
Załóżmy, że sowa imieniem Lux.
[koperta]
[align=right]XX miesiąc 1972 roku, Keswick[/align]
TREŚĆ
[align=right]TEXT[/align]
[podpis="Edward Prewett"][/koperta]

[koperta]
[align=right]XX miesiąc 1972 roku, Keswick[/align]
TREŚĆ
[align=right]TEXT[/align]
[podpis="Edward Prewett"][/koperta]jestem Tobie winien przeprosiny za to, że tak długo się ostatnio nie odzywałem. Moja ostatnia rozmowa z Aydayą nie poszła najlepiej a prawda jest ciągle niezmienna - nie chcę stawać pomiędzy wami. Nie chcę nawet rozpoczynać jakichkolwiek rozmów z matką. Moje zrozumienie tego, że chce dobrze jest czasem niewystarczające przy emocjach, jakie rodzą się między nami. Prawdopodobnie niepotrzebnie to tłumaczę. Prawdopodobnie doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Przepraszam, że stawiam Cię czasem w niekomfortowych sytuacjach.
Wyruszyłem w kilkudniową podróż do Francji. Zachęcałeś mnie kiedyś do podróży, ale potrzeba stanięcia na wysokości zadania, żeby sprostać oczekiwaniom Twoim i matki zawsze pchała mnie do nauki. Potem zepchnęła mnie do zgarnięcia w ręce czegoś swojego i zbudowania New Forest. Uciekały lata, a ja niewiele widziałem. Może poza wyjazdami na targi koni arabskich, żeby w końcu sprawić ci najpiękniejszego z nich. Teraz wyjechałem, ale wyjazd ten nie jest tak wakacyjny, jak chciałbym, żeby był.
Mam do Ciebie prośbę i żyję nadzieją, że nie będzie ona zbyt wielka. Chciałbym przyjechać do Keswick i zostać na parę nocy. Mógłbyś, proszę, zapowiedzieć mnie matce? Nie chciałbym się z nią zetknąć bez przygotowania. Nasze niezapowiedziane spotkania są zazwyczaj gorsze niż te zapowiedziane. Nie chciałbym jednak też ani Ciebie, ani Ayidayi denerwować niepotrzebnie.
Odwiedzę was za dwa dni.
poinformowano mnie, że jesteś zajęty. Wiem, że dzisiaj chciałeś spotkać się z Pandorą, więc brak czasu jest bardziej niż zrozumiały. Pomyślałem, że mógłbyś ją zabrać na przedstawienie.
Jeśli będziesz miał czas to przyjdę jutro. Jestem Ci winien przeprosiny.
Zgadza się, był to wynik rozsyłania wielu listów do wielu ludzi, nieprzespanej nocy i wielu innych czynników składających się na tę haniebną lakoniczność.
Jest dla mnie jasne, że potrzebujesz większych i szerszych wyjaśnień. Owszem, to nie tylko atak na mnie, w końcu to stajnie pod godłem Prewettów. Niestety brak informacji o sprawcy jest tutaj problematyczny. Tam, gdzie prawo zawodzi, Ty byś nie zawiódł. Prawda, ojcze?
Kiedy będziesz miał czas się spotkać? Przepraszam znów za skąpość listu. Zdaję sobie sprawę z tego, że mi nie wypada. Sytuacja jest wyjątkowo krytyczna.