Podniósł różdżkę znowu, zamaszystym gestem chcąc stworzyć falę wody, która swoimi rozmiarami odpowiadałaby fali ognia, która nadchodziła z naprzeciwka. Chciał zwyczajnie zgasić zmierzającą w ich stronę płomienie, a przynajmniej jeśli nie całe to przynajmniej stworzyć w nich taką wyrwę, by oni sami nie zostali nimi poparzeni. Następnie, widząc nadciągające trzy pale, wycelował w jeden znajdujący się z boku. Chciał zaklęciem zmienić tor jego lotu, szarpnięciem spychając go w stronę dwóch pozostałych kłód i tym samym i je wybić z nadanej przez przeciwnika trajektorii, tak by wszystkie trzy przeleciały bokiem, nie robią im (jemu i jego grupie) krzywdy.
Z, ale nie zmieniałam bo i tak miałam udany więc przepraszam za to.
Drugi rzut z Okropnego jest na translokacje, żeby te pale wybić z rytmu i przy okazji siebie nie zabić.
Akcja nieudana
Sukces!