• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Ptasia poczta Lorien

Ptasia poczta Lorien
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#61
11.08.2025, 15:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.08.2025, 15:12 przez Aaron Andrew Moody.)  
Odpowiedź na ten list Lorien utrzymana była w równie oficjalnym tonie... Dlaczego więc nałożono na kopertę tak wiele zaklęć zabezpieczających?!


Ministerstwo Magii
Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów, II piętro
Siedziba władz Wizengamotu
Sędzia Lorien J. Mulciber

Londyn, 25 IX 1972 r.

Szanowna Pani Mulciber,

Kwestie bezpieczeństwa pozostają dla mnie priorytetem. Widzę, że są bliskie również i Pani sercu, bo pomyślała Pani o wszystkim z wyprzedzeniem. Moja odmowa w takiej sytuacji nie wchodzi w grę.

Obawiam się, że entuzjasta sztuki ze mnie żaden, ale skoro nie jest to event towarzyskiej natury, oboje będziemy mogli skupić się w pełni na wykonywaniu obowiązków właściwych naszym profesjom. Przez wzgląd na ostatnie wydarzenia, mam nadzieję, że powaga aurorskiego munduru rzeczywiście wystarczy, aby zapewnić Pani spokojny wieczór.

Z uprzedzeniem zawiadomię o tym, o której godzinie stawię się w Pani rezydencji, jak tylko dotrze do mnie tygodniowy grafik dyżurów. Pojawię się stosownie wcześniej, do preferencji dostosuję się.

Łączę wyrazy szacunku,
Aaron A. Moody

Auror
Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
Ministerstwo Magii, Londyn

W środku koperty znajdowała się poza tym mała karteczka, wsunięta tam w ostatniej chwili.

Dementor zalągł się w mojej szufladzie. Zasnął między szpargałami, i szkoda mi go wysyłać pocztą. Odniosę go potem.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#62
05.09.2025, 18:27  ✶  
21 września, w godzinach wieczornych, do rąk Lorien trafił pakunek. W środku, zawinięta i zapakowana odpowiednio, była skórzana aktówka wpasowująca się w kolory profesjonalnego ubioru sędziny. Torba wykonana była z wysokiej jakości skóry, jej wnętrze wyłożone jedwabiem. Pomniejsze kieszonki miały na sobie grawerowania. Wyszyte złota nicią inicjały kobiety były skrzętnie ukryte w średniej kieszeni, w której trzymało się rzeczy podręczne, najpotrzebniejsze, chociażby szminkę i lusterko. Do rączki aktówki przywiązana była kaszmirowa chustka, we florystycznych wzorach można było dostrzec wilgowrona żaglosternego wraz z lisem; szczenię łapało ptaka za ogon. Sama korespondencja zaczynała się od zapieczętowanej woskiem koperty w kolorze kości słoniowej, a kończyła na liście spisanym na papierze z tłoczonym tarczą herbową Malfoyów. Pergamin zmienił się w bańki mydlane, gdy kobieta przeczytała zawartość.

Richmond, Londyn, 21 września 1972 r.

Szanowna Pani Mulciber
Moja Droga Lorien,

Czasami tylko w tragicznych okolicznościach można uświadomić sobie wartość posiadanych błogosławieństw.

Nie twierdzę, że ten dewastujący atak był nam w jakikolwiek sposób potrzebny, aby docenić, to co mamy, wręcz odwrotnie, zapobieganie bezsensownym aktom agresji i pychy powinno być naszym priorytetem. Aczkolwiek, kiedy możemy mówić o tej tragedii tylko w czasie przeszłym, naturą ludzką jest znajdywanie światłą księżyca nawet na najbardziej zatłoczonym dymem nocnym niebie.
Wybacz mą impertynencję, acz zachęcony Twymi słowami, wyrażę się na temat dobitnie, podzielając Twoje zdanie: Jak bardzo niepewnym swego trzeba być, aby potrafić udowadniać innym swą wartość jedynie siejąc śmierć i zniszczenie? Obrzydza mnie bezsensowność zadawania bólu, cierpienia dla cierpienia; broń słabych ludzi i tchórzy kryjących się pod maskami. Fakt, że dopuściliśmy, aby jednostki w naszym społeczeństwie się tak zradykalizowały, kładzie się odpowiedzialnością na naszych ramionach.

Dziękuję za troskę, ogień nie oszczędził nas całkowicie, ale jesteśmy zdrowi, mam nadzieję, że tak samo jest i u Ciebie.

Niezmiernie mi miło, że pomyślałaś właśnie o mnie, gdy planowałaś wypad do Ogrodów Kew. Z chęcią zobaczę wystawę w Twoim towarzystwie. Piknik wydaje się miłą odskocznią od oficjalności naszych spotkań, zgadzam się, że przyda nam się chwila oddechu. Postaram się towarzyszyć Ci solo, ale w obecnej, dość niepewnej sytuacji politycznej, unikam zostawiania syna pod opieką mniej zaufanych osób.

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia,

Elliott O. Malfoy

Ps. Nie przejmuj się zabieraniem ze sobą jakiejkolwiek waluty, wystarczy, że zajęłaś się kwestią biletów i organizacją.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#63
29.09.2025, 15:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2025, 15:28 przez Alexander Mulciber.)  
16.09.1972 r.

Odpowiedzi na list Lorien nadchodziły... Sukcesywnie w krótkiej serii wiadomości. Puchacz Alexa, Nostradamus był widocznie niezadowolony tym zamieszaniem i skarżył się Lorien skrzeczeniem.

Pierwszy list nadszedł na kawałku kartki oderwanej od wiadomości Lorien. Nostradamus wyleciał z gabinetu sędzi zanim ta zdążyła odpowiedzieć.

( / 1 pkt) Podaj nazwisko alchemika, którego proces w 1847 roku doprowadził do ograniczenia handlu miksturami leczniczymi na terenie Zjednoczonego Królestwa.
Po co to niby komukolwiek wiedzieć. Ważne, żeby pamiętać, że sędzia, który go skazał, nazywał się Minos Sylvius Selwyn. Przez tego chuja nie mogą mi sprzedać w aptece mocniejszego eliksiru na bezsenność. Możesz zadać takie pytanie na następnym teście.

( / 2 pkt) W którym roku Wizengamot po raz pierwszy zakazał sprzedaży Eliksiru Miłosnego (100% roztworu amortencji)  podmiotom nieposiadającym licencji magimedycznej? Podaj pełną nazwę i numer sprawy, która do tego doprowadziła.
Sprawa Philipa McKinnona z 1898 roku. Numer sprawy: M4m/t0/w/D00p13.

( / 1 pkt) Kto był głównym autorem poprawki do Dekretu o ścisłej ochronie tajemnic alchemicznych i zakazie stosowania eksperymentów mogących naruszyć integralność praw Kkodeksu Tajności Czarodziejów usankcjonowanej w 1812 roku, znanej jako „Poprawka Castiela Augusta Rowle”?
Niech pomyślę. Castiel Augustus Rowle?

( / 1 pkt) Podaj nazwisko rodu czarodziejów, który w 1964 roku wytoczył sprawę Wizengamotowi o prawo do dziedziczenia ksiąg alchemicznych pozyskanych w drodze przywłaszczenia.
Brzmi jak coś, co zrobiłby mój świętej pamięci pan ojciec Mulciber.


Następny list nadszedł niemal po chwili. Nostradamus zaskrzeczał smutno, i tym razem poczekał na odpowiedź.

Czy to ten chuj, który Ci się oświadczył.


Po dłuższej chwili... Przyleciał kolejny liścik. Nostradamus nastroszył piórka, sadowiąc się wygodnie na biurku Lorien. W dziobie trzymał kartę tarota. Alex posłał widać wróżbę dla siostry.

Rzut Tarot 1d78 - 61
Piątka Mieczy


A może ja też mam przyjaciół, z którymi chciałbym się spotkać. Może już mam wcześniejsze zobowiązania towarzyskie. Pomyślałaś o tym w ogóle. Pewnie nie. A tak się popisujesz jakbyś trzecie oko miała.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#64
29.09.2025, 16:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2025, 17:00 przez Alexander Mulciber.)  
Widać Alexander nie mógł sobie darować braku odpowiedzi na jego listy. Niewiele też robił sobie z powagi egzaminu, jaki Lorka przeprowadzała swoim studentom, bo, przerywając skupienie na sali wykładowej, wysłał kolejny liścik, tym razem w formie samolocika. A może żurawia. Prawie na pewno żurawia. Ale żurawia to przypominało tylko jak się zmrużyło oczy i spojrzało bokiem.

Zmęczony Nostradamus, który dotychczas spał na biurku Lorien, bo nie miał ochoty znosić dąsów swojego pana, na widok papierowego żurawia wyciągnął łebek schowany dotąd pod skrzydło. A potem dziobnął "żurawia". Sam widok papierowego samolocika był ujmą na ptasim honorze Nostradamusa. Tak jakby sam nie zdecydował się uciąć sobie drzemki, zamiast nosić pocztę Alexandra! Ale no jak to tak, wysyłać samolociki, zamiast sów? Puchacz wyglądał na śmiertelnie obrażonego i zaczął głośno bić skrzydłami, uderzając w twarz skulonego przed biurkiem Lorki, bogom ducha winnego studenta piszącego egzamin. Nie zrobił jednak krzywdy kobiecie, gdy ta sięgnęła po papierowego "żurawia"... Dokładnie pod koniec egzaminu.

kultura
  1. «materialna i umysłowa działalność społeczeństw oraz jej wytwory»
  2. «społeczeństwo rozpatrywane ze względu na jego dorobek materialny i umysłowy»
  3. «odpowiednio wysoki poziom rozwoju społeczeństwa w jakimś zakresie»
  4. «umiejętność obcowania z ludźmi»
  5. «sztuczna hodowla komórek, tkanek, organów lub całych mikroorganizmów»
  6. «rodzaj, gatunek lub odmiana rośliny uprawiane na danym terenie w celach użytkowych; też: teren uprawy tej rośliny i sama uprawa»
  7. «struktura gleby uprawnej osiągana w wyniku zabiegów agrotechnicznych i racjonalnej gospodarki; też: te zabiegi i gospodarka»


Instrukcje niejasne. Teraz mam ochotę zaorać tym twoim Shafiqiem ogródek.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#65
01.10.2025, 21:53  ✶  

—16/09/72—


Elegancki łabędź przyfrunął na jej biurko niedługo po wysłaniu zapytania. Złożył gustownie swoje skrzydła umoszczając się na blacie, ale samo dotknięcie palcami ptaka powodowało, że cienki, śnieżnobiały papier rozprostowywał się ukazując napisaną wewnątrz wiadomość:


Sądzę, że powinienem zdążyć zamknąć temat, którym obecnie się zajmuję. Widzimy się w Atrium w południe, a potem jestem do Twojej zupełnej dyspozycji.

Anthony

Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#66
09.10.2025, 14:29  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.10.2025, 14:42 przez Alexander Mulciber.)  
21.09.

W związku z tą korespondencją. A może i bez związku. Kto by tam znał ścieżki, jakimi chodzą myśli tego cygana. Lorien dostała pakunek ładnie opakowany w papier prezentowy. Po otwarciu, mogła znaleźć w środku... Książkę kucharską.

Nie byle jaką! To była książka autorstwa Marietty GesLehr, słynnej czarodziejskiej restauratorki, znanej na całą Anglię kreatorki smaku i stylu.

Dziwnym było tylko, że Alexander bardzo po chamsku wyrwał z przepiśnika jedną stronę. A właściwie dwie, bo wybebeszył także spis treści, żeby Lorien nie mogła sprawdzić, co wyrwał.

List tkwił między dwiema stronami z przepisem na domowy rosół z kury.

Słowo "kura" przekreślił, chociaż mógł dopisać "w". Ręka mu na pewno lekko przy tym zadrżała. Ale przecież Alex nigdy by tak brzydko nie powiedział do Lorien, prawda? Więc maźnięte mimochodem "w" bardzo szybko zmienił w inne słowo, tak, że ostateczny napis w nagłówku głosił...
"Rosół z wilgowrona."

Mniam.

Prezent na Mabon.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#67
09.10.2025, 14:37  ✶  
29.09.

W odpowiedzi na ten list Lorien, Alexander...

Odesłał jej brakującą stronę z książki kucharskiej, którą sprawił jej w prezencie na Mabon.

Brakująca strona zawierała przepis na pieczoną kaczkę z pomarańczami.

Towarzyszył jej liścik.

Porozmawiamy potem.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#68
11.10.2025, 14:19  ✶  
6 czerwca 1971

Lorien,

Charlotte uciekła. Obwiniła mnie o śmierć swojego ojca, wzięła swoje rzeczy i uciekła. Napisałam list do Duncana Mucibera, ale nie wiem, czy to był dobry pomysł. Nie wiem, jak jej pomóc, nie wiem czy ktokolwiek może jej pomóc. Skończyły mi się pomysły, próbowałam jej szukać przez kilka dni, ale to na nic. Ktoś mi doniósł, że widział ją w okolicy Nokturnu.

Czuję, że żyje - nie, ja wiem, że żyje. Ale jest w rozsypce, rozpacz przesłoniła jej zdrowy rozsądek. Zawiodłam ją, miałaś rację, powinnam była skorzystać z pomocy tuż po śmierci męża, ale byłam zbyt ślepa na dobre rady. Nie wiem co mam robić, Charlotte nie chce mieć ze mną nic wspólnego.

Lilianna Mulciber
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#69
11.10.2025, 19:09  ✶  
10-06-1971

Ciociu,

oczywiście, że do Ciebie napisała. To jest typowe dla osób, które same nie radzą sobie z rzeczywistością i samodzielnie nic nie osiągnęły - wyręczają się innymi, ich nazwiskiem, koneksjami. Nie martw się o mnie, o złoto czy znajomości: wiem, jak o siebie zadbać, mimo że matka tego nie dostrzegała i nigdy nie dostrzeże. Jestem bezpieczna, Ciociu Lorien, ale będę Ci wysyłać notatki, że żyję.

Niezmiernie doceniam, że ktoś kto tak blisko trzyma się z moją matką, zdaje sobie sprawę z tego, że posyłanie psów gończych w takie miejsca przysporzyłoby mi więcej złego, niż dobrego. Wiem, gdzie wynajęłam mieszkanie - wiem, czym grozi powiązanie z Brygadą czy w ogóle Wizengamotem. Przeceniasz chyba jednak ich zdolności: mogą próbować mnie złapać, ale to jak łapanie dymu gołymi rękami. Nawet nie wiesz, jak łatwo tu zniknąć na dobre, Ciociu, i nie mówię tu o śmierci. Kurwa kurwie łba nie urwie, mawiają, lecz nie dopuszczę do tego, bym stała się taka, jak większość tu wyrzutków.

Niedługo wyjdę na powierzchnię i złapię promienie słońca, lecz musisz mieć więcej wiary w moje umiejętności i dać mi czas. Twoja skrytka bankowa skrywa tysiące galeonów, podczas gdy w mojej znajdują się jeszcze ledwo sykle i to w ilości, na którą Ty byś nawet nie spojrzała. Ale wiem, jak je pomnożyć - tylko czas mi pomoże.

Dziękuję za lusterko i proszę Cię, by te listy zostały między nami. Wiesz dobrze, że matka wpadłaby w szał, gdyby przeczytała to, co napisałaś. Ona nigdy nie zrozumie, że w życiu ważniejsze jest coś więcej niż drogie suknie od projektantów.

Charlotte

Do liściku dołączony był obrazek
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#70
12.10.2025, 12:40  ✶  
Odpowiedź na ten list.

Droga Lorien,

Bardzo dziękuje. Nie jestem jednak pewien jednego. Czego mam nie mówić Alexandrowi?

Tobie również dobrego Mabon, a może nawet jeszcze lepszego.

S.

Do listu został załączony słoik ogóreczków, które były sygnowane "czerwiec 1972"


"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:


Strony (10): « Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 10 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa