Bulstrode zamachnął się znowu, korzystając z faktu, że przeciwnicy wcale nie cofnęli się tak daleko. Celował w śmierciożercę, bo i wcześniej chciał znaleźć się bliżej niego i to nim zająć w pierwszej kolejności. Chciał uderzyć go w twarz, już darując sobie niecelne kopniaki i licząc na to, że ręce zadziałają lepiej jak nogi. A potem spróbował uderzyć go znowu. Żeby ewentualnie poprawić.
Sukces!
Sukces!