Trzy lata to dla mnie kosmiczny czas kiszenia się na jednym forum. Każdego dnia budzę się zdziwiona, że jeszcze się nie wypaliłam i wciąż jaram się naszymi postaciami i wątkami. Nie zmieniajcie się nigdy, zakładajmy sobie wątki.
Na to, jak inspirujesz: Lorraine Malfoy.
Nie będę nawet kryć, że patrzę zazdrosnym oczkiem na to, jak ślicznie Lorraine pisze swoje religijne uniesienia — ale to robię. Tyle ładnych rzeczy w tej postaci: i miłość do martwej sierotki Fridy, i te rozmowy z Shafiqiem (o tym, że jest uprzywilejowanym klasistą np., krytyczne poparcie), i posty o legilimencji. No i nie zapominajmy, że ma yuri. To również wielka zaleta.
Na to, jak w twoich oczach tańczą iskry: Samuel McGonagall.
Mam wrażenie, że mogłabym tu włożyć dowolną postać Ashke (a na pewno Antka i Keyleth, po której się zawsze uśmiecham), ale podkreślę Samuela, który jest dobrym tatą dla Mabel i mi to wystarcza, że kocha swojego dzieciaka. W ogóle dobry chłopak i w życiu nie słyszałam, żeby komukolwiek ten miś coś złego uczynił.
Na to, jak mrozisz spojrzeniem: Leviathan Rowle.
To kosmiczny kawał chuja, and i mean it. Jak to napisał wielki Mistrz Gry, gdy Leviathan Rowle podpalił kobietę fireballem o mocy 100: Jesteś potworem, Leviathanie. I nie tylko dlatego, że podpalił Londyn, kobietę i parę innych rzeczy. Poziomów kosmicznych sięga też jego pogarda dla ludzi, manipulowanie Faye i parę innych grzechów pewnie by się jeszcze nawinęło.
Na to, jak zwiększasz nam oglądalność: Aidan Parkinson.
Śledzę przygody romantyczne Aidana i nie mogę nie docenić tego, jak głupie ma on pomysły. Buda z hot-dogiem dla takiej panny jak Dolohóvna? Jeszcze raz przeczytam słowa „sr*ka z 69”, to wyjdę z siebie. Bierz nominację i nie torturujcie już ludzi (jk, czytam wasze wątki z Lyssą, nie przestawajcie).
Na to, że miłość okazała się najlepszą bronią: Lorien Mulciber-Moody i Aaron Moody.
Babuszka zejdzie na zawał, ale Woody Tarpaulin połamie nogi na waszym weselu, Aaronie i Lorien. Nie wiem, co mogę dodać: ona jest okrutna i on jest okrutny, są teraz okrutnymi faszystami razem. Myślę, że to wzruszające. Królowa angstu w końcu odnalazła swojego księcia. Mój ulubiony tekst kultury o tym shipie to wizyta u księdza w Dolinie i to ją linkuję.
Na to, jak współpracujecie, by przetrwać: Morpheus Longbottom i Vakel Dolohov.
Akcja w kiblu na balu Lestrange to piękna sprawa, choć mieli w swojej historii i romantyczniejsze sesje. Zaczęte poza terminem konkursu, więc zgłaszam ich z tą (linkuję jeden post, bo przecież nie każdy po kolei), ale pamiętam ich szkolne początki, dramatyczne rozstanie i parę innych wątków. Ikoniczna relka.
Na to, że jedno z was nie wyjdzie z areny żywe: Larisa i Savaš Gregorovitchowie.
Przedstawię tu dziś herezję w bardzo negatywnym świetle, ale sama napisała matkę, która zamordowała własnego syna — Larisa i Savaš, mój syn umiłowany, i żmija, ale też moja, więc odwracam wzrok, gdy go krzywdzi. Znaczy: nie odwracam i czytam, jak on ją smutno pyta, czy uważa, że on jest warty, a ona zaczyna majaczyć o tym, że on ją krzywdzi swoim zachowaniem. Dopiero wtedy odwracam się, idę rozchodzić i wracam pisać kartę ojca rodziny, ocierając łezki.
Na to, jak stoisz na scenie i błyszczysz: Lorien Mulciber.
Ładnie dograne kolorystycznie, angstowy kolaż i jeszcze bardziej angstowe odpowiedzi. Estetyczne 10/10.
Oczarowanie: Alexander Mulciber — te posty takie ładne, tak nam się ładnie ze sobą zazębiają. Te wszystkie paralele, które znajdujemy w wątkach; nawiązania, symbole, wątki cięższe i lżejsze. Samo gęste. Mogłabym pisać długo, ale bym nie skończyła, a zaraz mi ktoś ukradnie kolejnych kandydatów na nominacje.
Rozbawienie: JONATHAN SELWYN. Wskazałam go w zeszłym roku, ale będę go wskazywać do końca świata, bo nic się absolutnie nie zmieniło. Myślę, że idealnie się uzupełniają z Woodym — chamski dziad i wymuskany pan dyplomata. Oni się dobrze bawią, my się dobrze bawimy. Nieustannie mam flow na ten duet i jak nie mamy na nich otwartych sesji, to czuję, że czegoś mi w życiu brakuje. Dlatego otworzę nowy wątek, na przykład we wtorek.
Smutek: Jeśli miałabym wskazać wątek, który najsmutniej mi się pisało, to gdy Quintessa i Woody zastali swój dom w Dolinie w ogniu. Niby nie mamy tam dużo, ale gdy wylosowaliśmy tę kartę na nasze małżeńskie gniazdko, to uwiędłam. Poszła z dymem chałupa, która widziała dwadzieścia lat małżeńskiej historii Longbottomowej.
Dlatego teraz nie ma wymówek: muszą napisać nową.
Siłę: To będzie nieoczywiste, ale Louvain. Nie spodziewałam się, że ten wątek będzie taki istotny dla rozwoju postaci, ale zmienił Heli chemię w mózgu. Wydarzyło się dużo, a najmniej tego, co mieliśmy w założeniu zrobić. Tak czy inaczej, zetknięcie z takim osobnikiem wyciągnęło z niej wszystko, co najgorsze, a to dopiero pierwsza sesja. Nie zapominam też o Philomenie, którą przeciągnęłam na pierwszy plan w dużej części dlatego, że Louvain podsunął pomysł na robotę, który może w końcu zrealizujemy. Tak że zasłużone z dwóch stron.
Nadzieję: Pani Bezo, w zeszłym roku moją nadzieją było Vakel i Peregrinus, i zostało dowiezione, i nie dezaktualizuję, bo wciąż mam na co czekać (post ze Spalonej Nocy czy randkę). Na ten rok zamawiam pomyślność dla SOLa oraz wątki Seisylla i Heli. Nie wiedziałam, że potrzebuję dla niej brata, ale jak tylko zaczęłaś go tworzyć, wygenerowałaś we mnie mnóstwo hype’u, a po otworzeniu relki oczy mi się zaświeciły.
Pole deluxe: Nie wcisnęłam nigdzie Brenny, bo przegrałam w plebiscytowego tetrisa, więc łamię zasady, aby powiedzieć, że bardzo lubię wątki z Brenną. Zawsze mi się je tak lekko i przyjemnie pisze, idealny materiał jak potrzebuję coś luźnego i rozrywkowego na rozgrzewkę. Doceniam.
Patrzę
Na to, jak inspirujesz: Lorraine Malfoy.
Nie będę nawet kryć, że patrzę zazdrosnym oczkiem na to, jak ślicznie Lorraine pisze swoje religijne uniesienia — ale to robię. Tyle ładnych rzeczy w tej postaci: i miłość do martwej sierotki Fridy, i te rozmowy z Shafiqiem (o tym, że jest uprzywilejowanym klasistą np., krytyczne poparcie), i posty o legilimencji. No i nie zapominajmy, że ma yuri. To również wielka zaleta.
Na to, jak w twoich oczach tańczą iskry: Samuel McGonagall.
Mam wrażenie, że mogłabym tu włożyć dowolną postać Ashke (a na pewno Antka i Keyleth, po której się zawsze uśmiecham), ale podkreślę Samuela, który jest dobrym tatą dla Mabel i mi to wystarcza, że kocha swojego dzieciaka. W ogóle dobry chłopak i w życiu nie słyszałam, żeby komukolwiek ten miś coś złego uczynił.
Na to, jak mrozisz spojrzeniem: Leviathan Rowle.
To kosmiczny kawał chuja, and i mean it. Jak to napisał wielki Mistrz Gry, gdy Leviathan Rowle podpalił kobietę fireballem o mocy 100: Jesteś potworem, Leviathanie. I nie tylko dlatego, że podpalił Londyn, kobietę i parę innych rzeczy. Poziomów kosmicznych sięga też jego pogarda dla ludzi, manipulowanie Faye i parę innych grzechów pewnie by się jeszcze nawinęło.
Na to, jak zwiększasz nam oglądalność: Aidan Parkinson.
Śledzę przygody romantyczne Aidana i nie mogę nie docenić tego, jak głupie ma on pomysły. Buda z hot-dogiem dla takiej panny jak Dolohóvna? Jeszcze raz przeczytam słowa „sr*ka z 69”, to wyjdę z siebie. Bierz nominację i nie torturujcie już ludzi (jk, czytam wasze wątki z Lyssą, nie przestawajcie).
Na to, że miłość okazała się najlepszą bronią: Lorien Mulciber-Moody i Aaron Moody.
Babuszka zejdzie na zawał, ale Woody Tarpaulin połamie nogi na waszym weselu, Aaronie i Lorien. Nie wiem, co mogę dodać: ona jest okrutna i on jest okrutny, są teraz okrutnymi faszystami razem. Myślę, że to wzruszające. Królowa angstu w końcu odnalazła swojego księcia. Mój ulubiony tekst kultury o tym shipie to wizyta u księdza w Dolinie i to ją linkuję.
Na to, jak współpracujecie, by przetrwać: Morpheus Longbottom i Vakel Dolohov.
Akcja w kiblu na balu Lestrange to piękna sprawa, choć mieli w swojej historii i romantyczniejsze sesje. Zaczęte poza terminem konkursu, więc zgłaszam ich z tą (linkuję jeden post, bo przecież nie każdy po kolei), ale pamiętam ich szkolne początki, dramatyczne rozstanie i parę innych wątków. Ikoniczna relka.
Na to, że jedno z was nie wyjdzie z areny żywe: Larisa i Savaš Gregorovitchowie.
Przedstawię tu dziś herezję w bardzo negatywnym świetle, ale sama napisała matkę, która zamordowała własnego syna — Larisa i Savaš, mój syn umiłowany, i żmija, ale też moja, więc odwracam wzrok, gdy go krzywdzi. Znaczy: nie odwracam i czytam, jak on ją smutno pyta, czy uważa, że on jest warty, a ona zaczyna majaczyć o tym, że on ją krzywdzi swoim zachowaniem. Dopiero wtedy odwracam się, idę rozchodzić i wracam pisać kartę ojca rodziny, ocierając łezki.
Na to, jak stoisz na scenie i błyszczysz: Lorien Mulciber.
Ładnie dograne kolorystycznie, angstowy kolaż i jeszcze bardziej angstowe odpowiedzi. Estetyczne 10/10.
Czuję
Oczarowanie: Alexander Mulciber — te posty takie ładne, tak nam się ładnie ze sobą zazębiają. Te wszystkie paralele, które znajdujemy w wątkach; nawiązania, symbole, wątki cięższe i lżejsze. Samo gęste. Mogłabym pisać długo, ale bym nie skończyła, a zaraz mi ktoś ukradnie kolejnych kandydatów na nominacje.
Rozbawienie: JONATHAN SELWYN. Wskazałam go w zeszłym roku, ale będę go wskazywać do końca świata, bo nic się absolutnie nie zmieniło. Myślę, że idealnie się uzupełniają z Woodym — chamski dziad i wymuskany pan dyplomata. Oni się dobrze bawią, my się dobrze bawimy. Nieustannie mam flow na ten duet i jak nie mamy na nich otwartych sesji, to czuję, że czegoś mi w życiu brakuje. Dlatego otworzę nowy wątek, na przykład we wtorek.
Smutek: Jeśli miałabym wskazać wątek, który najsmutniej mi się pisało, to gdy Quintessa i Woody zastali swój dom w Dolinie w ogniu. Niby nie mamy tam dużo, ale gdy wylosowaliśmy tę kartę na nasze małżeńskie gniazdko, to uwiędłam. Poszła z dymem chałupa, która widziała dwadzieścia lat małżeńskiej historii Longbottomowej.
Dlatego teraz nie ma wymówek: muszą napisać nową.
Siłę: To będzie nieoczywiste, ale Louvain. Nie spodziewałam się, że ten wątek będzie taki istotny dla rozwoju postaci, ale zmienił Heli chemię w mózgu. Wydarzyło się dużo, a najmniej tego, co mieliśmy w założeniu zrobić. Tak czy inaczej, zetknięcie z takim osobnikiem wyciągnęło z niej wszystko, co najgorsze, a to dopiero pierwsza sesja. Nie zapominam też o Philomenie, którą przeciągnęłam na pierwszy plan w dużej części dlatego, że Louvain podsunął pomysł na robotę, który może w końcu zrealizujemy. Tak że zasłużone z dwóch stron.
Nadzieję: Pani Bezo, w zeszłym roku moją nadzieją było Vakel i Peregrinus, i zostało dowiezione, i nie dezaktualizuję, bo wciąż mam na co czekać (post ze Spalonej Nocy czy randkę). Na ten rok zamawiam pomyślność dla SOLa oraz wątki Seisylla i Heli. Nie wiedziałam, że potrzebuję dla niej brata, ale jak tylko zaczęłaś go tworzyć, wygenerowałaś we mnie mnóstwo hype’u, a po otworzeniu relki oczy mi się zaświeciły.
Pole deluxe: Nie wcisnęłam nigdzie Brenny, bo przegrałam w plebiscytowego tetrisa, więc łamię zasady, aby powiedzieć, że bardzo lubię wątki z Brenną. Zawsze mi się je tak lekko i przyjemnie pisze, idealny materiał jak potrzebuję coś luźnego i rozrywkowego na rozgrzewkę. Doceniam.
adnotacja moderatora
Dodałam do arkusza. Jeżeli chcesz nanieść jakieś edycje to daj mi znać. @Helloise Rowle
dotknij trawy