Och, może jeszcze, gdyby Marta opowiedziała im wtedy jakąś fascynującą opowieść. Wtedy jeszcze sprawa nie byłaby tak beznadziejnie przegrana już na wstępie. Ale tego nie zrobiła. Właściwie to nic nie miała do opowiedzenia. Może dlatego, że po prostu nie wiedziała kim był jej morderca, a może dlatego, że wstydziła się historii, która mogła się za tym morderstwem skrywać.
To oczywiście były rozważania, które, jeśli nawiedziły kędzierzawą głowę Daisy, to zrobiły to dawno po całej awanturze a nawet po tym, jak ukończyła szkołę.
Przewróciła ostentacyjnie oczami, choć ciągle była to raczej gra pozorów niż żeby naprawdę czuła się w tym momencie aż tak komfortowo by przewracać oczami.
- Fuu, ohyda. On jest moim bratem bliźniakiem – rzuciła, jakby na przekór własnym słowom, rozbawionym głosem. Choć gdyby ją zapytać, z pewnością by nie ukrywała, że w jej oczach Darcy był jednym z najprzystojniejszych mężczyzn chodzących po czarodziejskim świecie. Sądziła tak głównie przez to, że patrzyła na niego równie bezkrytycznie jak na siebie.
I nagle coś jakby dotarło do jej umysłu. Zmarszczyła brwi, podnosząc głowę by spojrzeć na Sauriela z ukosa. Czy rzeczywiście mogła postawić na zły argument? Co właściwie to oznaczało w ustach wampira? Że był martwy i bardziej martwy już być nie mógł? Czy, że był martwy, ale wolałby w ogóle nie żyć?
Wzdrygnęła się na tę myśl. Jako istota kochająca swoje życie, nie do końca potrafiła zrozumieć taką perspektywę. Właściwie w ogóle nie potrafiła zrozumieć takiej perspektywy.
- Dlaczego? – zapytała, nie wiedząc czy sama chciałaby tak naprawdę poznać odpowiedź na to pytanie. Albo, co gorsza, skierować go ku chęci wyciśnięcia jej jak cytryny, ale z krwi. – Ale takie posiłki to najlepiej w samo południe, na jakimś dachu albo coś.
A najlepiej to w ogóle bez posiłku w tle. Tylko na słoneczku.
Uśmiechnęła się pod nosem. Tym razem inaczej: lekko, odruchowo, z pewnym zaskoczeniem wymalowanym na jej jasnej twarzy.
- Dobra, przyznaję. Potrafisz być jednak bardzo czarujący. – Tylko mnie nie zjedz. - I ciągle mi się nie przedstawiłeś. Chyba, że mam ci sama nadać jakieś imię.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)