Właściwie to nic nie powiedziała na to, że jej zabrał kawę i nie pozwolił się napić, tylko spojrzała na niego z jakimś takim wyrzutem, że "czemu mi to robisz?".
- Dziękuję – to było całkiem spore poświęcenie: tak swój czas i niezależność oddawać drugiej osobie, by się nią w pewnym sensie zaopiekować. Victoria raczej nie była osobą, która potrzebuje ciągłej atencji, którą trzeba zajmować i zabawiać, bo potrafiła sobie zorganizować czas i zajęcie, zresztą lubiła możliwość spędzenia czasu tak, jak to sama lubi. Rozumiała więc, że druga osoba też może tego potrzebować. Oni… tak naprawdę musieli się siebie na tym polu dopiero nauczyć.
- Okej – że jutro, nie dzisiaj. Nie "okej", że się prześpi. Spojrzała spod byka na eliksir – pewnie w tym stanie zasnelaby i bez niego, stąd ta walka za pomocą kawy, ale jakąś jej część, ta rozsądna i teraz bardzo cicha, mówiła o tym, żeby jednak eliksiru nie wyrzucić a trzymać tutaj. Niczym obrażona nastolatka spojrzała w bok, po eliksir nie sięgając. Wiedziała, że Sauriel tutaj się wspina na wyżyny, żeby tylko przekazać jej wszystkie sensowne i logiczne argumenty za tym, że powinna pójść spać. Wiedziała, że domownicy wiedzieli już co się stało. Ale co jeśli Strzałka nie będzie umiała jej dobudzić? Co jeśli po prostu on zabije ją we śnie i we śnie umrze. Tak po prostu? Bez ostrzeżenia, bez możliwości zapobiegnięcia… nic. Nie chciała tak umrzeć. W ogóle nie chciała tak szybko skończyć w Limbo. Nie po to stamtąd wyszła, nie po to walczyła, żeby teraz po niecałym miesiącu tam wrócić.
Dał się pobić przez nią. Przyszedł przez nią, Brenna go sponiewierała przez nią. A Victoria naprawdę nie chciała dla niego źle. Nie chciała by cokolwiek złego mu się działo z jej powodu. Chciała o niego zadbać, chciała żeby doszedł do siebie, chciała żeby było dobrze. Może zatrzymanie go przy sobie na kilka dni i jemu wyjdzie na dobre…
- No ale można na ciebie rzucić klątwę, można cię zatruć, możesz złamać rękę, można cię zranić… przecież normalnie powinni ci pomóc… niech się lepiej dostosują, to nie jest nielegalne być wampirem – Victoria była na to trochę zła i cięta, bo to nie była jego wina a każdy czasem potrzebował pomocy.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)