• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Zakamarki Duszy Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego

Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#101
07.12.2025, 18:43  ✶  
Do wybuchu wojny w świecie Brenny nie istniało coś takiego, jak złe Yule - było tylko jedno trudne, po śmierci babki, kiedy nagle ubyło jednej osoby przy stole, a w święta uderzyło ją to bardziej niż zwykle. Nie było też Yule, które uznałaby za najlepsze. W jej życiu każde kojarzyło się z zapachem piernika, żywej choinki w salonie, lepieniem bałwanów, smakiem gorącej czekolady, zapraszaniem gości, aby spędzali z nimi ten czas, wręczaniem prezentów (a dość szybko doszła do wniosku, że ich dawanie jest zabawniejsze od dostawania, co zapewne było związane po części z tym, że po prostu nie potrzebowała wielu rzeczy). W Warowni z jednej strony niczego nie brakowało, z drugiej atmosfera była raczej rodzinna i wesoła niż dostojna, a rzeczy takie jak ozdoby zrobione przez dzieci były ważniejsze niż te drogie, kupione na Pokątnej... więc właściwie każdego roku Brenna uznawała, że to Yule jest najfajniejsze i wszystkie zachowała w pamięci.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#102
07.12.2025, 18:52  ✶  
Najgorsze Yule Jonathana? Najgorsze Yule zdarzały się co jakiś czas i zawsze trwały kilka minut, kiedy wydarzało się coś, co potencjalnie (w dramatycznych monologach Selwyna) mogło zrujnować obchody. Szata nie była gotowa na czas? Najgorsze Yule! Coś się zepsuło? Najgorsze Yule! Nigdzie nie można było znaleźć tych konkretnych złotych ornamentów? Najgorsze Yule! Bardzo podobnie natomiast miała się sprawa w drugą stronę. Wystarczyła jedna miła chwila, aby Jonathan uznawał, że były to najlepsze Yule jakie kiedykolwiek przeżył.
Prawda jednak jest taka, że Selwyn najgorzej wspomina Yule w 1939 roku, kiedy kilka miesięcy wcześniej na świecie wybuchła wojna, a jego rodzice, chociaż próbowali, nie byli w stanie ukryć przed swoim młodym synem, jak bardzo się tym martwią.
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#103
07.12.2025, 19:10  ✶  
Najgorsze Yule Christophera było tym, które musiał spędzić w szkole, bo rodzice wybierali się na ważny pokaz mody do Paryża. Chris uważał, że też mógłby pojechać na ważny pokaz mody do Paryża i jego humoru nie poprawiło dwadzieścia prezentów, które nadesłali mu krewni w tamte Święta. Za najlepsze zapewne uznałby to przed dwoma laty, gdy najpiękniejszą kreacją yulowego balu obwołano tę, która wyszła spod jego ręki. Ot święta miały dla niego znaczenie głównie póki był dzieciakiem - i bardzo zależało mu na prezentach - a z czasem utraciły nieco dawnej magii.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#104
07.12.2025, 19:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.12.2025, 23:31 przez Basilius Prewett.)  
Jakkolwiek by to źle nie zabrzmiało, najlepsze Yule Basiliusa były pierwszymi Yule po śmierci ojca. Nie zaczeły się one dobrze. Matka w końcu nie zaprosiła brata na rodzinny obiad i Basilius w pewnym momencie przestał zakładać, że tamten dzień będzie jakkolwiek miły. Wieczorem jednak, po tym nieszczęsnym obiedzie u matki, Basilius został sam z rodzeństwem i wspólnie spędzili ten czas. Bez myślenia o problemach, które zazwyczaj towarzyszyły Prewettowi w poprzednich latach. Dopiero wtedy Basilius zrozumiał jak stresujące do tej pory były dla niego rodzinne święta.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#105
07.12.2025, 19:24  ✶  
Jak dotąd najgorszym Yule w jego życiu było to, które spędzali we czwórkę. Pierwsze Yule pod śmierci Neda. Pierwsze Yule bez ojca. Na szczęście obyło się bez wielkiej rozpaczy, niezręcznej ciszy i nastroju pasującemu bardziej do pogrzebu, niż do świętowania, i udało im się to święto spędzić w... w typowym, świątecznym nastroju, ale nie dało się ukryć, że to już nie było to samo. Jedno miejsce przy stole było puste. Przygotowali o jeden talerz mniej. Brakowało czyjegoś głosu, czyichś żartów i śmiechu - a fakt, że było to święto, tylko podkreślał fakt, że Ned już nigdy nie wróci.
W późniejszych latach było już o wiele łatwiej, ale ten pierwszy raz był zdecydowanie najgorszy.
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#106
07.12.2025, 19:48  ✶  
#1
Scarlett jako mała dziewczynka bardzo chciała aby jej mama wróciła do domu, do żywych, nie rozumiejąc jeszcze wtedy pojęcia śmierci - wiedząc jedynie, że to przez nią nie ma jej rodzicielki wśród nich - bo o poinformowanie Mulciber w tym temacie zadbał jej starszy brat.
Miała wrażenie, że jeśli jej mama wróci to wszystko będzie dobrze, tak jak należy, tak jak w innych domach - Ta będzie ją odbierać z placu zabaw, tak jak inne mamy odbierały jej przyjaciół. Będzie czytać jej książeczki do snu i całować w czoło nim wyjdzie z jej pokoju. Będzie z czułością czesać jej jasne włosy, nucąc pod nosem norweskie przyśpiewki. Jej brat przestanie wtedy patrzeć na nią w ten okrutny sposób i mówić rzeczy, których bracia mówić nie powinni.
To marzenie, którego nigdy nie powiedziała głośno, jakby było zlepkiem słów zakazanych.
To marzenie nie miało prawa się spełnić.
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#107
07.12.2025, 20:03  ✶  
Yule Cathalowi nigdy nie kojarzyło się szczególnie miło - a już te, odbywające się, gdy matka osuwała się w szpony szaleństwa, były wyjątkowo nieprzyjemne. Faktycznie dobrze wspomina Yule, gdy pracował w Irlandii i został po prostu w obozowisku, a nie był jedynym robiącym to pracownikiem oraz ostatnie Yule w Egipcie. Dla niego tradycje yulowe nie był jakoś ważne, ale atmosfera - trochę radosna, a trochę nostalgiczna, bo niektórzy tęsknili za bliskimi w kraju - wbiłaby się mu pewnie w pamięć nawet gdyby mógł ją zapomnieć.
Czarodziej
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód

Mathilda Quirrell
#108
07.12.2025, 20:37  ✶  
#1
Jej marzenia raczej się nie spełniały - chyba, że te z jakiegoś powodu zdobywały aprobatę rodziców lub miały być nagrodą, przez co jej dzieciństwo bardziej wyglądało jak tresura.
A jednak było takie jedno marzenie na które zareagowali z entuzjazmem i ten o dziwo nie był podszyty żadnym podstępem - gdy poprosiła o węża, jej własnego, takiego który mógłby jej towarzyszyć.
I chociaż Artemis był kosztownym prezentem zważywszy na gatunek, tak dziewczyna go dostała - w końcu w oczach rodziców zamiast myśleć o bezsensownych wygibasach i baletkach, zaczęła mówić sensownie.
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#109
07.12.2025, 20:46  ✶  
Niezaprzeczalnie najgorszymi świętami były święta po śmierci matki Morpheusa. Oprócz oczywistej pustki z powodu straty matrony rodu, jej ciepła, które tworzyło atmosferę świąteczną Yule, a którego Elise nie mogła do końca zastąpić mimo ogromnych starań, była też personalna żałoba Morpheusa.
Głupi byli zdecydowanie szczęśliwszy, tak jak on był szczęśliwszy z wypranym mózgiem. Charlotte była w Ameryce, Anthony i Jonathan robili coś na arenie dyplomatycznej i polityczniej, a on siedział przy stole razem ze swoją szczęśliwą rodziną, myśląc tylko o tym, że spędził dziesięć lat życia w kłamstwie, którego nie jest w stanie zweryfikować. W głowie miał inny stół, inne Yule i inną osobę, której ulubionym kolorem jest niebieski.

Najszczęśliwsze za to Yule były te, które się kończyły. Morpheus pochodził z dużej, radosnej i kochającej się rodziny i ilość osób przy stole bardzo go męczyła. Najbardziej lubił pracować nad swoimi projektami, co jakiś czas porozmawiać, a nie słyszeć w młodości od ciotek: "A któż to wyszedł ze swojego pokoju", a później niezręczne pytania, co robi w życiu, bo Niewymowny i tak nic nie powie. Za dużo ludzi, za dużo pytań i za dużo jedzenia, po którym strasznie chorował.


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#110
07.12.2025, 20:54  ✶  
Dla Stanleya byłoby to bez dwóch zdań Yule, które było pierwszym tego typu świętem po ukończeniu Hogwartu - już w pełni domowych warunkach. Człowiek nie musiał już się martwić ocenami, klasówkami i tymi wszystkimi szkolnymi tematami, więc dało się wreszcie odsapnąć. Dodając do tego garstkę bliskich osób i rodzinna atmosferę - to było najlepsze i najbardziej klimatyczne Yule, które przyszłoby mu kiedykolwiek do głowy. Można by wręcz powiedzieć, że było to iście magiczne Yule.


"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Wątek zamknięty  Dodaj do kolejeczki 

Strony (26): « Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 26 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa