20.12.2025, 20:54 ✶
| 15 września
Alastor zawsze czuł się dziwnie, kiedy wkraczał na obszar Nokturnu bez żadnego zadania i błyszczącej odznaki przypiętej w odpowiednim miejscu czarnego munduru. Chociaż jego twarz była już w tych rejonach rozpoznawalna, to wciąż - mało miał powodów poza tymi służbowymi, żeby się tutaj zapuszczać. Wieść o powrocie młodego Charles'a do Londynu była jednak wystarczająca, żeby machnął na wszystko ręką. I chociaż nie zamierzał droczyć się z nikim, kto chciałby zajrzeć pod kaptur jego płaszcza, przez większość czasu podróżował z zasłoniętą twarzą. Nikogo tutaj taki zabieg nie dziwił, a... lepiej dla Tarpa, żeby go nikt z jego przybytkiem nie kojarzył.
Westchnął, po tym jak omal nie wyrżnął czołem o framugę drzwi wejściowych.
Skłamałby mówiąc, że bywał tu często... musiał więc głęboko zastanowić się nad tym, gdzie w ogóle może podziewać się chłopak. To też nie tak, że umówili się na czekanie na siebie w wejściu? Zbliżył się więc do kontuaru, nawet jeśli akurat dzisiaj nie zamierzał nic pić.
fear is the mind-killer.