• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wademekum Biuro Spraw Wszelakich Kontakt z administracją oraz pytania i odpowiedzi

Kontakt z administracją oraz pytania i odpowiedzi
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#1,641
27.05.2025, 10:04  ✶  
TAK. WIEM, ŻE PISZECIE JESZCZE GENETYKI. PRZEPRASZAM, BEZIA. Muszę zapytać o kilka rzeczy odnośnie wil.

1. Statystyki
Jako osoba z charyzmą na PO, gdy rzucam kostką na urok wili i dostaję sukces, jak długo *stricte* MECHANICZNIE mogę zakładać, że działa ten efekt? Do tej pory zawsze ustalałam to z wspólgraczami, np. gdy chciałam zwrócić uwagę wszystkich na wieczorku hazardowym u Agnes Delacour, ale zastanawiam się, czy ma to jakieś ograniczenia, i jak to sobie wyobrażacie.

Opowiem, jak to zawsze grałam. Jako że bycie wilą to core postaci Lorraine, to zawsze wspominam to na fabule, jako swego rodzaju przyciąganie i intensywność, obok której ciężko przejść bez zwracania uwagi, więc to cały czas jest w tle, ale rzucałam kostką wtedy, gdy miało to szczególne znaczenie fabularne. Zwłaszcza, że Lorraine dużo w swoim zachowaniu tłumi i zachowuje pozory. ALE TERAZ, podbiłam jej charyzmę, więc wymyśliłam sobie, że rozegram to tak, że przestaje powoli tłumić swoją moc wili, i przez to Lorraine jest o wiele bardziej zauważalna. Czy mam w takim wypadku rzucać w każdej sesji? Czy mogę rzucać na każdej sesji? Jeżeli tak, to co ile postów?


2. Lore
W opisie magicznych stworzeń widniejącym na forum napisane jest:
Cytat:Wile to widma kobiet, które uwodzą mężczyzn swoją urodą i wdziękiem. Zasiedlają w dużej mierze lasy, jeziora oraz potoki. Ich cechą charakterystyczną jest możność zmiany postaci, najczęściej jednak ujawniają się pod woalką nęcących swoją urodą, blondwłosych kobiet.
Zawsze rozumiałam z tego opisu, że takie prawdziwe, 100% wile, zaliczamy wręcz do magicznych stworzeń. Więc to takie DZIKIE duchy, które rzeczywiście porywają samotnych wędrowców, ażeby w zaklętych kręgach tańczyli z nimi aż do wyczerpania sił, a nie jakieś udomowione istoty. Więc nie mają tak naprawdę nazwisk, nie tworzą typowych struktur socjalnych jak czarodzieje, chyba, że wejdą w te struktury poprzez małżeństwo.

Dlatego chcę zapytać, jak byłoby W GRONIE ARYSTOKRACJI, czarodziejów czystej krwi postrzegane małżeństwo, czy też związek z wilą, skoro w świadomości społecznej wile funkcjonują jako coś na kształt zwierzątek? (Oczywiście, wyrażam się żartobliwie, ale chyba nie jestem tak znowu daleko od prawdy). Bo w przypadku rodziców Lorraine, która jest półwilą, grałam to tak, że jej ojciec poznał wilę w jej naturalnym otoczeniu, gdzieś pośród lasów, wrzosowisk. Nie ożenił się z nią, chociaż był w niej zakochany, chociaż powiła mu córkę, no bo kto to niby widział, żeby się dobrze urodzony mężczyzna żenił z wilą? Jego żona, a macocha Lorraine, zawsze utrzymywała jednak narrację, że to ona jest matką dziewczynki. Więc mimo plotek, nieuchronnych w towarzystwie, Lorraine zawsze była Malfoy i wszystko to było jak najbardziej wiarygodne. Zawsze grałam, że Lorraine ukrywa swoje pochodzenie przez większością ludzi i bardzo się go wstydzi, dlatego na salonach pojawia się tylko w otoczeniu kuzynostwa, na każdym kroku podkreślając swoją przynależność do rodu Malfoy. Grałam tutaj to jej odwieczne igranie na niepewności, zwłaszcza, że Malfoyowie z urody podobni są stereotypowym wyobrażeniom wil, więc wiadomo, jest passing. Chciałabym się jednak dowiedzieć się, jakie są konsekwencje ewentualnego wyjścia na jaw takiej informacji, bo nie wiem, w którą stronę grać to wszystko po podbiciu mocy wili. Bo przewiduję, że przy obecnym rozdarciu Lorraine, będę musiała w końcu dokonać wyboru, czy pozostać na salonach, czy wybrać Nokturn (bo gram to rozdarcie od początku, i planuję dojść do pewnych konkluzji z tym związanym pod koniec przyszłego kwartału, jak Bozia da).


3. Lore drop pls
Bardzo chętnie przygarnę także wszystkie wskazówki odnośnie wil, jakiekolwiek lore, bo jednak mam już ponad 200 postów i sporo gram dookoła tego. Sporo wyszło na fabule, ale poza tym, co wspomniałam, nic nie powinno się kłócić z ewentualnymi ustaleniami. Pytania wyszły stąd, że chcę wiedzieć, czy mój stary mógł mieć szczęśliwe życie ze swoją wilą, czy w ogóle szansy nie było na to, zarówno w Malfoyach i w świecie arystokracji (tak jak ja to zrozumiałam).


DZIEKUJĘ
PRZEPRASZAM


Yes, I am a master
Little love caster
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#1,642
07.06.2025, 14:35  ✶  
Hej, hej:

Hipotetyczne pytanie: Jak na dziecko w wieku 2-3 lat wpłynąłby eliksir Złociste Ale (Napój z owocu złotej jabłoni, który po spożyciu trwale odmładza postać o 2-3 lata). Czy dziecko po prostu rozpływa się w powietrzu i kończy swoją egzystencję? XDD


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#1,643
07.06.2025, 15:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2025, 16:24 przez Eutierria.)  
@Erik Longbottom

Jeżeli podasz komuś taki specyfik i będziesz potrzebował pomocy w werdykcie, pochyli się nad tym mistrz gry. Nie jestem tylko pewna czy chcesz to robić i zadawać tego typu pytania, kiedy jednym znajczęściej wymienianych wśród współgraczy triggerów jest przemoc wobec dzieci.
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#1,644
07.06.2025, 16:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2025, 16:29 przez Eutierria.)  
@Lorraine Malfoy

W sytuacjach kiedy nie jest to określone w mechanice gry, decyduje mistrz gry. W sesji z graczami, bez nadzoru mg, jak najbardziej mogą zadecydować gracze. Oczywiście wciąż mogą poprosić mg o pomoc. To, co opisałaś, jest więc zgodne z mechaniką gry.

Możesz rzucać tą kością w każdej sesji i tak często jak chcesz, ale zwróć uwagę na opis:
czarodziej znajduje się magicznie w centrum uwagi. Znajdujące się wokół osoby zaczynają wpatrywać się w niego nachalnie i słuchać jego słów.
Nachalność wpatrywania się jest tutaj celowa - to jest nienaturalne zjawisko, gdybyś rzucała co post, to konwersacja z taką osobą byłaby wręcz jednostronna. Wydaje mi się, że to, w jaki sposób grałaś to do tej pory, było trafne i spójne z moją wizją rozwoju tej genetyki - więc możesz spodziewać się, że aktualizacja pokryje się w pełni z twoimi rozgrywkami, dodając ci nowe opcje.

Uproszczenie egzystencji wil jako zwierzątek jest w lore gry niestosowne, ponieważ w kanonie funkcjonuje pojęcie istoty. Wile, obok olbrzymów i selkie zostały w genetykach zakwalifikowane do istot magicznych. Istoty magiczne przynależą do świata czarodziejów - i w związku z tym, w jaki sposób prowadzona jest narracja gry (istnieją rody czystokrwiste dedykowane pokrewieństwu z olbrzymami, goblinami itd), małżeństwo z istotami musi być w tych kręgach akceptowane, albo traktowane jako taka tajemnica poliszynela.

Co do szczęśliwego życia z wilą - skoro wila powiła mu córkę, to posiada poza mgłą formę, która jest w stanie istnieć w społeczeństwie czarodziejów (i pewnie byłaby w nim bardziej szanowana niż Bellowie, chlip), ale pozostaje jeszcze kwestia natury tej istoty. Ona najpewniej wolała mieszkać w tym stawie, niż się dostosowywać do naszego społeczeństwa jak Arielka - tragizm tej sytuacji jest mocny i raczej nie doszukiwałabym się tutaj oczywistych odpowiedzi i historycznych postaci. Jeżeli takie się pojawią, byłyby tworem graczy (mogą być twoim - jeżeli chcesz stworzyć takie postacie historyczne lub npc i dodać je do lore, to możesz je opisać - ja raczej zakładałam, że tatusiowie kazali wychowywać piękne córeczki macochom).
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#1,645
07.06.2025, 17:46  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2025, 17:47 przez Lorraine Malfoy.)  
Dziękuję za odpowiedź!!!!!!! Serduszko

(07.06.2025, 16:18 )Eutierria napisał(a): Możesz rzucać tą kością w każdej sesji i tak często jak chcesz, ale zwróć uwagę na opis:
czarodziej znajduje się magicznie w centrum uwagi. Znajdujące się wokół osoby zaczynają wpatrywać się w niego nachalnie i słuchać jego słów.
Nachalność wpatrywania się jest tutaj celowa - to jest nienaturalne zjawisko, gdybyś rzucała co post, to konwersacja z taką osobą byłaby wręcz jednostronna.

To dopowiem tutaj tylko, że właśnie na tej nachalności i nienaturalności mi zależało. Chciałam, aby Lorraine wykorzystywała to jako nie tyle broń, co właśnie jako przewagę, by albo zbić mocno rozmówcę z tropu, albo aby przenieść jego uwagę na siebie, kiedy dookoła dzieje się coś ważnego, a ona przykładowo nie chce, aby ten ktoś to dostrzegł. Trochę takie "pod latarnią najciemniej".

W kontekście Lorraine, która w większości dziedzin magii poza zauroczeniem jest po prostu słaba, myślałam, że w sumie fajnie byłoby to traktować jako coś, co wykorzystuje, aby wzbudzić w innych swego rodzaju "alert", respekt wobec swojej osoby, wręcz mechanizm obronny. Wiem, że krytyczna porażka mówi, że otaczające czarodzieja osoby odczuwają lekki niepokój patrząc na niego. Dlatego być może to, co tutaj napiszę, to rozważania takie strasznie subtelne, że nieistotne, ale wyczerpię chyba wtedy temat. Czy tutaj chodzi bardziej o to, że ludzie odczuwają wówczas lekki niepokój, bo nie przyjmują bezkrytycznie wpływu magii wili?
1. Czy niepokoją się, bo są świadomi, że coś próbuje na nich wpłynąć (nie muszą wiedzieć, co to, ale mega niezręcznie czują się u boku wili, i mają wrażenie, że to jej wina)?
2. Czy niepokoją się, bo nagle wydaje im się straszną istotką, czy jak to wygląda?

Też wyobrażałam sobie właśnie, że gdybym wiele razy z rzędu rzuciła na Lorraine wysoki sukces wilą, byłoby to mocno ogłupiające, a osoba, z którą by konwersowała, mogłaby się poczuć wręcz pijana, oszołomiona, etc. więc mimo, że byłyby to sukcesy, a nie krytyczne porażki, nie byłoby to ostatecznie wcale a wcale przyjemne doświadczenie.

Więc do tej pory traktowałam to tak bardzo płynnie, bardzo umownie, ale takie dwie moje główne myśli były:
1. Jak wila cię lubi, a ty lubisz ją, no to z jej magią może być ci bardzo fajnie, wręcz taki błogostan: nie bez powodu wchodzą w związki z czarodziejami, zakochują się, etc.
2. Jak wila cię nie lubi, a ty nie lubisz jej, masz podświadomie bardziej poczucie zagrożenia. Trochę jak w przyrodzie, jak są jaskrawo kolorowe węże, to są najbardziej trujące. Chętnie by się dotknęło takiego węża, bo ładny i kolorowy (i to jest, jak dobrze pamiętam, efekt na krytyczny sukces na wilę, że wszystkie zahamowania spadają), ale jednocześnie instynkt samozachowawczy gdzieś tam głęboko mówi: TRUJĄCE.

Ostatnie już bardzo ważne pytanie w kontekście sesji z oklumentami. Czy jak do baru wchodzi wila i oklumenta, oboje na 4 kropki ze swoimi respektywnymi statystykami, to jak oklumenta przerzuci wilę, to wciąż czuje, jak go wila gilgocze po mózgu? A jeżeli tak, to w skali od 1 do 10 jak bardzo te gilgotki są przyjemne? Czy to zależy od sukcesu wili, czy tak samo jak w sytuacji powyżej, to sytuacja płynna i zależna od interpretacji graczy, i mam się nie martwić? Pytam, bo lubię wkurwiać oklumentów.


Po prostu poklep mnie po pleckach jak będziesz miała czas, i powiedz, że póki gracze mówią, że jest ok, i nie odwalam czegoś głupiego, to jest ok. Bo pewnie za dużo myślę o jakichś subtelnościach, o których nikt nie myśli xD


Yes, I am a master
Little love caster
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#1,646
09.06.2025, 08:48  ✶  
Siema, dziś przychodzę z pytaniem typu "żeby się upewnić". Bo interpretowałam legilimencję tak jak jest w opisie mechanicznym — czyli jako coś, czego nie da się zrobić ukradkiem, trzeba bardzo widocznie wycelować różdżkę i "ofiara" czuje, że jest ingerencja — ale zasiano we mnie ziarno niepewności, gdy na spotkaniu Zakonu Morfina zasugerował, żeby sprawdzać, czy u Erika wszystko ok z głową. Tak że moje pytanie: nie da się czegoś takiego sprawdzić niezauważenie, prawda?
Wolę zapytać, zanim napiszę, że Morfina jest głupim cymbałem, żeby przypadkiem samemu nie wyjść na takiego.

Pytanie numer dwa: czy przy zawadzie Księżniczka i przewadze Bogacz jest dopuszczalne mieć dwie sztuki łóżka zdatnego do spania? Jedno na lokację rodową, drugie na swoje mieszkanie. Jest napisane tylko, że chodzi o swoje łóżko i no oba należałyby wyłącznie do Philomeny, bo ma normalnie swój pokój w Mulciber Manor.


piw0 to moje paliwo
Widmo
Lost in the serenity
Found by the water
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Mirabella była czarownicą nieznanego statusu krwi, która zakochała się w trytonie i zamierzała wziąć z nim ślub, czemu głośno zaprotestowała cała jej rodzina. Rozczarowana tym kobieta zamieniła się w rybę (plamiaka).

Mirabella Plunkett
#1,647
09.06.2025, 11:32  ✶  
Cytat:Siema, dziś przychodzę z pytaniem typu "żeby się upewnić". Bo interpretowałam legilimencję tak jak jest w opisie mechanicznym — czyli jako coś, czego nie da się zrobić ukradkiem, trzeba bardzo widocznie wycelować różdżkę i "ofiara" czuje, że jest ingerencja — ale zasiano we mnie ziarno niepewności, gdy na spotkaniu Zakonu Morfina zasugerował, żeby sprawdzać, czy u Erika wszystko ok z głową. Tak że moje pytanie: nie da się czegoś takiego sprawdzić niezauważenie, prawda?
Wolę zapytać, zanim napiszę, że Morfina jest głupim cymbałem, żeby przypadkiem samemu nie wyjść na takiego.

Woody jako legilimenta wie jak ona działa, więc jak najbardziej może powiedzieć Morpheusowi, że tak, legilimencji nie da się ukradkiem rzucić, wymagana jest różdżka oraz kontakt wzrokowy, a ofiary odruchowo się bronią.

Cytat:Pytanie numer dwa: czy przy zawadzie Księżniczka i przewadze Bogacz jest dopuszczalne mieć dwie sztuki łóżka zdatnego do spania? Jedno na lokację rodową, drugie na swoje mieszkanie. Jest napisane tylko, że chodzi o swoje łóżko i no oba należałyby wyłącznie do Philomeny, bo ma normalnie swój pokój w Mulciber Manor.

Tak.

@Woody Tarpaulin


Lost in the serenity
Found by the water
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#1,648
09.06.2025, 11:35  ✶  
Przepraszam, czy jak planuje użyć na sesji przedmiotów fabularnych (chodzi o zaczarowane elementy kostiumu teatralnego) to muszę rzucać na rzemiosło i pisać sesję?

Z Tej odpowiedzi wynika, że przedmiot się nie liczy do ekwipunku.

I czy i jak w takim razie wykonać ewentualne przedmioty które mogłyby trafić do eq?
Widmo
Lost in the serenity
Found by the water
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Mirabella była czarownicą nieznanego statusu krwi, która zakochała się w trytonie i zamierzała wziąć z nim ślub, czemu głośno zaprotestowała cała jej rodzina. Rozczarowana tym kobieta zamieniła się w rybę (plamiaka).

Mirabella Plunkett
#1,649
09.06.2025, 11:49  ✶  
Cytat:Przepraszam, czy jak planuje użyć na sesji przedmiotów fabularnych (chodzi o zaczarowane elementy kostiumu teatralnego) to muszę rzucać na rzemiosło i pisać sesję?

Nie musisz, ale jest to zalecane - szczególnie jeżeli nie piszesz, o jaki konkretnie kostium teatralny chodzi. Jeżeli jest to typowy fluff, w stylu "zmienia się/świeci" to nie musisz, ale jeżeli ma robić coś więcej to dobrze by było napisać sesję. Pamiętaj, że nie musisz takiej sesji pisać w pojedynkę, nie musi to być nawet pełna sesja: ale jeżeli zdecydujesz się napisać sesję, w której wytwarzasz taki kostium, to jeśli to będzie pełna sesja, zaliczy się do odznak (tutaj spis wszystkich do zdobycia), podobnie jak będziesz w niej rzucać na rzemiosło (do odznaki "To ja go tnę") Serduszko

Cytat:Z Tej odpowiedzi wynika, że przedmiot się nie liczy do ekwipunku.

I czy i jak w takim razie wykonać ewentualne przedmioty które mogłyby trafić do eq?

Na ten moment nie ma takiej możliwości. Na ten moment przedmioty, które są w kartach postaci, są możliwe wyłącznie do zdobycia na eventach z MG.

@Hannibal Selwyn


Lost in the serenity
Found by the water
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#1,650
09.06.2025, 13:38  ✶  
Odnośnie Nokturnowych kości i tej, która mówi że ginie mi coś cennego. Czy mogę tę zgubę odzyskać w tej samej sesji czy zaginione = przepadło na amen?


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:


Strony (183): « Wstecz 1 … 163 164 165 166 167 … 183 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa