Ambition tearing out the heart of you,
Carving lines into you
is mercy upon ourselves.
Najdroższa Timmy,
Piszę do ciebie, bo oto dokonał się czas mego żywota. Nie dosłownie, niestety, chociaż w zaistniałej sytuacji liczę na to, że kolejny napotkany smok połknie mnie w całości. Jak pewnie wiesz, przez niektórych możemy być uznawani w naszym wieku za w odpowiednim wieku, by wreszcie się ustatkować. Może ciebie omija wciąż ten przykry obowiązek, jednak wczoraj otrzymałem od mojego ojca list, w którym oznajmił mi, że wykonał odpowiednie kroki i znalazł mi narzeczoną, nie wspominając już o zakończeniu wszelkich negocjacji z jej rodziną. Całe szczęście, że wraz z tą informacją, załączył także całkiem pokaźną kwotę na otarcie łez.
Proponuję więc spotkanie. Ku pamięci słodkiej beztroski, braterstwa naszych dusz i by moja niedola nie okazała się aż tak gorzka. Tym bardziej mi na tym zależy, gdyż dzisiejszego dnia otrzymałem list od mojej przyszłej narzeczonej, zapraszającej mnie na wcześniejsze, prywatne spotkanie tylko w cztery oczy, zanim przyjdzie nam odgrywać przed rodzinami i światem przedstawienie największej klasy. Mam pięć dni na to, by się z nią zobaczyć, zanim będę zmuszony udać się do Londynu oficjalnie z nią porozmawiać, więc pośpiesz się, proszę.
PS. Załączam mały upominek. Może ci się przyda, a jeśli nie, może będzie ładnie wyglądać.
Szanowna Panno Ollivander,
Doszły do mnie słuchy o wyjątkowych umiejętnościach, jakie panna posiada. Zaciekawiona postanowiłam zapytać, czy byłaby Panna w stanie stworzyć powiązane ze sobą, trzy drewinane wisiorki, które jeśli się potrze reagowałyby na dotyk podwyższeniem swojej temperatury? Najlepiej by było, żeby osoba, która posiada jeden z nich odczuwałaby coś w deseń ciepła w miejscu, w którym znajduje się ten kawałeczek drewna.
Chętnie zakupiłabym taki przedmiot. Jeśli oczywiście jest Panna w stanie stworzyć dla mnie coś takiego.
Szanowna Panno Ollivander,
Jeśli chodzi o drewno, to nie znam się na nim praktycznie wcale. Wierzę w Pani kompetencje, myślę, że nie ma sensu, abym snuła jakieś teorie, skoro jest Pani specjalistką w swej dziedzinie. Najlepiej, aby ten wisiorek, zawieszka, cokolwiek uda się Pani stworzyć było średniej wielkości, nie rzucało się w oczy, ale można było wyczuć, gdy zaczyna wzrastać temperatura.
and stardust
Panno Ollivander,
Są idealne. Dokładnie o to mi chodziło.
Absolutnie nie pomyślałem w żadne zły sposób, ani o Tobie, ani o naszym poprzednim spotkaniu. Z radością ujrzałem Twoją twarz bez zatroskania, które objawia się na licach każdego, kogo spotkam na swojej drodze. Odsunęłaś moje myśli od tematu własnej śmiertelności, od tego, dlaczego noszę czerń i pozwoliłaś moim emocjom wyciszyć się, lepiej niż niejeden eliksir, za co jestem Ci niezmiernie wdzięczny. Nie można oddychać wiecznie bólem i tragedią, często potrzebne są wprawne dłonie, które zajmą się sprawami profanum, aby sprowadzić nas na ziemię w łagodnym kołysaniu różanopalcej jutrzenki, a nie okrutnym zrzuceniem z nieboskłonu, niczym gorąc słońca, topiący skrzydła Ikara. Zresztą, jak wiesz, mój okrutny strach przed wysokościami sprawia, że jeszcze bardziej doceniam to, że milczałaś w tej sprawie, że cień mojego brata nie spoczął na radości spotkania.
Śmierć jest tematem, który wprawia większość w zakłopotanie i niepewność, bardzo dużo o niej myślę, przez wzgląd na Derwina, przez wzgląd na mojego ojca, moją siostrę i matkę. Nie obawiaj się, Godryk pozostaje w dobrym zdrowiu, jak dalece można po stracie kolejnego dziecka. Myślę, że ma złamane serce, ale nikomu tego nie pokaże. Żołnierz w każdym calu. Kiedy byłem małym chłopcem, wielbiłem go bardziej jako boga, niż rodzica, słuchając jego donośnego głosu, który odbijał się od ścian Warowni jak grom. Nigdy nie byłem podobny do moich braci, nawet do siostry. Widzisz, gdy moja matka mnie urodziła, była już w podeszłym wieku i nikt nie wierzył, gdy mówiła wszystkim, że powije jeszcze jednego syna. Zawsze powtarzała jednak, że śniła określoną ilość łabędzi i jedną czaplę.
Musiałem być tym jedynym czarnym z jej snu. Chorowity, słaby, myśliciel, nie wojak. Moi bracia zawsze mnie chronili, przynajmniej próbowali, nawet gdy przestaliśmy być dziećmi. Teraz kiedy Derwin nie żyje, mam wrażenie, że pęka bańka, w której mogłem się chować. Nawet lustro przypomina mi o tym, znacząc skronie srebrem. Większość pojawiła się już po śmierci mojego brata, w ciągu kilku tygodni. Myślę o samotności żałoby. Każdy przeżywa ją inaczej, a ja nie wiem nawet, czym dokładnie jest dla mnie.
Chciałbym jednak, abyś nie czuła się w żaden sposób winna braku kondolencji. Sprawiłaś, że przez chwilę poczułem się całością i za to jestem dozgonnie wdzięczny, a Twój list, Twoja pamięć, to najlepszy prezent urodzinowy.
Niechaj Mojry zawsze przędą Twoją nić gładką i błyszczącą, niech kołowrotek stuka, aż sama nie uznasz, że przeżyłaś swoje życie szczęśliwie.
![[Obrazek: pde6aMt.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pde6aMt.png)
Na odwrocie zaś znajdował się przepisany fragment:
— Mówi pan o Ogrodzie Śmierci? — szepnęła.
— Tak, Śmierci. Śmierć musi być bardzo piękna. Leżeć w miękkiej, brunatnej ziemi, mając trawę szumiącą ponad głową, i wsłuchiwać się w ciszę. Nie mieć ani jutra, ani wczoraj. Zapomnieć o czasie, zapomnieć o życiu i mieć zupełny spokój. Pani jedna, panno Wirginio, możesz mi dopomóc. Otworzyć możesz przede mną wrota Śmierci, gdyż idzie z tobą zawsze Miłość, a Miłość mocniejsza jest od Śmierci.
Wirginia zadrżała; lęk straszny wstrząsnął jej ciałem. Przez kilka chwil głuche zapanowało milczenie. Zdawało jej się, że śni sen jakiś straszliwy.
Po chwili przemówił znów Duch, a głos jego brzmiał niby jęk wichru.
— Czy czytałaś pani starą przepowiednię na oknie bibliotecznym?
— O, często — zawołało dziewczątko, podnosząc gowę. — Umiem ją na pamięć. Wypisana jest dziwacznymi czarnymi zgłoskami, tak że trudno ją odczytać. Składa się z sześciu tylko wierszy:
Do modłów złego grzesznika nakłoni,
Gdy migdał suchy różą się zapłoni,
I łezkę otrze malutka dziecina,
Do domu wówczas spokój wejdzie błogi,
I cisza wróci w Kenterwilu progi”.
— Nie rozumiem jednak, co one znaczą.
— Znaczą one, że musisz płakać za mnie, za grzechy moje, gdyż ja sam nie mam łez, i modlić się za mnie, za duszę moją, bowiem ja sam nie mam wiary; a wówczas, jeśli zawsze byłaś dobra, słodka i łagodna, Anioł Śmierci ulituje się nade mną.
Are you flirting with me?
Szanowna Panno Ollivander,
Słyszałam, że specjalizuje się pani w tworzeniu drewnianych przedmiotów, a tak się składa, że chciałabym zamówić tego rodzaju rzecz. Chodzi mi o chrześcijański krzyż - mugolski przedmiot religijny, którego ilustracje załączam do listu, gdyby kultura niemagicznych nie była pani aż tak znajoma. Zależy mi na tym, żeby był on odporny na działanie ognia, a także był niewielkich rozmiarów i w formie wisiora. Dałaby radę pani coś takiego wykonać?
Schlebiasz mi. Piszę, odkąd umiem składać słowa na pergamin, to pomaga poukładać rzeczywistość, litera za literą, znak diakrytyczny za znakiem, interpunkcyjny czy runa. Gdy chaos w mojej głowie jest zbyt duży, pisanie pozwala mi złapać oddech, przemyśleć świat. Emocje zaś, emocje nie pomagają w pisaniu, które ma cokolwiek komunikować, chociaż może być kathartyczne, to zazwyczaj ciągi słów nie mają większego sensu. Dopiero gdy uporządkujemy myśli, chociażby w kategorie zwątpień, poruszeń i złości, wtedy pisanie staje się lżejsze, bo zdjęte zostaje napięcie z ramion.
Twoje listy sprawiają, że wiem, że rozumiesz. Zrozumiałabyś, gdyby ktoś oferował mi, co tylko chcę na świecie, gdyby bies z folkloru pojawił się pośród płomieni i zapachu siarki, powiedziałbym: Przywróć ich do życia. Nie zawahałabym się nawet chwili, bo wszystko inne można zdobyć czynem własnych rąk, miłość, pieniądze, potęgę. Śmierć jednakowoż jest ostateczna w swoim wymiarze, nawet dziecięce bajki o tym przestrzegają. Na własną rękę nie można przywrócić nikogo.
Orfeusz nie dał rady przywrócić Eurydyki i cały świat za nimi zapłakał. Powiem Ci w sekrecie, że gdybym był Orfeuszem (jakże bliskie są nasze imiona, różnica ledwie jednej litery), też bym się odwrócił. Nie zniósłbym myśli o tym, że mogę zostać oszukany, że podróż wydarzyła się na darmo, że mógłbym ujrzeć ostatni raz twarz ukochanej osoby, ponownie i zrezygnować z tego dla niepewności ujrzenia światła. Dlatego nie trzeba pisać Orfeusz kochał Eurydykę. Wystarczy Orfeusz i Eurydyka.
Są rzeczy o wrażliwej naturze świata, które mogę szeptać tylko o czwartej nad ranem, wprost do ucha, w liminalnej przestrzeni pomiędzy, na dworcach kolejowych i w pustych korytarzach szpitali. Ujarzmienie przyszłości jest jedną z nich, dlatego zamilknę o tym na razie, aż nadarzy się taka okazja i będę mógł opowiedzieć Ci więcej, Septimo, o tym, czym jest przyszłość i czas.
Pozwolę sobie zachować wiersz od Ciebie pośród cennych zdarzeń, bowiem poruszył pewną nić w moim sercu, kolejną, niewypowiedzianą, o sekretach, które są zamknięte za bramami mojego umysłu. Będzie mi służył otuchą w chwilach zwątpienia.
Pozostań głodna wiedzy, pozwól sobie fantazjować, dbaj o siebie.
![[Obrazek: pde6aMt.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pde6aMt.png)
Śród otchłani, nazwanych bytem i nicestwem,
Nazwanych, lecz nieznanych, - sen ma świat udzielny,
Z rzetelną władzą rządząc nad marnym królestwem.
Mary i życie biorą, i postaci noszą,
Rozczulają i dręczą, i łechcą rozkoszą.
Troski dzienne ciężarem przywalają sennym
I ujmują ciężaru naszym pracom dziennym.
One się do istoty naszej mogą wcielić,
Zabrać połowę czasu i byt nasz podzielić.
Jak posłańce wieczności - błysną i przepadną,
Jako przeszłości duchy - często przyszłość zgadną,
Jak wróżące Sybille - ciemność do ich ręki
Składa tyrańskie berło rozkoszy i męki.
Lord Byron - Sen
Najdroższa Septimo!
Wiem, że nasze ostatnie doświadczenia z przyjęciami, były dla Ciebie raczej traumatyczne i Włochy na zawsze odznaczyły się na nas swoistym rodzajem piętna. I chociaż, jak się przekonałaś, moja kondycja nie należy do najlepszych, 4 VIII w Dolinie Godryka odbędzie się organizowana przez moją rodzinę swobodna potańcówka.
Wybierzesz się ze mną? Przetańczysz ze mną całą noc? A przynajmniej tyle, na ile pozwolą nam nasze doskonale niedoskonałe ciała? Mam nadzieję, że nie uznasz tego zaproszenia za zbyt śmiałe.
Ubiór dowolny, nie obowiązuje żaden specjalny wymóg, ale jeśli mogę coś zasugerować, to w walizce z Włoch umieściłem kilka sukienek, których wcześniej tam nie było. Zakładam, że już zauważyłaś.
Nucę poezję i zastanawiam się nad kolejnymi krokami tango, zdając sobie sprawę, że nie wiem, czy oprócz walca, edukowałaś się w innych, niż elegancka klasyka? Jeśli nie, to nic. Coś wymyślimy.
Bądź bezpieczna i śnij sny w moim imieniu.
![[Obrazek: pde6aMt.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pde6aMt.png)
Oprócz listu, Septima otrzymała pudełko z czerwonymi trzewikami do tańca w swoim rozmiarze.
![[Obrazek: image.png]](https://cdn.discordapp.com/attachments/316543370354753538/1089497723318829136/image.png)