Czy faktycznie miała szczęście?
Nie każdy byłby skłonny się z tym zgodzić.
Theon - jeśli tylko chciał - potrafił przekonać do siebie ludzi. Rozmawiać. Niekiedy nawet być w jakimś stopniu czarującym. To nic nowego. Kwestią sporną pozostawało to, ile z tego co do tej pory widziała Nora, było rzeczywistością. Możliwe nawet, że sam zainteresowany mógłby mieć w tym przypadku problem z udzieleniem konkretnej odpowiedzi. Kim był. Kim starali się go uczynić inni. Całe szczęście nie musiał teraz tego roztrząsać. Zastanawiać się nad tego rodzaju kwestiami.
Zerknął w kierunku Juliena, na nieco dłuższy moment zatrzymując na nim spojrzenie. Nie zdecydował się jednak zapytać Nory o chłopaka.
Albo może po prostu nie zdążył?
- Już? Tyle szukania? - skomentował. Był lekko rozbawiony. Spodziewał się, że zajmie to Norze nieco więcej czasu. Zwłaszcza po jej wcześniejszych słowach, po dość wyraźnym podkreśleniu tego, jakie warunki powinno spełniać miejsce, w którym znajdzie się stoisko. Miało być przecież idealne! - I może trochę ostrożniej z tą kawą, bo zacznę przychodzić po kilkanaście razy dziennie. - ostrzegł ją.
Skoro pozwoliła mu odłożyć kartony, zrobił to. Nie był przy tym szczególnie ostrożny, choć też nie można powiedzieć, aby przeszło to z jednej skrajności w drugą. Theon zrobił po prostu co było trzeba.
- Ostrzegam, że manualnych zdolności nie posiadam. - zaznaczył, kiedy wspomniała o dekoracjach. On to mógł co najwyżej rzucić jakieś proste zaklęcie, przy pomocy którego powycinałby jakieś dziwne kształty z jakiś kolorowych kartek czy inny tego rodzaju badziew. Bo i kreatywności też był w Theonie tyle co kot napłakał. Mógł jednak Norze towarzyszyć, a przy okazji też obserwować, co właśnie działo się na polanie. To ostatnie nawet go trochę interesowało. Rozglądał się po terenie. Zwracał uwagę czym kto się zajmował. Nieco dłużej spojrzenie zatrzymał na Viorice. - Ale jak masz jakiś pomysł, wiesz z czym mógłbym pomóc, to mów. Potrzebuje konkretów. - postawił na szczerość. Tylko czy Nora mogła spodziewać się tu czegoś innego? Ostatecznie jednak był facetem, a większością mężczyzn w takich sytuacjach trzeba jednak pokierować. Albo odesłać do tych zadań, do których lepiej się nadadzą. Jak choćby noszenie stołów. Ich ustawianie.