26.12.2025, 18:08 ✶
Z Brenną, na sali balowej gdzieś z boku
- Po pierwsze, to nie biłem się wtedy z własnej woli, więc się nie liczy. Po drugie, właśnie dlatego co powiedziałaś. Chodzi o cały dodatkowy blichtr, światła i oszałamiające kreacje - rozłożył ręce z miną, jakby nic ważniejszego w tej scenerii już nie było. Na wzmiankę o biciu na ostatnim balu, skrzywił się tylko nieznacznie bo akurat to że się bił jeszcze nie było takie złe. Norma, jakby to powiedzieć. Ale o zgrozo, bił się wtedy o Millie. O osobę, o którą nigdy przenigdy nie zamierzał się bić. Aż mu żołądek telepało na samo wspomnienie tego, jakie wtedy szarpały nim myśli i emocje. Ona mu się wtedy wydawała najpiękniejszą kobietą pod słońcem. Aż mu się niedobrze zrobiło (a swoją drogą, kiedy opił się amortencji na Beltane, to po fakcie miał podobne przemyślenia do Brenny, a teraz proszę - byli razem na balu).
- Oj moja droga, nie, ja nigdy nie przegrywam. Tylko czasem słabo wygrywam - niemniej jednak to zawsze musiała być wygrana, bo jeśli nie to by go poskręcało w środku.
- Może topielce, może syreny, trytony czy inne magiczne karpie... Magikarpie - zastanowił się z całkiem zadowolonym wyrazem twarzy. Wszystkie te opcje wydawały się w jakimś stopniu okej. Na swój sposób.
Potem natomiast głos ze sceny rozwiał wszelkie wątpliwości co do tego, co miało się na niej dziać. Licytacja. Niby nic nowego ani ekscentrycznego, ale tego typu rozrywki zawsze niosły ze sobą pewien przyjemny dreszczyk niewiadomej.
- Czy interesuje? Jeszcze nie wiem. Czy chcę wziąć udział? Zobaczymy. Czy chcę popatrzeć póki co? Oczywiście - upił parę łyków swojego aktualnego drinka, czując jak rozpływa się w tafli spokojnego jeziora i staje z nim niemal jednością. - Wiesz co mnie natomiast na pewno interesuje? Założę się, że gdzieś tutaj kręcą się jacyś ważni goście. Myślisz, że Jenkins się tu pojawi? - oderwał od niej spojrzeniem, pośpiesznie przebiegając po sylwetkach, które dało się zauważyć w zasięgu wzroku. Parę z nich zwróciło jego uwagę, ale zatrzymał się na dłuższą chwilę na damę z rubinem, chcąc podejrzeć jej aurę.
// percepcja ◉◉◉◉○ na aurowidzenie damy z rubinem
- Po pierwsze, to nie biłem się wtedy z własnej woli, więc się nie liczy. Po drugie, właśnie dlatego co powiedziałaś. Chodzi o cały dodatkowy blichtr, światła i oszałamiające kreacje - rozłożył ręce z miną, jakby nic ważniejszego w tej scenerii już nie było. Na wzmiankę o biciu na ostatnim balu, skrzywił się tylko nieznacznie bo akurat to że się bił jeszcze nie było takie złe. Norma, jakby to powiedzieć. Ale o zgrozo, bił się wtedy o Millie. O osobę, o którą nigdy przenigdy nie zamierzał się bić. Aż mu żołądek telepało na samo wspomnienie tego, jakie wtedy szarpały nim myśli i emocje. Ona mu się wtedy wydawała najpiękniejszą kobietą pod słońcem. Aż mu się niedobrze zrobiło (a swoją drogą, kiedy opił się amortencji na Beltane, to po fakcie miał podobne przemyślenia do Brenny, a teraz proszę - byli razem na balu).
- Oj moja droga, nie, ja nigdy nie przegrywam. Tylko czasem słabo wygrywam - niemniej jednak to zawsze musiała być wygrana, bo jeśli nie to by go poskręcało w środku.
- Może topielce, może syreny, trytony czy inne magiczne karpie... Magikarpie - zastanowił się z całkiem zadowolonym wyrazem twarzy. Wszystkie te opcje wydawały się w jakimś stopniu okej. Na swój sposób.
Potem natomiast głos ze sceny rozwiał wszelkie wątpliwości co do tego, co miało się na niej dziać. Licytacja. Niby nic nowego ani ekscentrycznego, ale tego typu rozrywki zawsze niosły ze sobą pewien przyjemny dreszczyk niewiadomej.
- Czy interesuje? Jeszcze nie wiem. Czy chcę wziąć udział? Zobaczymy. Czy chcę popatrzeć póki co? Oczywiście - upił parę łyków swojego aktualnego drinka, czując jak rozpływa się w tafli spokojnego jeziora i staje z nim niemal jednością. - Wiesz co mnie natomiast na pewno interesuje? Założę się, że gdzieś tutaj kręcą się jacyś ważni goście. Myślisz, że Jenkins się tu pojawi? - oderwał od niej spojrzeniem, pośpiesznie przebiegając po sylwetkach, które dało się zauważyć w zasięgu wzroku. Parę z nich zwróciło jego uwagę, ale zatrzymał się na dłuższą chwilę na damę z rubinem, chcąc podejrzeć jej aurę.
// percepcja ◉◉◉◉○ na aurowidzenie damy z rubinem
Rzut PO 1d100 - 65
Sukces!
Sukces!
sukienka poglądowo![[Obrazek: d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg]](https://i.pinimg.com/1200x/d3/39/b9/d339b9145232391de07864fc3dcac520.jpg)