• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[06.08.72] Ogarnianie życia zacznij od swojego miejsca pracy | Viorica i Samuel

[06.08.72] Ogarnianie życia zacznij od swojego miejsca pracy | Viorica i Samuel
Fanka kamieni szlachetnych
I'm addicted to shiny things
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Pierwsze co rzuca się w oczy to burza czarnych, kręconych włosów. Okalają jasną twarz usianą licznymi piegami. Osadzone w niej szarozielone oczy często mają w sobie psotną iskrę. Viorica ma 167 centymetrów wzrostu, jest lekko tu i tam zaokrąglona, co nadaje jej pewnego uroku. Zwykle ubrana w kolorowe, wygodne ubrania. Nie boi się krótkich sukienek czy większych dekoltów, choć do pracy zawsze stara ubierać się stosownie. Zwykle ma na sobie jakiś element biżuterii. Najczęściej wykonany właśnie przez nią, czasem ukradziony lub "pożyczony". Niemal zawsze ma krótkie paznokcie, jej pace często są przybrudzone od metalu, z którym pracuje. Czasem zdarza jej się nosić specjalny monokl, który ułatwia jej pracę z drobną i wymagającą powiększenia biżuterią. Ma przyjemny, słodki głos, zwykle chodzi przez świat pewnym krokiem i z uśmiechem na ustach. Często pachnie metalem i różanymi perfumami.

Viorica Zamfir
#11
20.03.2024, 19:20  ✶  
Viorica nie była taka zła w kwestii transmutacji - co zawsze stanowiło dla jej nauczycieli swoistą zagadkę, patrząc na ogólną średnią jej ocen. Sęk w tym, że wszelkich podstaw swojego fachu nauczyła się od swojego dziadka. Który był w stu procentach mugolem. Dopiero potem, na stażu, ktoś pokazał jej jak w swoje wyroby wtapiać magię, nadal jednak kochała się w tradycyjnej obróbce biżuterii, która według niej dawała najpiękniejsze efekty. Choć, dla efektu ekstra nie wzgardziła dodaniem jednej czy dwóch pieczęci.
Zaskoczyło ją trochę, że Sam naprawdę chciał zobaczyć jak tworzy. Nigdy nie czuła, że akurat sam proces może wydać się komuś ciekawy. Ot, wymagał on cierpliwości, dużej sprawności w palcach i przede wszystkich ogromnych pokładów precyzji i kreatywności. I pieniędzy, to jednak inna kwestia. Pochlebiło jej to, że mogła jednak komuś się pochwalić swoim kunsztem.
- W takim razie czekam na wiadomość od ciebie, pewnie zaplanuję zrobić coś prostego, ze względu na czas, jaki będziemy mieli do wykorzystania, ale chętnie pokażę ci jak najwięcej technik - mówiła, lekko podekscytowana tym pomysłem. Każdy rzemieślnik lubił, gdy rozmowa schodziła na jego pracę. Szczególnie taki, który kochał to, co robił.
Viorica uwielbiała biżuterię, nie ważne, czy ja nosiła, po prostu podziwiała, czy cóż, kradła. Kiedyś nawet ją kolekcjonowała, minął jednak ten czas, gdy mogła pozwolić sobie na chowanie u siebie większej ilości błyskotek, za które na pewno nie zapłaciła. Zbyt duże ryzyko, choć zdarzało jej się tęsknić za tamtym okresem.
Słuchała o wydarzeniach z kniei, czując, jak robi jej się trochę nieprzyjemnie. Wiedziała, że gdy będzie wracać z powrotem do Londynu, to nie przekona się, by nie obejrzeć się za siebie z kilka razy. Zdecydowanie w takich momentach wolała niebezpieczeństwa związane z życiem przy Nokturnie, które były chociaż znajome. To wykraczało poza wszystko, co znała.
- Nie zazdroszczę sąsiadów - rzuciła tylko, krzywiąc się mimowolnie. Wbrew pozorom nie wiedziała się w siwych włosach. Współczuła wszystkim, którzy wrócili, lub nie z tej Kniei.
Chętnie przeszła więc dalej do interesów, gdy udało im się już dojść do konkretów.
- Zaliczkę mogę zapłacić dziś, nie jest to problemem. Nie mogę się doczekać, gdy zobaczę pierwsze efekty, do tego czasu spokojnie możesz do mnie pisać w tej sprawie, gdyby nasuwały się jakieś wątpliwości czy wystąpiły jakieś problemy. - Uśmiechnęła się, po czym zerknęła na pusty kufel. - A teraz co ty na to, że napijemy się czegoś mocnego, wznosząc toast, tak na początek współpracy? - Poczekała na ewentualną zgodę i radośnie poprosiła kelnera.
Zapowiadało się w końcu, że jeszcze nie raz będzie dane jej się z Samem spotkać, a to oznaczało, że mogli się lepiej poznać. Kto wie, gdzie ich zaprowadzi ten cały projekt.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Samuel McGonagall (1741), Viorica Zamfir (2655)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa