Sesja rozliczona w osiągnięciu Badacz Tajemnic przez Roberta Mulcibera.
20 czerwca 1972
Posiadłość Mulciberów
Posiadłość Mulciberów
Ostatnie kilka dni, niby upłynęły spokojnie, to jednak nosiły ze sobą nowe informacje. Zaskakujące i niepokojące. Zgodziwszy się wspomóc brata, w sprawie kobiety zagrażającej ich organizacji, jednego zaplanowanego dnia Richard udał się do Ministerstwa Magii dokonać rozeznania, wstępnego zaobserwowania reakcji pracowników, na jego pojawienie się. Być może wzbudził zainteresowanie, zaskoczenie? Pokazał się, ale nie na tym poziomie Departamentu, co by każdy mógł z góry założyć. Nie Departament Tajemnic, ale Przestrzegania Prawa. Mogli pomyśleć, że Mulciber przybył z kimś się spotkać. Porozmawiać? Temat zagadka. Powód, w jakim się pojawił, znała tylko jedna osoba. Ta, która go przyjmowała. Został niespodziewanie ugoszczony przez uprzejmego doświadczonego już Brygadzistę. Który zaskoczył Richarda, chęcią udzielenia pomocy. Który wprowadził go we wstępne informacje, dotyczące naboru. Lecz później, z tą samą osobą, spotkał się dnia poprzedniego. Prywatnie. Nie tyle co niepokojącą informacją okazało się tego dnia aresztowanie Juliusa Mulcibera, tak zaskoczeniem okazało się poznanie syna swojego brata. Dopiero dzisiaj, z rana Richard przy śniadaniu zakomunikował bratu, że muszą porozmawiać. Nie zrobił tego wczoraj, późnym wieczorem, kiedy wrócił do domu. Musiał przemyśleć kilka spraw. A jedną z nich, były wątpliwości dotyczące swojej pracy w Ministerstwie. Ta sprawa nieco komplikowała jego dostanie się tam, że mogą faktycznie mu patrzeć na ręce ze względu na nazwisko. Akurat o tym rozmawiał z Borginem. Musi to także przegadać z Robertem. Krewny. Ale daleki.
Po porannym posiłku, bracia najpewniej skierowali się do gabinetu. To były sprawy, które Richard nie chciał omawiać nawet przy kręcących się skrzatach czy w obecności córki brata. Nie musiał mu nawet mówić o co chodzi, gdzie wystarczyło spojrzenie, albo pokazanie mu artykułu z ostatniego dnia Proroka Codziennego. Otwartego na stronie opisującej areszt ich dalekiego krewnego.
- Aresztowanie Juliusa nie komplikuje nam planów?Zapytał brata, jak on to widział. Pytanie Richard zadał, kiedy byli już w gabinecie i zamknął za nimi drzwi. Pytaniem tym, nawiązywał do ich zadania, związanego z podjęciem swojej pracy w Ministerstwie Magii. Chciał poznać zdanie Roberta. Czy nadal chce ciągnąć to ryzyko? Teoretycznie nie było żadnego problemu, aby Richard spróbował. Ale praktycznie?