Brązowe włosy i oczy. Szczupła. Mierzy 165 cm wysokości. Często się uśmiecha i chodzi w mugolskich, luźnych kolorowych ubraniach, chyba że akurat jest w pracy.
02.03.2025, 01:36 ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2025, 02:13 przez Hestia Bletchley.)
Owl Capone
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.
Hesiu,
jak się trzymasz? I jak z twoimi rodzicami? I z domem? Jeśli będę mógł jakoś pomóc, daj znać. Twoja rodzina wiele dla mnie zrobiła i chcę, żebyście wiedzieli, że możecie teraz liczyć na moją pomoc.
Trzymaj się,
Henry
Odkryj wiadomość pozafabularną
Hesiu,
jak się trzymasz? I jak z twoimi rodzicami? I z domem? Jeśli będę mógł jakoś pomóc, daj znać. Twoja rodzina wiele dla mnie zrobiła i chcę, żebyście wiedzieli, że możecie teraz liczyć na moją pomoc.
Trzymaj się,
twój stary
I am not the man you knew
I know that you've been waiting
Notka przyszła na biurko Hestii 15 września 1972 r.
Widziałem Cię dzisiaj na miejscu zdarzenia. Dobra robota, ale za dużo ryzykowałaś. Pogadamy w domu.
— Tata
you've taken your rightful place
at the table of kings
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże włosy, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, choć jego rysy zdradzają arystokratyczne pochodzenie. Ma spracowane ręce i co najmniej kilkudniowy zarost.
widziałem twoje ogłoszenie Lizzy poręczyła za ciebie więc postanowiłem pożyczyć Ci książki należały do mojego dziadka i matki obchodź się z nimi łagodnie daj Lizzy jak nie będziesz już ich potrzebować
nie chcę zapłaty ale jakbyś mogła rzucić okiem od czasu do czasu na panią McGee z porzeczkowej mam dużo roboty a ona nie domaga i martwię się o nią
Sam
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?
Ktoś mógłby powiedzieć, że nie ma w tym nic podejrzanego. Podsłuchane, wyciągnięte ze świadków zeznania - kłótnia z dyrektorem, ciche dni, zwolnienie z powodu niedysponowania. Nie był to pierwszy raz. A jednak... Nigdy fochy divy nie trwały tak długo by opuściła więcej niż jeden występ. W końcu musiała dbać o to by być numerem jeden. Tymczasem Donna Anna nie była na trzecim z kolei występów i część z osób jej życzliwszych była już tym faktem zaniepokojona. Dość łatwo uzyskałaś bocznymi kanałami adres niewielkiego domku nad morzem, gdzie zwykle odpoczywała z dala od kurortu, by uspokoić nerwy. Co jednak również wpadło Ci w oko, to to, że nie tylko węszyłaś za tą sprawą. Tylko dlaczego pannę Burke też ciekawiło to zniknięcie?
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—gęstwy zieleni I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł.
Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun.
Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi.
Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.
Cena lekcji, jaką wszyscy poniesiemy za zaniedbania w sprawach lasu
i jego roślin,
i jego zwierząt,
nie da się opisać w walucie liczonej przez gobliny.
Każda inna lekcja przybliżająca do poznania dzieła Bogini-Matki, tym jest Natura, nie ma ceny. Wystarczającym wynagrodzeniem jest dzielenie się jej pięknem i wspólne pochylenie nad jego istotą.
Przyjdź do mnie. Drzwi są otwarte o każdej porze.
Do listu dołączona mapka z zaznaczoną ścieżką do chaty Helloise.