1. czy ty wiesz w ogóle gdzie masz iść???
2. pijemy na wesoło czy na smutno??
PS Masz pozdrowienia od mamy
I wanna wear your flesh
— like a costume —
widziałam, że byłeś u kotów, dziękuję. Wybacz, że tak nagle, kończyłam służbę i ściągnęli nas do roboty w środku nocy, dopiero co wróciłam. Gdyby nie ty, to Luna i Kwiatuszek byliby turbo głodni i wytęsknieni. Nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła.
Jeszcze raz dziękuję. Mam nadzieję, że będziesz miał spokojną noc.
znasz chyba moje podejście do przepowiedni i wróżb (a jak nie, to chętnie Ci je wyłożę), natomiast wbrew obiegowej opinii posiadam coś takiego jak instynkt samozachowawczy. Usłyszałam, że niektórzy jasnowidzowie doznają wizje z ogniem i ciemnością, ponoć na jesień mogą wybuchnąć pożary… I normalnie pewnie bym się zaśmiała, ale w myśl tego, czego dowiedziałam się w Egipcie o anomaliach i ich źródle… Patrząc na to, jak żywioły szaleją… Może coś w tym jest? Wszystko wskazuje też, że takie dziwne wyładowania lubią uderzać w trakcie sabatów, a więc Mabon, Samhain… no ale niekoniecznie. Nie wiem, ile w tym prawdy, a ile czarnowidztwa i straszenia społeczności, ale… tak na wszelki wypadek… Uważaj na siebie, co? Mi ogień nie straszny, ale nie chciałabym się później dowiedzieć, że kupka popiołu, którą właśnie pozamiatałam, to Ty…
Żeby nie było, przekazano mi to w taki sposób, że „jacyś” jasnowidzowie, dlatego tak nie do końca jestem przekonana. Uwielbiam anonimowe źródła. Jakby się czegoś wstydzili, nie wiem…
PS. Wyjdziemy gdzieś wieczorem?
mój drogi kuzyn ma pytania natury ewidentnie filozoficznej i spędzają mu sen z powiek, niestety nie udało mi się go spławić, a teraz się trochę boję, że się wpakuje w coś durnego.
Masz tu listy od niego, bo mi się nie chce tego nawet przepisywać na czysto. Był partnerem Stanleya w BUMie, jeśli Cię interesuje skąd ten iloraz inteligencji.
Dzięki, podeślę mu.
właściwie to nie wiem czy w ogóle cokolwiek o tym wiesz, bo nigdy o tym nie rozmawialiśmy, a ja w sumie nie wiem też gdzie się szlajasz, ale…
Dobra, od początku. W maju MM zakazało wejścia do Kniei Godryka, o tym być może wiesz, bo jednak wybierałeś się wtedy do Doliny Godryka, a przynajmniej do mojego rodzinnego domu. Tam w ogłoszeniach pisali o niebezpiecznych istotach, które nawiedziły Knieję i to w sumie tyle. Ale ja wiem, co to za istoty, bo je widziałam na własne oczy, w akcji też. To jakieś widma. Tak, wiem, jak to brzmi, ale one jakby… Nie wiem, żywiły się czasem ludzi. Albo w jakiś sposób ich energią, nie wiem. Wiem natomiast, że kobieta, która była młodą dziewczyną, postarzała się w jeden dzień do takiego stopnia, że obecnie jest starą babcią. Widziałam też zwłoki tych, którzy takiego spotkania jednak nie przeżyli, ich ciała to wysuszone puste skorupy, jakby byli martwi od… od miesięcy, albo lat. A teraz do brzegu. Te widma siedziały sobie od maja w lesie, a teraz zaczęły nawet wyłazić do miasta. Nie mam bladego pojęcia czy mogłyby zaszkodzić Tobie, ale cholera… W Dolinie nie jest teraz zbyt bezpiecznie, więc może… jeśli miałbyś się tam szwendać cholera wie po co, to nie łaź sam.
Działa na nie patronus.