stanowisko wykładowcy na Uniwersytecie Londyńskim zostało przyjęte i jest rozpatrywane przez nasz zespół kadr. Powiadomimy Panią o decyzji w ciągu miesiąca od otrzymania tej wiadomości.

Dziękujemy za zainteresowanie.

Specjalistka ds. rekrutacji
Pamela Figg

Pozafabularnie informuję, że Lorien się na stanowisko wykładowcy oczywiście dostała. Nie wiem jak ze stanowiskiem dziekana, bo z mojej wiedzy wyjeżdża, więc nie będzie jej na inauguracji w listopadzie (?), jeśli nie pojawi się na to stanowisko nikt inny to pomyślimy wtedy. @Lorien Mulciber
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:



Strony (10): « Wstecz 1 … 6 7 8 9 10


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa