- Mają zasady, których należy się trzymać. - Upomniał więc Olivię. Zmarszczył lekko czoło. - Jestem pewny, że Sophie nauczy się po tym, że nie powinna brać udziału... w czymś takim. - Skomentował sucho. Nie mógł winić Roberta za takie zachowanie.
Próby zachowania powagi spełzły na niczym, gdy Olivia zakrztusiła się.
- W porządku? - Zapytał od razu i skierował wzrok ku Arteusowi. - Ten, tam...? Nie znam go, nie wiem, czy jest przyrzeczony Sophie? - Zastanowił się na głos. Nie kojarzył mężczyzny i nie wiedział o planach zamążpójścia, ale z drugiej strony, nie interesował się tym ani trochę! - Poczekaj!
Charlie złapał za dłoń Olivii z różdżką i obniżył ją, by dziewczyna nie zrobiła niczego głupiego.
- Poczekaj, nie czaruj, nie tutaj. Nic jej nie będzie.