• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[08.09.1972 Basilius & Lana & Lyssa] Cruel World

[08.09.1972 Basilius & Lana & Lyssa] Cruel World
Lady of the Moon
old things have strange hungers
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
badaczka historii magii
Drobna (163 cm) kobieta o wschodnioeuropejskich rysach, czarnych włosach i piwnych oczach. Zawsze elegancko ubrana, jak na czarownicę z dobrego domu przystało.

Lana Dolohov
#1
06.10.2025, 20:46  ✶  
Ogień. Dym. Śmierć.

Czuła je wszędzie. W płonącym mieszkaniu, podczas lotu na miotle z nieznajomą, a nawet tutaj, w kamienicy należącej do Vakela. Od żniwa Spalonej Nocy nie dało się uciec.

Doświadczenia ostatnich paru godzin sprawiły, że Lana kompletnie odcięła się od rzeczywistości. Zdawała się na nic nie reagować, jej wzrok był nieobecny. Nie odezwała się ani do swojej wybawicielki (której imienia nie zdążyła poznać) ani do Peregrinusa, który otworzył drzwi Praw Czasu. Nie zwróciła uwagi na opłakany stan budynku. Nie zarejestrowała nawet, kiedy (i przez kogo) została zaprowadzona do jednej z wielu gościnnych sypialni w domu kuzyna.

Większość czasu spędziła siedząc w fotelu i wpatrując się w przestrzeń. Zasadnym byłoby sprawdzić, czy pozostali członkowie jej rodziny nie ucierpieli w pożarze. W tej chwili nie miała jednak na to sił. Nie po... Stop. Zacisnęła powieki, pod którymi zaczęły gromadzić się łzy. Wciąż nie dopuszczała do siebie myśli o tym, co zaszło w jej domu. O tym, jaki los spotkał jej matkę. Konfrontacja z rzeczywistością była zbyt bolesna.

Nie mogła stwierdzić jak długo już przebywała w Prawach Czasu – nie, żeby miało to teraz jakiekolwiek znaczenie. Przez ściany dochodziły do niej głosy ludzi, lecz nie zamierzała się w nie wsłuchiwać. Pragnęła odizolować się od wszystkiego, co działo się dookoła. Siedziała więc w ciszy, przerywanej czasami odgłosami kaszlu. Najwyraźniej dym wdychany dzisiejszej nocy zaszkodził jej płucom. Najchętniej zignorowałaby również te objawy, ponieważ przywoływały one obrazy płonącego mieszkania. Nie mogła jednak zignorować bólu w klatce piersiowej, nawet jeśli zdrowie nie miało już dla niej żadnego znaczenia.

W pewnym momencie usłyszała przyśpieszone kroki i jakiś głos mówiący "Uzdrowiciel tu jest!". Nie miała pojęcia dlaczego, ale te słowa ją pobudziły. Kierowana jakimś instynktem wstała i skierowała się w stronę głównego wejścia. Drzwi do kamienicy zostały zupełnie zniszczone przez ogień, więc mogłaby obserwować zbliżającego się uzdrowiciela zanim ten jeszcze przekroczył próg. Mogłaby, lecz zamiast tego stała pośród zgliszczy przedpokoju z pustym wzrokiem. W obecnym stanie przypomniała bardziej pozbawiona życia rzeźbę niż czarownicę.


She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#2
08.10.2025, 03:06  ✶  
Ogień. Dym. Śmierć

Lyssa nie była tym zanadto zainteresowana, nie tym co działo się z innymi, kompletnie jej obcymi ludźmi. Lana siedziała w Prawach Czasu w stanie wręcz katatonicznym, więc dla kontrastu Lyssa wpadała co chwila w stany histeryczne.

To co miała na rękach, nie chciało się bowiem domyć.

Cokolwiek krzyczał ten oszołom, który oblał ją farbą, nie miało teraz najmniejszego znaczenia. Nie interesowały jej jego pobudki - liczyło się tylko to, że wybrał sobie na cel właśnie ją. JĄ! Bogu ducha winną dziewczynę, która przypadkiem tylko stała obok. Do niczego, co działo się tego dnia, nie przyłożyła ręki. Nic z tego nie było jej winą, a mimo tego jej rodzina cierpiała. Cholera, nie widział, że wszyscy tutaj cierpieli?

Stała więc w łazience, kolejny raz już dzisiaj i myła ręce. Czuła się jak postać w jakiejś sztuce, której sumienie właśnie przeżera łapczywie serce, próbując zmusić ją do jakichś odruchów, kiedy oczy wciąż widziały czerwień. Krew na rękach, krew na sukience. Nie, nie, nie. To nie była krew. Nie mogła być przecież, prawda? Krew by zeszła i to tak zwyczajnie normalnie, ale nic przecież nie działało, więc może jednak nie była krew? Albo jakaś zaczarowana? Kto wiedział jak działała posoka jakichś magicznych zwierząt?

Wreszcie padły sławetne słowa - był tu uzdrowiciel. Lyssa przetarła dłonie jeszcze raz, jakby dając im ostatnią szansę żeby zmieniły zdanie i okazały się czyste - to wszystko na nic. Zakręciła więc wodę i ruszyła w dół, bo była w łazience na piętrze. Powoli, trochę w transie, z zapłakanymi oczami i pobrudzona, czuła się więc absolutnie żałośnie. Kiedy pan uzdrowiciel wchodził przez drzwi, ona schodziła z półpiętra, niczym wyjęta ze slashera dziewczyna, oblana krwią, ze zlepionymi włosami, ochlapaną twarzą, ubraniem i rękoma, które z resztą trzymała niezręcznie przed sobą, jakby bojąc się że coś jeszcze umaże.



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#3
13.10.2025, 20:05  ✶  
W pewnym momencie każde kolejne minuty zaczeły mu się zlewać w całość. Wszędzie był ogień. Wszędzie było zniszczenie. Wszędzie byli ranni, a pożary jeszcze nie gasły. Nawet nie myślał szczególnie gdy dowiedział się, że ma iść do tego i tego budynku, aby pomóc kolejnym poszkodowanym. Prawdę mówiąc przez wszystko co działo się wokół nawet nie do końca zrozumiał, gdzie tak naprawdę się znalazł. A gdy już się zorientował to miał nieco inne rzeczy do robienia niż myśl, że był właśnie w Prawach Czasu. Na przykład bardziej skupiał się jednak na tym, że był tu ktoś kto potrzebował pomocy magimedyka.

Basilius wszedł do środka i szybkim spojrzeniem obrzucił obie czarownicę którym miał dzisiaj pomóc. Oczywiście jako że jedna z nich po prostu stała w przedpokoju, a drugą pokrywała czerwona ciecz, wzrok Prewetta od razu skoncentrował się na potencjalnym krwawieniu. Tylko że... To chyba nie była krew.
– Do... – Nie, nie był to ani już wieczór, ani tym bardziej dobry. Zdecydowanie to nie był dobry wieczór. – Przepraszam, witam, jestem z Magicznym Pogotowiem, wiem że potrzebna jest tutaj pomóc uzdrowiciela. Co się stało? – Ponownie przyjrzał się jednej z kobiet. Tej o której jeszcze chwilę temu myślał, że krwawiła, ale im dłużej jej się przyglądał miał wrażenie, że to było coś innego.

Zanim jednak kontynuował rozmowę lub otrzymał dalszą odpowiedź, Basilius spróbował złapać spojrzenie stojącej dalej kobiety i uśmiechnął się do niej pocieszająco. A przynajmniej miał szczerą nadzieję, że był to pocieszający uśmiech. Albo że w ogóle był to uśmiech.
Lady of the Moon
old things have strange hungers
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
badaczka historii magii
Drobna (163 cm) kobieta o wschodnioeuropejskich rysach, czarnych włosach i piwnych oczach. Zawsze elegancko ubrana, jak na czarownicę z dobrego domu przystało.

Lana Dolohov
#4
16.10.2025, 20:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2025, 20:24 przez Lana Dolohov.)  
W obecnym stanie Lyssa oraz Lana faktycznie mogłyby zostać uznane za bohaterki jakiegoś horroru albo powieści gotyckiej – zwłaszcza w otoczeniu zgliszczy przedpokoju. Młode i piękne, lecz skrzywdzone przez świat (w mniejszym lub większym stopniu). O ironio, ich cierpienie zostało wywołane przez ludzi, którzy głosili postulaty mające rzekomo chronić czystokrwistych czarodziejów. Jak widać jednak ideologia Śmierciożerców skupiała się na niszczeniu przeciwników, niż na jakichkolwiek pozytywnych działaniach.

Widok Lyssy pokrytej czerwienią był pierwszą rzeczą, która wywołała u Lany jakąkolwiek reakcję od momentu przekroczenia progu Praw Czasu. Rzuciła w stronę młodszej dziewczyny zaniepokojone spojrzenie, starając się wybadać jej stan. Czerwona substancja, którą pokryta była nastolatka, szczęśliwie nie przypominała krwi. Wnioskując jednak po wyrazie twarzy, zapewne przeżyła ona jakieś traumatyczne doświadczenie. Lana chciała ją uspokoić, ale ze względu na brak sił, po prostu położyła dłoń na ramieniu Lyssy. Gest pozostawił jednak na ubraniu dziewczyny czarne ślady sadzy.

– Dobry wieczór. – odpowiedziała uzdrowicielowi w wyuczony, pozbawiony emocji sposób. Najwyraźniej lata nauki sprawiły, że instynktownie przestrzegała zasad etykiety nawet w tak dramatycznej sytuacji. Złapała wzrok Basiliusa, ale niestety, pocieszający uśmiech mężczyzny nie podniósł jej na duchu. – Lysso... – zwróciła się w stronę młodszej czarownicy, lecz zanim skończyła mówić, zaniosła się kaszlem.


She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#5
21.10.2025, 02:17  ✶  
To nie był ani dobry wieczór, ani dzień dobry, ani cokolwiek dobrego - przypalone dywany i łuszczące się tapety idealnie o tym świadczyły, chociaż w całym swoim cierpieniu Lyssa odnosiła wrażenie, że wszystko to było zwyczajnie na pokaz. Tak jakby zaledwie po wejściu ktoś miał odnieść wrażenie, że Dolohovie zostali ukarani na równo z innymi, a kiedy przeszło się nieco głębiej, coraz mniej było zniszczeń.

Nie przeszkadzało to jednak dziewczynie czuć się absolutnie podle i wyglądać równie żałośnie. Kiedy Basilius się do niej odezwał, pociągnęła nosem, robiąc kolejne kroki po poczerniałych schodach, ale też nie śpiesząc się z tym przesadnie, aż zeszła wreszcie na sam dół, nieporadnie trzymając ręce.

Wzdrygnęła się też w pierwszej chwili, kiedy Lana położyła jej dłoń na ramieniu, ale wystarczyło uderzenie serca, by zmieniło się to w coś innego, a córka Vakela zwyczajnie zarzuciła na nią ręce, wtulając się w jej ciało. Załkała, wyraźnie wstrząśnięta, bo może i mogła być przez większość czasu niezwykle arogancką i rozpieszczoną nastolatką, ale cała Spalona Noc była zwyczajnie przerażająca.
- N-nie wiem! Ktoś nas... ktoś nas nagle napadł i... czy to krew? Co to jest, co... próbowałam to zmyć i to nie chce zejść... - załkała Lanie w sukience.



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#6
18.11.2025, 01:03  ✶  
Gdy usłyszał kaszel jednej z kobiet Basilius od razu skupił całą swoją uwagę właśnie na niej, ale wtedy kobieta oblana czerwonym czymś co chyba jednak nie było krwią, wtuliła się w drugą czarownicę i Prewett nieco zgłupiał. To znaczy oczywiście rozumiał emocje, które nimi właśnie targały i nie chciał ich bezdusznie rozdzielać, ale... Ale w sumie miał pacjentki do leczenia, czasu nie było dużo, a kaszel brzmiał naprawdę paskudnie.
– Krew zazwyczaj dość łatwo sprać, więc nie musi być to koniecznie ona – spróbował uspokoić kobietę, Lyssę, ale zaraz potem pomyślał, że równie dobrze mogła to być jakaś zaczarowana krew, która tak łatwo nie chciała zejść z ubrań. Skrzywił się na tę myśl, ale oczywiście postanowił na razie nie dzielić się nią z czarownicami. A potem skrzywił się ponownie bo chyba jednak jako uzdrowiciel nie powinnien wypowiadać na głos zdania takiego jak krew zazwyczaj dość łatwo sprać.
– No dobrze, Lyssa, tak? Na pewno zaraz zaradzimy temu problemowi. Widziałem gorsze rzeczy, tylko może najpierw spróbuję sprawdzić co z kaszlem pani... – Przyjaciółki? Kuzynki? Siostry? – Przepraszam, nie dosłyszałem imienia.
Lady of the Moon
old things have strange hungers
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
badaczka historii magii
Drobna (163 cm) kobieta o wschodnioeuropejskich rysach, czarnych włosach i piwnych oczach. Zawsze elegancko ubrana, jak na czarownicę z dobrego domu przystało.

Lana Dolohov
#7
07.12.2025, 19:20  ✶  
Lana również nieco zgłupiała w tym momencie, próbując jedną ręką zasłonić usta a drugą objąć Lyssę. Nie była najlepsza w pocieszaniu ludzi nawet w normalnych warunkach, więc co mogła zrobić teraz?. Ostatecznie nieco niezręcznie pogłaskała kuzynkę po plecach i gdy kaszel się uspokoił wyszeptała słowa mające stanowić pociechę.
– S-spokojnie. Uzdrowiciel już tutaj jest... – nie potrafiła powiedzieć, że "wszytsko będzie dobrze" bo szczerze mówiąc sama w to nie wierzyła.

Potem wzrok Dolohovówny skupił się na stojącym przed nimi mężczyźnie. Zdawał się on mówić z sensem i ewidentnie próbował uspokoić spanikowaną dziewczynę. W porównaniu z Lyssą, Lana nie wydawała się aż tak rozemocjonowana, choć nie była też spokojna. Raczej traumatyczne zdarzenia tej nocy spowodowały, że jej umysł nie dopuszczał do końca tego, co się wydarzyło.
– Lana. Lana Dolohov. – odpowiedziała instynktownie, choć czy to nazwisko miało jeszcze jakiekolwiek znaczenie? Dla Śmierciożerców ewidentnie nie miało. – Ja... Nawdychałam się tego czarnego dymu. – zwięzłe wytłumaczanie powinno wystarczyć; nie było przecież czasu do stracenia. Zresztą, Lana i tak nie byłaby teraz w stanie opisać, czego dokładnie doświadczyła.


She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#8
26.12.2025, 14:33  ✶  
Szlochała sobie w ramię Lany w najlepsze, absolutnie nie przejmując się jej brakiem głębszych reakcji, bo powiedzmy sobie szczerze - wiedziała na co się pisze. Kuzynka była trochę cofnięta, ale to na pewno nie była jej wina, nie mówiąc już o tym że wolała uwiesić się na niej, a nie na lekarzu który miał im pomóc. W końcu potrzebował do tego wolnych rąk.

Szkoda, że musiał gadać.

Nie odczepiła się od kuzynki od razu, zamiast tego przekręciła głowę i spojrzała na Basiliusa załzawionymi oczami, ale było w nich przez chwilę więcej niezadowolenia, niż prawdziwej rozpaczy. Trwało to ułamek sekundy, bo zaraz usta wykrzywiły się w podkówkę, jakby to co powiedział było zdecydowanie tym czego nie chciała teraz usłyszeć.

- Czyli to coś gorszego?! - zapłakała, na całe szczęście dla ich planów, to jest skoncentrowaniu się na sprawdzeniu kaszlu, odrywając się od Lany. Czuła się jak lady Makbet, która szorowała ręce w wodzie i te nie chciały stracić na kolorze. Woda nie pomagała. Znane jej zaklęcia nie pomagały. A co jeśli już na zawsze taka zostanie? Usiadła na najniższych schodkach, załamując ręce i kryjąc twarz tym razem w swoich dłoniach, rycząc już w niebo głosy.



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#9
06.02.2026, 02:40  ✶  
Gdyby nie lata szkolenia z zakresu "zachowywanie kamiennej w twarzy w każdym absurdalnym momencie" spontanicznie organizowanej w najmniej spodziewanych momentach przez jego pacjentów, rodzinę, a także życie tak ogólnie, Basilius zapewne by nie wytrzymał i zaśmiał się nerwowo na kolejne pytanie Lyssy. Bo to wszystko było już tak absurdalne. Pożar, chaos, a teraz płaczącą młoda czarownica, którą próbował uspokoić, zapewnieniem, że to wcale nie była krew, tylko po to aby najwyraźniej zaniepokoić ją jeszcze bardziej. Chociaż... Może nie powinien jej się zbytnio dziwić. W końcu ogólna sytuacja była naprawdę bardzo nerwowa.
– Nie, nie, oczywiście że nie. Chodziło mi o to, że... – Z drugiej strony jeśli patrzeć na to w kategorii co się łatwiej spierze, to rzeczywiście dziwna, czerwona ciecz, która nie była krwią, mogła być uznana za coś gorszego. Oczywiście nie zamierzał podzielić się z nikim takimi przemyśleniami. – Cokolwiek to jest, to na pewno nie jest to krew i na pewno da się to sprać. Zaraz poszukam dla pani eliksiru, który może pomóc. Proszę mi tylko powiedzieć. Odczuwa pani jakiś dyskomfort? Czy kolor po prostu jest i nie chce zejść?

Zanim jednak zaczął grzebać w torbie, przeniósł spojrzenie na Lanę, której kaszel zdecydowanie był poważniejszy, niż nieznośny, czerwony barwnik. Zamiast więc szukać eliksiru, podszedł do Dolohov i przyjrzał jej się dokładniej.
– Rozumiem i kiedy to było? Muszę panią zbadać – powiedział, w głowie już rozważając o co mogło chodzić. No więc dym najwyraźniej potrafił szkodzić zdrowiu w większym stopniu, niż wcześniej zakładał. Świetnie. Na pewno jego własne płuca i ogólny stan zdrowia mi za to podziękują, ale to był problem na jutro. – Odczuwa pani ból w płucach? Jeszcze jakieś objawy?
Lady of the Moon
old things have strange hungers
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
badaczka historii magii
Drobna (163 cm) kobieta o wschodnioeuropejskich rysach, czarnych włosach i piwnych oczach. Zawsze elegancko ubrana, jak na czarownicę z dobrego domu przystało.

Lana Dolohov
#10
08.02.2026, 23:24  ✶  
Wzdrygnęła się, gdy Lyssa zaczęła szlochać. Na miejscu dziewczyny raczej potraktowałaby słowa uzdrowiciela uspokajająco, ale najwyraźniej młodsza Dolohovówna miała gorsze skojarzenia (i skłonność do dramatyzowania). Lecz czy można było ją winić? Dzisiejsza noc pełna była tragicznych wydarzeń, więc nie można było odrzucać nawet najczarniejszych scenariuszy. Możliwe, że Śmierciożercy oznaczali w ten sposób osoby, od których mieli się trzymać z daleka. W takim wypadku Lana wolałaby sama teraz użerać się z niezmywalną cieczą.

Szczęśliwie uzdrowiciel ewidentnie starał się uspokoić Lyssę; zapewne miał spore doświadczenie w obchodzeniu się z rozhisteryzowanymi pacjentami.
– Cóż... – musiała się zastanowić nad odpowiedzią na pytanie mężczyzny. Z jakiegoś powodu niedawne wydarzenia wydawały jej się odległe i nie mogła określić, ile czasu minęło od kiedy dym wypełnił jej płuca. – Ciężko mi stwierdzić. Chyba parę godzin temu? Zaczęło się jakoś niedługo po pierwszych pożarach. Ogień wdarł się do naszego mieszkania więc wyszłam, na korytarz, żeby sprawdzić co z mamą... Jednak nie udało mi się, bo dym był wszędzie. Potem... – w tym momencie znowu zaczęła kasłać. – P-przepraszam. Potem udało mi się wyskoczyć z balkonu z pomocą jakiejś pani i wróciłyśmy do mieszkania, żeby uratować mamę ale... Ale wszystko stało w ogniu. – łzy napłynęły jej do oczu, lecz opowiadała dalej. – Potem ta pani zabrała mnie tutaj. Leciałyśmy na miotle więc pewnie wtedy też nawdychałąm się dymu. – podczas całej wypowiedzi wpatrywała się w mężczyznę nieobecnym wzrokiem. Tak jakby samo opowiadanie o tych zdarzeniach sprawiało, że nachodziły ją wspomnienia. – Tak, trochę. Najbardziej podczas kaszlu...


She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (703), Lana Dolohov (953), Lyssa Dolohov (868)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa