• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zapiski historyka magii

[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Zapiski historyka magii
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#21
05.05.2024, 15:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2024, 15:29 przez Isaac Bagshot.)  
Isaac zmarszczył brwi z lekkim zatroskaniem. Jeśli Peregrinus pozwolił, to pomógł mu wstać. Bagshot miał przyjaciółkę wieszczkę, którą wizje napadały w losowych momentach. Bywało to dla niej bolesne, jednak nie była w stanie wytłumaczyć dokładnie dlaczego, ponieważ była niemową. Za każdym razem na jej twarzy pojawiał się jednak grymas bólu oraz strachu. Nieważne, czy był to ból fizyczny czy psychiczny - wyraźnie cierpiała. 
- Brenna Longbottom? Ziemniaczek? - Wspomnienie Tereski wyparowało mu z głowy, kiedy Peregrinus wspomniał o Brennie. Była gdzieś blisko? Potrzebowała pomocy? Powinni więc jej pomóc. Kryształowa czaszka oraz robaki o których wspomniał, odeszły na dalszy plan.
-Perciu, czy wiesz gdzie to było? Zobaczyłeś cokolwiek, co mogłoby pomóc nam znaleźć Brenne? Musimy jej pomóc. Może mój kuzyn również jest gdzieś w okolicy... - Nie chciał go poganiać, ale coraz bardziej martwił się losem Ziemniaczka oraz Owena. Wyprostował się i sięgnął szybko po świstek papieru, na którym była trójkątna “mapa”.
-Nie mamy czasu, trzeba znaleźć ruiny.
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#22
05.05.2024, 19:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2024, 19:14 przez Sebastian Macmillan.)  
— Powiedziałaś, że co wyciągnął? — powtórzył za Trelawneyem grobowym tonem.

Już i tak skwaszone rysy twarzy Sebastian tylko bardziej się pogłębiły, gdy czarodziej wspomniał o Brennie Longbottom. Auror, Brygadzistka i kryształowa czaszka. Co poniektórzy autorzy powieści kryminalnych mogliby na podstawie tych kilku słów-kluczy rozplanować sobie cały plan fabuły. Na pewno byłaby to bardzo poczytna książka, która sprzedałaby się w setkach, o ile nie tysiącach egzemplarzy w ''Esach i Floresach'' na Pokątnej.

Tyle że Sebastian aż nazbyt dobrze wiedział, jakie było pochodzenie artefaktu, który zagościł w wizji Peregrinusa. A biorąc pod uwagę, kto był zaangażowany w ostatnie takie znalezisko, miał również całkiem poważne podstawy do tego, aby domyślić się, kto był tajemniczym mężczyzną z wizji. Przełknął ślinę i zaczął krążyć wte i we wte. Na dary Matki, to wszystko robi się coraz bardziej skomplikowane, pomyślał, zadzierając co rusz głowę w górę, jakby w suficie czaiły się odpowiedzi na jego pytania.

— To musiała być Brenna Longbottom — potwierdził przypuszczenia swych towarzyszy, kiedy w końcu przestał krążyć po głównym pomieszczeniu chatki wakacyjnej Owena. — A czarodziej, którego widziałeś, to Patrick Steward. Auror z Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów. A skoro to oni wystąpili w twojej... wizji i znaleźli czaszkę, to obawiam się, że mamy do czynienia z czarną magią. Albo czarnoksięstwem, ale to w sumie na jedno wychodzi.

Westchnął ciężko, podchodząc do okna. Czemu to zawsze musieli być oni? Ministerstwo Magii miało dziesiątki pracowników, a jednak los zdawał się ściągać na te najniebezpieczniejsze ścieżki właśnie Longbottom i Stewarda. A teraz jeszcze wciągnęli to jego i wielu innych czarodziejów, którzy zostali wezwani do Windermere, aby pomóc w badaniu sprawy. Czy to mogło mieć coś wspólnego z czarnoksiężnikiem, jakiego próbowali wyśledzić jakiś czas temu?

— Parę miesięcy temu przynieśli mi do biura inną kryształową czaszkę — poinformował swych towarzyszy, co by wiedzieli, z czym być może będą musieli się zmierzyć. — Gdzieś na mokradłach zaczęła występować magiczna anomalia, która zaburzała magię teleportacyjną. Departament znalazł tam bodaj kilka trupów i czaszkę, w której zostały zamknięte dusze zmarłych. Jakiś mag zdalnie korzystał z ich energii, aby się wzmocnić. Na szczęście udało mi się odprawić dusze do domu, to jest do Limbo, więc odcięliśmy jego źródło... hmm... zasilania. Nie sądziłem, że może istnieć druga.

To chyba najbardziej go martwiło. Pokiwał głową na słowa Isaaca. Trzeba było znaleźć drogę do ruin.
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#23
06.05.2024, 13:48  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.05.2024, 13:54 przez Peregrinus Trelawney.)  
Peregrinus spróbował przypomnieć sobie cokolwiek z treści wizji, co mogłoby dostarczyć dodatkowej wskazówki w kwestii miejsca; jakiegoś punktu orientacyjnego. Nic z tego, co zostało w jego głowie, nie wydawało się jednak pomocne.
— Nie jestem pewien. Ruiny tego kościoła wydają się wiarygodnym strzałem. Nie wiem nic o żadnym innym takim obiekcie w okolicy.
Nie pokrzepiała go ani mina, ani słowa Sebastiana. Nie przyjechał być może do Windermere oddawać się wakacyjnym swawolom, od początku jego intencją było zgłębienie sekretów tego miejsca. Okazało się tymczasem, że znalazł się w centrum czegoś większego i potencjalnie groźniejszego niż przypuszczał. Na wzmiankę o czarnoksiężniku i czarnej magii po raz pierwszy od kiedy się spotkali, poczuł, że wolałby mieć różdżkę bliżej siebie, więc powoli wyciągnął ją z torby. Dopiero gdy zacisnął na niej palce, poczuł, jak lepkie od potu miał dłonie. Ciężko powiedzieć, czy powodem była letnia pogoda, czy podenerwowanie zagęszczającą się sytuacją.
— A więc odprawiłeś je raz. Myślisz, że jeśli odnajdziemy tu drugą, będziesz w stanie dokonać tego ponownie? — zwrócił się do kuzyna.
Nie od początku przekonany był do tego przedsięwzięcia z pełnym zapałem Bagshota. Pierwsze, co przyszło mu do głowy, to powiadomienie kogoś… bardziej kompetentnego. Mógł lubować się w teorii i zerkać na czarnomagiczne zagadnienia z ciekawością, ale to — to wyglądało na coś, co może stanowić aktywne zagrożenie. Był wróżbitą i badaczem, nie czuł się na siłach stawać samotnie do walki z niebezpiecznymi czarnoksiężnikami czy czymkolwiek, co pozostawili po sobie, aby strzegło ich sekretów.
Z drugiej strony, no właśnie, zerkał chciwie na magiczne ciekawostki. Gdyby przyszła tu oficjalnie Brygada i Ministerstwo, straciłby unikalną szansę, żeby ujrzeć i dotknąć czegoś takiego; na własne oczy, własnymi rękoma. Wciąż tkwiła w nim — jak irytująca, niedająca o sobie zapomnieć drzazga — zazdrość wobec spotkanego rano pracownika Departamentu Tajemnic. Czyż to nie pora, aby i Peregrinus otrzymał okazję do zaangażowania się w coś, co ma znaczenie?
— Zatem prowadź — zachęcił trzymającego mapę Isaaka, podjąwszy decyzję.


źródło?
objawiono mi to we śnie
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#24
07.05.2024, 16:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.05.2024, 16:20 przez Isaac Bagshot.)  
- Czaszka i czarna magia? Anomalie teleportacyjne? Czy to ma jakiś związek z tym artykułem z Proroka Codziennego?- Spojrzał z nad mapy na Sebastiana. Sam był ofiarą nieplanowanej, nagłej teleportacji. Trafił wtedy jednak pod prysznic do Geraldine, a nie w szpony czarnoksiężnika chcącego wyssać z niego energię. To wszystko brzmiało naprawdę poważnie, a i mowa ciała duchownego sugerowala, że był przejęty. Owen wpadł w niezłe gówno i Isaac miał nadzieję, że nic mu się nie stało. Brenna na pewno sobie poradzi. Była dzielnyn i walecznym Ziemniaczkiem. Bagshot chciał jedna wyruszyć już teraz, żeby mieć pewność, że cała trójka, włącznie z Patrickiem, była cała i zdrowa. Zwrócił się do swoich kompanów:
- Sebastian, czyli masz pojęcie, co może nas tam czekać, tak? Perciu, na pewno jesteś w stanie teraz iść?- Isaac pstryknął palcami i tuż obok jego glowy pojawił się notatnik oraz samopiszące pióro.- Powinniśmy zostawić krótką wiadomość z informacją gdzie wyruszyliśmy, gdyby ktoś próbował nas znaleźć.- Nie chciał dokładać innym więcej pracy, ani sprawić wrażenia, że i oni nagle zniknęli bez słowa. Trzeba było skupić się na odnalezieniu zaginionych, a im więcej osób weźmie w tym udział, tym lepiej. Jego instynkt badacza chciał dowiedzieć się jak najwięcej o całej sprawie, jednak serce podpowiadało, że najważniejsi są ludzie. Dlatego właśnie postanowił wyruszyć. Nie lubił czarnej magii i brzydził się jej. Na co komu dziedzina magii, która siała zniszczenie i nie wnosiła do życia niczego dobrego? Gdyby nie zaginieni, pewnie nazwałby to przygodą i cieszyłby się z niej. Uśmiechnie się jednak dopiero wtedy, kiedy wszyscy będą cali i zdrowi.
Jeśli jego kompani byli gotowi do drogi, to on również!
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#25
08.05.2024, 02:12  ✶  
— Tak, ale nie na miejscu i nie od razu — odparł bez większego wahania. Skoro zrobił to raz, był przekonany, że uda mu się to zrobić ponownie. — Poprzednim razem miałem kilka dni na przygotowanie się. Zorganizowanie kadzideł, odprawienie modłów na skupienie, poinformowanie wszystkich o potencjalnych zagrożeniach i zasadach obcowania z... otwarciem przejścia do Limbo. No i miałem pomoc przywoływacza duchów, żeby pomógł mi utrzymać duchy w ryzach.

Wówczas uważał wsparcie ze strony kuzyna za dodatkowe zabezpieczenie na wypadek, gdyby jego własne umiejętności egzorcysty nie były wystarczające. Mógł wygnać duchy, ale te mogły mu się wymknąć, więc podszedł do sprawy zdroworozsądkowo. A wtedy do przeprawienia dusz doszło w murach Ministerstwa Magii, a nie jakimś porzuconym przez bóstwa ośrodku wakacyjnym pośrodku niczego. I ze zgrają czarodziejów kręcących się po kątach. Okropne warunki do egzorcyzmów.

— Najprawdopodobniej? — Zmarszczył czoło, wzruszając niepewnie ramionami. Nie do końca wiedział, o jakim artykule mówił Isaac. — Skoro znaleźli ciała, to podejrzewam, że wprowadzili tam jakieś zabezpieczenia, żeby ekhm ukrócić ten makabryczny łańcuch dostaw.

Chociaż miał pewne obiekcje co do tego, jak pracowała Brenna Longbottom, tak wiedział, że świadomie nie zagroziłaby osobom trzecim tylko po to, aby ułatwić sobie robotę. A skoro towarzyszył jej wówczas także i Patrick Steward, to zapewne dopilnowali, aby na mokradła zostały narzucone wszelkie zabezpieczenia typowe dla działań Brygady Uderzeniowej i Biura Aurorów.

Sebastian nie mógł jednak ręczyć za informacji, jakie Isaac mógł wyczytać w Proroku Codziennym. Afera z pierwszą kryształową czaszką miała miejsce jeszcze przed Beltane, nie bardzo wiedział, jaki był status tego incydentu w mediach. Wydarzenia w Kniei Godryka przysłoniły mu nieco wiedzę na temat tego, jak wiele informacji wypłynęło z Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów w związku ze znalezieniem ciał, jak i samego artykułu.

— Zapewne możemy się spodziewać czarnej magii. Może jakiejś pułapki. Jeśli czaszka z wizji Peregrinusa ma coś wspólnego z tą pierwszą, to wątpię, aby jej właściciel przebywał w okolicy. Poprzednia mogła służyć za zdalny przekaźnik, ale czy ta również działa w ten sposób? Tego już nie wiem. — Pokręcił głową. — Na pewno trzeba będzie zadbać, żeby przenieść czaszkę do bezpiecznego miejsca i odciąć ją od zewnętrznych zaklęć, żeby nie mogła nadawać żadnego hmm sygnału czy sygnatury magicznej.

Pokiwał głową na sugestię Isaaca.

— Sugeruje zostawić ją w recepcji w głównym budynku. Największy przepływ ludzi — mruknął pod nosem, gotów do tego, aby ruszyć za Bagshotem.
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#26
09.05.2024, 17:22  ✶  
— Oczywiście, że jestem w stanie — uciął nieco niespokojnie pytanie Isaaka. — Straciłem na moment równowagę, to wszystko.
Miał nadzieję, że to wystarczy za kategoryczne zamknięcie tematu jego upadku. Nie czuł się dobrze, kiedy się nad nim rozdrabniano, nawet gdy druga strona miała najlepsze, najszczersze intencje. Tym bardziej że w tym przypadku troska nie była konieczna: nie odczuł żadnych poważnych skutków wizji, poza tamtym jednym momentem.
Dobrą wiadomością w rzeczy samej było, że Sebastian miał już doświadczenie z podobnym przedmiotem. Skoro raz się udało i egzorcysta sprawdził doświadczalnie procedurę postępowania, można było domniemywać, że będzie ona pomocna i w tym przypadku. Potwierdziły się jednak i pesymistyczne podejrzenia Trelawneya: nie było to coś do zrobienia od ręki w środku lasu. To byłoby zbyt proste.
— Zakładamy, że ten czarnoksiężnik wie o zniszczeniu poprzedniej czaszki, prawda? — dopytał jeszcze, aby się upewnić. — Nie wiem, w jakich dokładnie okolicznościach pozyskano wcześniejszą, ale jeśli nauczył się na swoich błędach, to ta może być lepiej chroniona. Wiadomo ci coś o tym, jak ją zabezpieczył poprzednim razem?
Myśl o pozostawieniu notatki w recepcji brzmiała rozsądnie, więc przytaknął jedynie obu mężczyznom w tym pomyśle. Jeśli miałoby im przyjść podzielić los Owena Bagshota i zaginąć, przynajmniej będzie wiadomo, jakie były ich ostatnie kroki.


źródło?
objawiono mi to we śnie
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#27
10.05.2024, 00:24  ✶  
— Jeśli to dzieło jednej i tej samej osoby... Całkiem możliwe, chyba że nie wykorzystywał aktywnie pozyskanej z czaszki energii magicznej — wyjaśnił Sebastian. — Nie bardzo wiem, jak potoczyło się śledztwo Stewarda i Longbottom. W dużej mierze po prostu załatwiłem swoje sprawy i pozwoliłem im domknąć wszystko na własną rękę. Nie jestem Aurorem. — Wzruszył sztywno ramionami. — Jeśli czerpał na odległość energię bezpośrednio z artefaktu, to na pewno wyczuł ograniczony, a następnie przerwany transfer mocy. Jeśli zaś energia była przekazywana do innego artefaktu, który służył mu za ''magazyn'' to... Zależy, jak często go sprawdzał.

Przez stosunkowo długi czas jego znajomość z Longbottom ograniczała się do spotkań stricte zawodowych, a widząc, jak towarzyska jest to czarownica, Sebastian wolał nie zachęcać jej do tego, aby spędzała całe dnie w jego biurze. Wystarczyło, że wpraszała się tam bez zapowiedzi, ilekroć miała jakiś problem, który dotyczył duchów, opętanych lub egzorcyzmów. W ostatnich dniach sytuacja ta uległa nieco zmianie. Przez zaangażowanie się w sprawę Zimnych, Macmillan coraz bardziej rozważał nieco szerzej zakrojoną współpracę z młodą czarownicą z Doliny.

— Wierzę, że przy konstrukcji artefaktu wykorzystano mocne zaklęcia splatające nici poszczególnych zaklęć. Zamykanie kilku dusz w jednym naczyniu nie jest standardową praktyką, bo przy odpowiednim nacisku ze strony samych dusz, może dojść do przeładowania — tłumaczył dalej Macmillan. — Więc, żeby utrzymać je w miejscu, musiał włożyć w to naprawdę dużo wysiłku i cierpliwości, co by czaszka nie pękła od nadmiaru energii. To chyba można uznać za zabezpieczenie. Poza tym chyba nie spodziewał się, że ktokolwiek będzie babrał się w mokradłach z takim... zapałem.

Może wynikało to z przeświadczenia, że ludziom w znacznej większości zależało przede wszystkim na własnej skórze? Jeśli czarnoksiężnik cechował się takim tokiem myślenia, to mogło mu nawet nie przyjść do głowy, że na bagna zawitają wysłannicy Ministerstwa Magii, którzy faktycznie zainteresują się sprawą. Jeśli to faktycznie ktoś od poprzedniej czaszki, to dwa razy się pomylił, pomyślał zaniepokojony Macmillan, wychodząc za Isaaciem i Peregrinusem przed chatę Owena. Ministerstwo Magii, wysłannicy Szpitala św. Munga, badacz historii czarodziejów, dzieje tych okolic... To wszystko było przedziwne.

I wszystko wskazywało na to, że to w ruinach czeka na nich trop, co do tego, co właściwie się tutaj działo. Najpierw jednak trójka czarodziejów udała się w stronę głównego budynku ośrodka Windermere, aby tam pozostawić odpowiednią notkę dla czarodziejów, którzy mogli chcieć udzielić im ewentualnego wsparcia. Lub powiadomić o przełomie w sprawie. A kto wie, może nawet sam Owen raczy wyłonić się z lasu cały i zdrowy i postanowi znaleźć swojego młodsza krewniaka? Eh, oby Matka im wszystkim sprzyjała.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (2140), Norvel Twonk (503), Pan Losu (296), Peregrinus Trelawney (2575), Sebastian Macmillan (3108)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa