Mam prenumeratę. Lubię czasem wiedzieć tak wiesz, kto gdzie z kim, teges śmeges i dlaczego, a co?
Mam prenumeratę. Lubię czasem wiedzieć tak wiesz, kto gdzie z kim, teges śmeges i dlaczego, a co?
Brenno,
Może zabrzmi to trochę dziwnie ale widziałem podobnego mężczyznę, kilka lat temu, we śnie. Co więcej, nie był to nawet mój sen. Powiedzmy, że byłem jego częścią? Dziwna sprawa. Nie przejmowałem się tym za bardzo. Myślałem, że to jednorazowy przypadek i jakiś koszmar. Jak widać trochę się myliłem.
Nie wiem czy informacje o 'nim' będą aktualne po tylu latach ale w razie czego służę pomocą.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
Brenn, Skarbie,
Całą noc wertowałam wszystkie księgi, które mam w mieszkaniu. Nie do końca jestem zadowolona z efektu. To musiało być stworzenie magiczne (też mi odkrycie). To zdjęcie, które mi pokazałaś, sposób w jaki atakuje - jedyne, co mi przypomina to dementorów, tyle, że one wysysają duszę, a to, co zrobiły te stwory z ojcem Danielle - wygląda jakby wysysały z niego wszystko.
Może to coś nowego, co wylazło podczas ataku Czarnego Pana w czasie Beltane? Jeśli tak, to mamy problem, bo niestety musimy sami znaleźć jakąś metodę na walkę z tymi stworami. (na pewno sobie poradzimy)
some women are built from it
Brenn,
Co za g n ó j.
Gdybym go spotkała na jawie, a nie w śnie, to już by nie był taki cwany. Wkurwia mnie to niemożebnie, mam wrażenie, że możemy tylko czekać, a on będzie sobie atakował kolejnych ludzi, bo jest jakimś kompletnych psycholem.
Koniecznie powinien to zgłosić. Im więcej osób, tym H. będzie miała mniejszy wybór i BĘDZIE musiało się coś ruszyć!
Nie martw się, uważam. Po pierwszej fali szoku już się pozbierałam. Szlag, tyle lat i nikt nic nie zgłaszał?
some women are built from it
Brenn,
Jeszcze tego mugola (o ile to mugol, bo jakoś mi się bardzo nie wydaje…) i otwarte okno bym zrozumiała, niektóre sowy są bardzo sprytne i potrafią sobie otworzyć same. Ale, na Merlina i jego długą brodę, jak można bagatelizować coś, po czym budzi się w ranach? Przecież te obrażenia nie biorą się z niczego. Moje nie wzięły się z niczego. Sauriel nie przyszedł bo miał kaprys, tylko pół nocy czuł, że grozi mi niebezpieczeństwo.
Nie wiem czy trudno złapać kogoś w snach. On najwyraźniej nie ma takich trudności bo zrobił to przynajmniej trzy razy, zgadza się? Znaczy, że się da. Magia pozostawia ślady. Na pewno da się go namierzyć.
– to have someone see you.
Longbottom, nie wiem co robisz, z kim robisz, ani gdzie robisz, ale jakakolwiek nie jest to odpowiedź - PRZESTAŃ. Jeśli nie masz co robić wieczorami, to chętnie wymyślę ci jakieś inne zajęcie, bo twoje aktualne rozrywki przyprawiają mnie o doznania gorsze niż sama wycieczka do limbo.
– to have someone see you.
W chuju mam kogo tam w BUMie okradacie i komu zarządzacie przymusowy striptiz w godzinach pracy. Nie wiem co zrobiła ta zasrana magia pala, ale nie rób idioty i ze mnie i z siebie, bo za każdym razem jak gdzieś poleziesz w godzinach pracy, czy poza godzinami pracy próbować się hobbistycznie zabić, to ja o tym wiem. Więc mówię - przestań.
some women are built from it
Bren,
Jeśli pytasz o to, czy Sauriel mnie kiedykolwiek tknął i pił moją krew, to muszę Cię rozczarować, bo zupełnie nie. I nie ma to nic wspólnego z wampiryzmem. Tak się dzieje od czasu Beltane… Ja czuję jak jemu coś grozi (na przykład jak tłukliście się w barze to myślałam, że będę wymiotować. Albo jak rzuciłam w niego Drętwotę, bo nie wiedziałam, że to on…), a on czuje, że coś grozi mi. Nawet nie wiesz jaki zły był po naszej przygodzie z błotoryjami.
Nie wiem skąd się to bierze. Mam poczucie, że to przez wizytę w Limbo, tam się coś… Mocno pomieszało. Zimno, wspomnienia, jakaś więź… Czemu pytasz? Sauriel naprawdę nigdy mi nic nie zrobił. Kontroluje się wzorowo.
some women are built from it
Brenn,
Słyszałaś to od kogoś, kto nie był wtedy w Limbo? Przyznaję, że Sauriel złapał mnie w przerwie od patrolu i dla zabawy zrobiłam dla niego wianek. Myślałam, że to owszem, ma z tym coś wspólnego, ale przez wycieczkę do Limbo. Jeśli jednak spotkało to jeszcze ludzi, który z Limbo w żadnym stopniu nie mają nic wspólnego, to… jasna cholera.
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
trzymaj się ramy i majtek mamy, buziaki
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.