Najwyraźniej porównanie roślinki do sytuacji wampirów poskutkowało, bo dopiero po tych słowach zauważyła, że Mirabella wyraźnie się rozluźniła. To dobrze. Victoria nie była tu w końcu po to, by ferować wyroki, a… no cóż. Teraz to była już chyba po to, by zbadać, czym dokładnie była tajemnicza roślina i jakie miała właściwości.
Po chwili rozmowy, pomimo tego, że sama zaproponowała badanie ziemi, zasugerowała, że jej talenty mogą się bardziej przydać bezpośrednio przy roślinie. Cóż, nie wiedzieli, z czym się mierzyli, a choć przygotowanie panny Lestrange na dzisiaj było najgorsze ze wszystkich zebranych, to wiedziała, że jeśli zacznie się dziać coś dziwnego, to będzie potrafiła zadziałać szybko i – miejmy nadzieję – skutecznie.
Kiedy już znalazła się z resztą grupy W przy tubie, uzgodnili, że najlepiej będzie, jeśli to Victoria odetnie kawałek witki; miała doświadczenie w pracy w terenie w trudnych warunkach, które mogły się zmienić w każdej sekundzie, nie była badaczem spokojnie siedzącym nad próbkami, ani urzędnikiem wypełniającym rzędy kolumn w dokumentach. Ustalili też znak ręką, by w razie czego wiedzieć, że to moment na czas aby przekazać sobie wiadomość. Musieli być uważni, praca z mandragorą bez nauszników to było… no cóż. Proszenie się o śmierć bardzo dosłownie, Victoria zaproponowała więc, by w ostateczności pisali sobie wiadomości na kartce, jeśli już będą w nausznikach i nie będzie możliwości ich bezpiecznie ściągnąć – nie wymyśliła nic lepszego, skoro nie mogli się porozumiewać falami.
Ubrała rękawice ochronne, upewniła się, że włosy nie będą jej przeszkadzać i że różdżka dobrze leży w dłoni, po czym nasunęła na uszy nauszniki. I tak uzbrojona w jednej dłoni w różdżkę, a w drugiej w obcęgi, by móc złapać i przytrzymać witkę do precyzyjnego cięcia, a także by nie upadła na ziemię, zbliżyła się do tuby.
Kiwnęła głową do swojej grupy, w odpowiedzi na pytanie Mirabelli, że jest gotowa.
Gdy witka zostanie wywabiona przez Roselyn, zamierzała złapać ją jedną ręką w obcęgi i przytrzymać, a drugą, dzierżącą różdżkę, spróbować wykonać zaklęciem siłę tnącą, według Victorii znacznie ostrzejszą niż skalpelem, by uciąć wić.
Kształtowanie IV na magiczne cięcie
Sukces!
Sukces!