Pilnowanie, utrzymywanie kontaktu i zapewnienie dobrego spędzania ze sobą czasu, na pewno Rodolphusowi pasowało. Przecież był w tym dobry. Nie wyszło z narzeczoną, to wyjdzie mu z sekretarkami Biura Aurorów. Ma najprostsze zadanie do wykonania. Przynajmniej nie będzie dobierał się do jego brata, a uwagę skupi na tym co konieczne.
Tak więc było już wiadomo, co Rodolphus miał dalej robić. Większą sprawę mieli Richard ze Stanleyem. Pomysł z tablicą, nawet i młodszemu Mulciberowi się nawinął w głowie, kiedy tak sortował zdjęcia na stole. To przypominało czasy rozwiązywania spraw aurorskich, takich poważniejszych. I proszę, brat o tym otwarcie wspomniał. Richard nie ukrywał zadowolenia z tego pomysłu, ukazując swój lekki uśmiech w stronę brata. Po czym wrócił dalej do analizy zdjęć.
W sytuacji panny Lestrange, dzięki Rodolphusowi było można bez problemu ją przypisać do odpowiedniej grupy, czyli niemożliwej do współpracy. A bardziej pod obserwację. Na polecenie Roberta, zdjęcia braci Rookwood, Richard odłożył dalej od całego kluczowego zestawienia. Jednak nie był za tym, aby ich dosłownie usuwać.
- Jeżeli mamy o nich jakieś informacje w teczkach, to ja chętnie je poczytam. Nawet, jeżeli nie bierzemy ich w ogóle pod uwagę, obserwacja byłaby wskazana i zachowanie czujności.Miał nadzieję, że wiedzieli do czego w tym temacie Richard zmierzał. A chodziło szczególnie o zachowanie i możliwe działania tego starszego Rookwooda. Nie wiadomo co mu odwali i kiedy. Zaznaczył nie tylko w kwestii jego pracy w biurze aurorów, ale i przede wszystkim jako śmierciożercy.
Następnie Robert przeszedł do przedstawiania swoich działań, przy okazji przekazując informacje dotyczące zatrudnienia się do pracy w Ministerstwie Richarda. To, o czym ostatnio rozmawiali. Tutaj z kolei potwierdził. Pozostać na bazie badania gruntu. Richard przyjął to do wiadomości, skinieniem głowy. Nie chcąc mu przerywać.
Ze szpitala Robert zdecydował się zrezygnować na ten moment. Jaka szkoda. Nie będzie dane posłać tam na sygnale Lestrange’a, aby szybko to odbębnił. Może kiedy indziej spełni to życzenie.
Kolejny cel, Ulrich Greyback. Tutaj były ciekawe informacje na jego temat. Nawet jak na trupa przystało, skoro jego głową odbyła swoisty spacer kurierski do Ministerstwa Magii. Richard był w sumie pod wrażeniem tego działania. Skoro nikt nie wpadł, musiało zakończyć się z sukcesem, ale bez echa?
Widząc spojrzenie brata na sobie, a potem to powędrowało na Stanleya, co i Richard na sekundę spojrzał w kierunku bratanka, doszło widocznie dla nich zadanie zbadania terenu i domu tego zdrajcy. W poszukiwaniu cennych informacji.
- Jeżeli iść w dobrej kolejności. Pierw musielibyśmy mieć widmowidza, a dopiero później zająć się przeszukaniem domu Greybacka.Stwierdził. Jakby chciał od siebie to dla siebie też podsumować. O ile pozostali byli tego samego zdania.
Do Minsiterstwa na razie nie będzie wchodził. Za bardzo będzie rzucał się w oczy, jeżeli zacznie o pewne sprawy wypytywać. Mógł działać poza tą instytucją społeczności czarodziejskiej.
- Tak. Ale mam w kwestii Harper.Odparł na słowa brata, odnośnie pytań.
- Poza szczegółową charakterystyką poszczególnych brygadzistów i aurorów, wiemy coś o ich relacjach z Harper Moody? Nie chodzi mi o prywatne, ale o zawodowe. Kto ją lubi, szanuje, nienawidzi i tak dalej. Nawet, jeżeli ta grupa…
Wskazał na tych, co na współpracę nie ma szans ale zostają pod obserwacją.
- Nie podlega pod żadnym względem współpracy z nami, to czy jest ktoś, kto może ma nieprzychylne zdanie o szefowej biura?
Zapytał, od tak z ciekawości. Patrząc na Stanleya, Rodolphusa i Roberta. Każdy kogoś znał z tego zestawienia. Richardowi chodziło po prostu o informacje, jakiekolwiek. Nawet chodzące plotki do zweryfikowania. Niektórzy potrafią chwalić się tym, jakiego szefa szanują, kto się podlizuje, jak jest traktowany. Możesz się starać i nie być docenianym. Możesz nic nie robić, ale szefowi to nie przeszkadza. Różne bywają przypadki, relacji pracownika z przełożonym. Jak było tutaj? Otwarcie to widać, czy raczej nie jest okazywane? Jeżeli tutaj nie było nic wiadomo, trudno.