• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Zakamarki Duszy Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego

Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#61
01.12.2025, 20:25  ✶  
Astoria jako najmłodsza z rodzeństwa, od wczesnego dzieciństwa była oczkiem w głowie rodziców, a ponieważ w domu Averych nigdy nie brakowało pieniędzy, wszystko, czego zapragnęła, prędzej czy później trafiało w jej ręce. Jednego roku była to sukienka z diamentowym wykończeniem, innym razem zestaw pędzli do malowania, a jeszcze kiedy indziej limitowana edycja ukochanej serii książek, którą czytała do poduszki. Nigdy nie domagała się cudów ani niemożliwego, nie prosiła o gwiazdkę z nieba. Jej pragnienia były stosunkowo zwyczajne, często praktyczne, czasem po prostu piękne. A jednak każdy, nawet najbardziej przyziemny prezent, który składała na swojej dziecięcej liście, wracał do niej w wersji bogatszej i lepszej niż mogła sobie wyobrazić.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#62
01.12.2025, 20:29  ✶  
Że Jasper był bardzo podobny i przywiązany do swojego ojca wiedział każdy, kto ich znał. Nawet jeśli Ned był bardzo zajęty swoimi sprawami, Jessie starał się znaleźć sposób, żeby zajrzeć ojcu przez ramię, co też tam porabiał, i tam zostać. Nie zawsze mu się to udawało, a jeśli już został odesłany, dąsał się, dopóki nie dostał do kolacji gorącej czekolady (albo dopóki nie został zbesztany). Trudno było zliczyć, ile razy właził do ojcowego samochodu i udawał, że mknie przez puste ulice, nie dosięgając jeszcze stopami do pedałów, ledwo obejmując palcami kierownicę i z wielkim skupieniem próbując własną buzią naśladować dźwięki, wydawane przez samochód podczas ruchu i różnych manewrów.
Nikogo więc raczej nie powinno dziwić, że w pewnym momencie Jessie zaczął mówić głośno, że kiedy będzie duży, chciałby mieć własny samochód i móc wozić rodzinę w różne miejsca, a także urządzać wyścigi z tatą.
Samochód dostał - nie najnowszy, wymagający wtedy niejednej wizyty u mechanika - i był to samochód bardzo podobny do tego, którym jeździł jego ojciec.
Z ojcem, niestety, nie było mu dane się ścigać, więc jego życzenie spełniło się częściowo.
Technically Alive
Pod dłutem nie umiera,
tylko zmienia imię.
wiek
20
sława
IV
krew
czysta
genetyka
ghoul
zawód
rzemieślnik
Wygląda jak ktoś, kto zapomniał, że kiedyś żył. Jego skóra ma barwę chłodnego popiołu, a rude włosy, splątane i matowe, płoną w świetle świec jak zgaszona miedź. Twarz szczupła, o ostrych rysach, przypomina bardziej wyrzeźbione drewno niż ludzką tkankę, a duży, wyrazisty nos nadaje jej uporu i charakteru. Oczy ma jasne, blade jak poranny dym, patrzą uważnie, lecz jakby z innego miejsca niż reszta jego ciała. Ruchy są ostrożne, ciche, niemal bezgłośne, jakby bał się, że każdy dźwięk mógłby coś obudzić. Dłonie ma chude, z drobnymi nacięciami, zawsze pachną drewnem, woskiem i kurzem. Ubrany skromnie, w ciemne tkaniny przesiąknięte zapachem warsztatu, wygląda jak cień rzemieślnika, który nigdy nie odszedł z miejsca pracy. W jego postawie jest pokora, ale i ciężar. Nawet w bezruchu widać w nim napięcie, które nie zna ukojenia. Kiedy zaś podnosi wzrok, ma się wrażenie, że widzi więcej, niż ktokolwiek chciałby, by zobaczył.

Savaš Gregorovitch
#63
01.12.2025, 20:37  ✶  
Największym darem, jaki mógłby otrzymać Savaš, nie było nic materialnego. Nie medalion, nie ozdoba z włókien magicznych stworzeń, nie rzeźba z głogu. Wszystko to było tylko cieniem jego pragnień. Prawdziwy prezent istniał w sercu, w umyśle i w duszy jego matki: uzdrowienie, które pozwoliłoby jej w końcu kochać. Była to matka, która nie krzyczałaby w gniewie, nie karmiła strachem, lecz dawała ciepło, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Była to matka, która mogłaby patrzeć na swoje dziecko z dumą, a nie z osądem, która mogłaby uznać jego wybory, zamiast je niszczyć. W wymarzonym darze Savaša matka stała się ostoją, spokojnym portem pośród chaosu jego życia, źródłem miłości, której nigdy nie zaznał, a której najbardziej pragnął. Jednak jego pragnienia sięgały dalej. Chciał, by ojciec Mykew odnalazł Czarną Różdżkę, skradziony artefakt, który był kluczem do ich dziedzictwa. W wizji Savaša ojciec odzyskiwał należny mu szacunek za mistrzostwo rzemiosła, a jego ręka była godna prowadzenia tak wielkiej mocy. Wszystko to, razem z przemianą matki, stanowiło dla Savaša najczystszy, najcenniejszy dar - ocalenie rodziny i nadzieję, której sam nigdy nie zaznał.
pies wojny
i get mean when i'm nervous
just like a bad dog
wiek
31
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
bandzior
Krótko przystrzyżony szatyn, o gęstych brwiach i dłuższych bokobrodach. Bez zarostu za to niedokładnie ogolony, jakby od tępej brzytwy. W rozciągniętym swetrze w dodatku podziurawionym. Sprawia wrażenie bezdomnego, jednak dobrze zbudowanego, wysokiego[187] i o pełnym, bielutkim uzębieniu. Niesie za sobą nieprzyjemną woń wilgoci i zmokłego kundla. Zielone oczy ze smutnym spojrzeniem, zwykle wbitym gdzieś pod nogi.

Maddox Greyback
#64
01.12.2025, 20:49  ✶  
Nie mówił o tym nigdy. Nawet sam przed sobą udawał, że to bzdura. Mrzonka, którą powinni mieć ludzie, a nie ktoś taki jak on. A jednak, gdzieś na samym dnie, pod warstwami szorstkości, gniewu i nieufności, od zawsze istniało to jedno, idiotyczne marzenie. Nie pieniądze. Nie siła. Nie pełnia księżyca, która nie zostawia blizn. Dom. Prawdziwy. Spokojny. Taki, w którym nikt nie krzyczał, nikt nie znikał, nikt nie zapominał, że ma obok drugiego człowieka. Taki, gdzie drzwi zamykały się po to, żeby chronić, a nie więzić. Wiedział dokładnie, jak powinien wyglądać. Prosty, nie za duży, gdzieś daleko od miejsc, które znał aż za dobrze. Bez krwi. Bez zapachu strachu. Z ciepłem, które nie pochodziło od ognia, a od obecności. W jego najbardziej ukrytej części serca. Tej, której nie dotykał nawet przypadkiem, w tym domu była też ona. Faye. Jakby to było oczywiste. Jakby dom bez niej nie miał prawa istnieć. To było jego najskrytsze marzenie, prezent doskonały. Jedyny, którego nie wypowie na głos i nie odbierze, nawet gdyby mu go ktoś podsunął pod same drzwi. Bo nie był dla takich jak on. Nie powinien nawet o nim marzyć. I może dlatego marzył. Po cichu, uparcie, z tą zawziętością kogoś, kto nigdy nie dostał tego, czego najbardziej potrzebował. Spokojny dom. Taki, w którym Faye mogłaby się uśmiechać bez powodu. A on mógłby uwierzyć, że nie wszystko jest stracone.
sacrificial lamb
Why does my skin start to burn?
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#65
01.12.2025, 21:01  ✶  
Normalnie… zwierzaki nigdy nie stanowiły dobrego pomysłu na prezent świąteczny. Mona natomiast od tygodni mówiła wszystkim w domu, że na święta marzy tylko o jednym, tj. o własnym smoczoogniku. Dla jej rodziny nie było to niczym dziwnym, ponieważ te małe stworzonka od pokoleń kręciły się po ich posiadłości.

Mała Mona była uciążliwa, toteż gdy nadeszła pora na otwarcie świątecznych pakunków, z wnętrza uniosła się chmurka srebrzystej pary i para błyszczących oczu. Z jakiegoś powodu każdy wiedział, że smoczoognik trafił do właściwej osoby.


jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
twój stary
I am not the man you knew
I know that you've been waiting
wiek
50
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
auror
181 cm, ciemne oczy i włosy z siwizną, wąsy

Julián Bletchley
#66
01.12.2025, 21:16  ✶  
A co mógł chcieć Julian Pepino? Kiedy był dzieciakiem, również i on marzył o miotle, ale taką z syreną policyjną. Był absolutnie przekonany, że jeśli tylko uda mu się taką zamontować, to będzie mógł legalnie ścigać złodziei z osiedla (czyli inne dzieci?).

Problem polegał na tym, że jego wizja była mugolska, bo chciał mieć niebieską lub czerwoną błyskającą lampę, głośną syrenę i numer taktyczny z boku miotły.

Miotły z syreną nigdy nie dostał.


you've taken your rightful place
at the table of kings
dziewica moru
locked in a cage with all the rats
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175 cm, kruczoczarne włosy i oczy

Odysseus Fawley
#67
01.12.2025, 21:44  ✶  
Jako dziecko nie marzył o wielkich rzeczach. Jego pragnienia były wręcz skromne, ponieważ cały świat małego Odysa mógł zmieścić się w kilku drewnianych klockach. Na święta poprosił ojca tylko o prosty zestaw mugolskiego torowiska z katalogów z samochodzikami. Po prostu rzecz, którą dostałby każdy chłopiec, którego ktoś naprawdę słucha.

Oczywiście, nie dostał tego.
Starszy Fawley miał nie po kolei w głowie, a dziecięce życzenia były co najwyżej niechcianym szmerem w tle.


absolutnie, absolutnie
będę z Tobą aż po grób
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#68
01.12.2025, 23:04  ✶  
W jego mugolskiej rodzinie, nie obchodziło się święta Yule, ale za to Boże Narodzenie. Jako dziecko, w kwestii prezentów, Tristan nie był zbyt wymagający a jego pragnienia, rodzice byli wstanie spełnić i nie naruszało to za mocno rodzinnego budżetu. Najczęściej były to zabawki i materiały rozwijające talent twórczy, który Tristan od dziecka wykazywał. Otrzymywał na przykład masy gliniane czy plasteliny dla dzieci, aby mógł ćwiczyć swoje umiejętności w rzeźbieniu i tworzeniu figurek. Marzył mu się także rower i oczywiście go otrzymał, kiedy w pierwszym roku w Hogwarcie wrócił na święta do domu.
Drugim jego marzeniem, było posiadanie psa. Rodzice jednak musieli mu tłumaczyć na rożne sposoby, kiedy temat wracał z roku na rok, aż nie zrozumiał, że pies to nie zabawka. Raz, że był za mały. Dwa, kiedy zaczął edukację w Hogwarcie. Nie miałby czasu zajmować się nim. Jak dorośnie, wtedy może o tym pomyśleć. Psa nie ma do teraz. Gdyż jak tylko ukończył Hogwart, obrał ścieżkę aurora i znów mu ten czas uciekał.
Trzecim marzeniem była chęć posiadania brata albo siostry. Niestety to marzenie nie zostało spełnione. Pozostał jedynakiem.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#69
01.12.2025, 23:44  ✶  
Od kiedy tylko przekroczyła próg Domu Mody Rosier, mała Electra wiedziała dokładnie co pragnęła dostać na Yule: własne studio krawieckie. Męczyła o to mamę co roku, choć nawet za dzieciaka zdawała sobie sprawę, że nie było to zbyt realistyczne życzenie.

Na któreś święta dostała jednak informację, że jej prezent czeka na najwyższym piętrze rodzinnej kamienicy, które wcześniej przeszło gruntowny remont. Pełna ekscytacji wbiegła wiec na górę i ujrzała... Nie, nie pracownię krawiecką, ale coś równie bombowego: nową sypialnię! W kącie pokoju znajdował się nawet nowiutki manekin oraz przybory do szycia. Nawet jeśli nie było to profesjonalne studio krawieckie, Prewettówna była bardzo zadowolona z prezentu.

Do dzisiaj Electra zajmuje tę samą sypialnię i choć wystrój pokoju diametralnie się zmienił, stary manekin w kącie nadal pozostał.


The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#70
01.12.2025, 23:50  ✶  
Dorastając w bogatej rodzinie, Nicholas mógł mieć co tylko chciał. A jedyne czego pragnął jako dziecko, to mieć zwierzątko. Najlepiej groźne. Taki Jarczuk na obrazkach mu się podobał. Albo silne i mądre jak Abraksan. Nie mówiąc już o Smokach. Pragnął pogłębiać wiedzę o zwierzętach i magicznych stworzeniach, zastanawiając się także, czy on sam kiedyś przemieni się w wilkołaka jak tata, dziadek i wujkowie. On jeden ze swojego rodzeństwa nie odziedziczył genu lykantropii i żeby nie było mu z tego powodu smutno, dostał od rodziców pluszowego wilka, z którym nie rozstawał się do ukończenia Hogwartu. Potajemnie trzymał go w kufrze, co znaczy, że i do szkoły go zabierał. Pluszak pozostał ostatecznie w domu rodzinnym, kiedy się wyprowadzał do Londynu.

Jedno z jego dziecięcych marzeń o Abraksanie spełniło się nieoczekiwanie, kiedy w obecnych czasach poznał Laurenta Prewetta i odbył przejażdżkę na jednym z nich.
W przypadku smoków, pracował jakiś czas w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami w Biurze Badań i Hodowli Smoków.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Wątek zamknięty  Dodaj do kolejeczki 

Strony (26): « Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 26 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa