Zabawne, że i Astaroth i Geraldine tak bardzo nie chcieli zawieść ojca. Najwyraźniej opinia Gerarda była dla nich bardzo istotna bo i ona złapała się na tym, że pomyślała, że nie byłby z nich dumny, że w tej chwili ich działania wydawały się być zupełnie bez sensu. Zawiedli i siebie i jego i wszystkich innych. Nie znosiła tego uczucia.
Gerry wiedziała, że Ask sobie poradzi, nie miał problemów z oddychaniem pod wodą, bo cóż, w ogóle nie oddychał, kto by się spodziewał, że ta umiejętność kiedykolwiek mu się przyda, jak widać, nigdy nie zna się ani dnia, ani godziny.
Zamarła jednak, gdy Adria ich dostrzegła. Czuła się winna, może niepotrzebnie się odezwała, może to zwróciło na nich jej uwagę? Czasem nie mogła uwierzyć w to, jakie drobne błędy popełniała. Jak widać i ona często nie myślała racjonalnie, mimo wielu lat doświadczenia w łapaniu potworów. Cała sytuacja jednak nie była do końca typowa. Znajdowali się pod wodą, gdzie nie czuła się zbyt pewnie. To mocno utrudniało jej działania.
Wtedy trytonka pociągnęła Esmé do siebie. Uderzył, a raczej przebił się przez wapienną ścianę. Gerry otworzyła szeroko oczy, zaczęła panikować, bała się, że stanie mu się krzywda. Ta bestia chyba nie była do końca przewidywalna. Nie mogła jednak pozwolić sobie na kolejne błędy, nie mogła dać jej skrzywdzić Rowle'a. Za bardzo jej na nim zależało.
Widziała, że jej brat postanowił się teleportować. Geraldine postanowiła działać z daleka. Widziała, że Adria bez mniejszego problemu zniszczyła trójząb, który wyczarował sobie Esmé, ale bardziej zamartwiło to, że zrzuciła jego maskę. Zaraz zabraknie mu powietrza, nie miał szans, żeby wypłynąć na jebaną powierzchnię bo znajdowali się w podwodnym świecie.
Czuła, że jej zmysły zaczynają informować ją o niebezpieczeństwie, które znajdowało się blisko. Na pewno w korytarzach czaiły się kolejne trytony, które chciały ich zaatakować. Nie był to jednak moment, w którym miała się zamiar tym przejmować, w tej chwili liczyło się tylko to, żeby Esmé miał możliwość oddychania pod wodą. W dupie miała trytonkę, wierzyła w to, że Astaroth sobie z nią poradzi, skupiła się na tym, aby pomóc mężczyźnie z którym się znalazła w Windermere. W jej oczach można było dostrzec ogromną ilość determinacji. Skupiła się, chociaż była wkurwiona i wypełniały ją naprawdę przeróżne emocje, machnęła różdżką i wypowiedziała zaklęcie. Chciała stworzyć Esmé taką samą bańkę z powietrzem wokół głowy, jaką wyczarowała wcześniej sobie.
Akcja nieudana
Sukces!
kształtowanie
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)