Lukas Nott
To miał być bardzo pracowity dzień dla obsługi Zaklętej Łyżeczki – o tym wiedzieli wszyscy. Kelnerzy, hostessy, kucharze, a nawet dostawcy. Nikt chyba nie spodziewał się tak dużej grupy jak Puddlemore United i to nawet nie był główny skład, a jeszcze rezerwa. Stojący przy wejściu mężczyzna, zajmujący się rozdysponowaniem miejsc i witaniem gości, może nie pobladł ale w jego twarzy pojawiła się jakaś nerwowość, zanim jeszcze Nott odezwał się do kelnerki stojącej obok. Zerknął w bok, w kierunku właściciela, ale Bertie właśnie witał się z jednym z gości, jakby był to albo jego bardzo bliski przyjaciel, albo członek rodziny. Trudno, będzie musiał poradzić sobie sam, albo raczej nie on, a stojąca obok niego kelnerka.
— Witamy serdecznie w Zaklętej Łyżeczce, to niezwykła przyjemność gościć dzisiejszego dnia całe Puddlemore United — uśmiechnął się życzliwie do wszystkich. — Marianne, czy byłabyś tak miła i zaprowadziła panów do ich stolika? — zerknął pośpiesznie na kartki, które trzymał przed sobą na kubiku. — Antresola, stolik numer piętnaście — Stojąca obok niego dziewczyna, patrzyła się na zawodników wielkimi oczami, trochę się do tego rumieniąc. Marianne, jak została nazwana, szybko jednak otrząsnęła się z aktualnego stanu i pokiwała energicznie głową.
— Tak, zapraszam za mną — poprowadziła ich dalej, przez parter ku schodom, ale nie zamierzała tego robić w ciszy. — Pan Nott, prawda? — zapytała, wyraźnie podekscytowana tym spotkaniem. — Jestem wielką fanką i z zapartym tchem śledzę pana poczynania na boisku. Pana styl gry, ah… jest taki inspirujący — oczy jej się nieco zaświeciły. — Wie pan, sama kiedyś grałam w drużynie Quidditcha, ale zrezygnowałam po szkole. Kiedy był pan na ostatnim roku ja dopiero zaczynałam i pamiętam jakby to było dzisiaj, jakie wciry dostaliśmy… znaczy… przegraliśmy. Przepraszam — zaśmiała się nieco zakłopotana, poprawiając włosy i wciskając zgubiony kosmyk za ucho. — Jak się pan odnajduje w Puddlemore? — poprowadziła ekipę na górę, po schodach i w kierunku długiego stołu, który gotowy był pomieścić wszystkich sportowców.