10.01.2023, 13:07 ✶
Spoglądał na te ściany i widział nic. Klątwa? Zaklęcie? Klątwa. Takie rzeczy zawsze były związane z Dark Arts jak to mówili po angielsku, a czego z szacunku do uniwersum nie przetłumaczę. I kiedy ona tak mruczała swoje, on też, trzymając różdżkę, zaczął się zastanawiać nad, w co wdepli. Nic mu jednak konkretnego nie przychodziło do głowy prócz oczywistości, której wymawiać nie było trzeba. No - klątwa. Jakiegoś rodzaju zabezpieczenia. Związane z blokadami? No zdecydowanie próbowano tu coś zablokować - dostanie się do celu niepowołanym osobom.
- Ja mogę czekać. - Odpowiedział spokojnie. Mógł. Mógł tu usnąć, zahibernować jak niedźwiedź na zimę. Co najwyżej oszaleje z pragnienia. Albo wcześniej go spali Victoria broniąc się przed nim. Zakładając, że będzie wystarczą szybka. Tak czy siak - on miał cały czas tego świata. Nie miała go za to Victoria. - Nooołp. - Dobrze by było zrobić burzę mózgów i się podzielić podejrzeniami, tylko najpierw trzeba jakieś mieć. Bo w istocie - on też nigdy w ścianie zamknięty nie został.
- O czym więc chcesz rozmawiać. - Po Saurielu od razu było widać kiedy ma dobry humor a kiedy zły. Niby mówił tym samym tonem, a jednak coś się w nim zmieniało. Jakaś jedna nuta. Nie powiedział tego jednak odrzucająco, z sarkazmem, sugerując, że rozmawiać nie chce. Nie był cierpliwy. Jeśli przyjdzie mu siedzieć w ciszy to zacznie się tu miotać. Jak zacznie myśleć o tym, że są zamknięci, to oszaleje szybciej niż od głodu - Nie miał klaustrofobii, lubił swoją piwnice, jej chłód i spokój. Ale dostawał czasami pierdolca tylko dlatego że przez słońce nie może wyjść z domu. Co dopiero z takiej klitki, kiedy niepokój już zaatakuje na dobre. - Wiedziałaś, że dźwięk wydawany przez świerszcze uzależniony jest od temperatury? - Rzucił totalnie z dupy pierwsze co mu przyszło do głowy.
- Ja mogę czekać. - Odpowiedział spokojnie. Mógł. Mógł tu usnąć, zahibernować jak niedźwiedź na zimę. Co najwyżej oszaleje z pragnienia. Albo wcześniej go spali Victoria broniąc się przed nim. Zakładając, że będzie wystarczą szybka. Tak czy siak - on miał cały czas tego świata. Nie miała go za to Victoria. - Nooołp. - Dobrze by było zrobić burzę mózgów i się podzielić podejrzeniami, tylko najpierw trzeba jakieś mieć. Bo w istocie - on też nigdy w ścianie zamknięty nie został.
- O czym więc chcesz rozmawiać. - Po Saurielu od razu było widać kiedy ma dobry humor a kiedy zły. Niby mówił tym samym tonem, a jednak coś się w nim zmieniało. Jakaś jedna nuta. Nie powiedział tego jednak odrzucająco, z sarkazmem, sugerując, że rozmawiać nie chce. Nie był cierpliwy. Jeśli przyjdzie mu siedzieć w ciszy to zacznie się tu miotać. Jak zacznie myśleć o tym, że są zamknięci, to oszaleje szybciej niż od głodu - Nie miał klaustrofobii, lubił swoją piwnice, jej chłód i spokój. Ale dostawał czasami pierdolca tylko dlatego że przez słońce nie może wyjść z domu. Co dopiero z takiej klitki, kiedy niepokój już zaatakuje na dobre. - Wiedziałaś, że dźwięk wydawany przez świerszcze uzależniony jest od temperatury? - Rzucił totalnie z dupy pierwsze co mu przyszło do głowy.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.