• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [07.10. 72 ogród] Masquerade! Paper faces on parade | Lana & Basilius, Maida Vale

[07.10. 72 ogród] Masquerade! Paper faces on parade | Lana & Basilius, Maida Vale
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#1
25.02.2026, 15:32  ✶  
[+]Maska
[Obrazek: imgproxy.php?id=KoRzKUH.jpeg]

W pierwszej chwili spojrzał zaskoczony na czarownicę w czarnej masce, ale gdy się przedstawiła, oczy Prewetta rozbłysły w zrozumieniu. No tak. Lana Dolohov. Doskonale pamiętała, gdy ona i jej... Towarzyszka ucierpiały podczas Spalonej Nocy. To znaczy... Lana ucierpiała znacznie mocniej. Straciła przecież matkę, była całą rozstrzęsiona, a na dodatek jej płuca dręczył ten paskudny kaszel. Lyssa natomiast... Zdecydowanie głośniej dawała znać o swoich problemach.
– Pani Dolohov, dobrze panią widzieć. Tak oczywiście. I tak miałem sam się przejść – powiedział zgodnie z prawdą, bo chociaż nie należał do osób, które bardzo szybko męczyły się w towarzystwie, miał jednak już trochę dosyć tego tłumu. Poza tym chciał zobaczyć te słynne dziwne róże.

Ruszyli więc razem do ogrodu przy posiadłości Lestrange'ów, a Basilius rozejrzał się po otoczeniu. Teraz gdy smoliste kwiaty dominowały w krajobrazie, to miejsce rzeczywiście nabrało... Dziwnie mrocznego klimatu.
– Dobrze widzieć panią na balu – powiedzial, skupiając spojrzenie na swojej towarzyszce. Nie chciał wspominać o tym, że w jego pamięci Lana ostatni raz gdy ją widział, wyglądała, z oczywistych powodów, zdecydowanie gorzej. Cieszył się więc że kobieta przyszła dzisiaj na zabawę. – Mam nadzieję, że kaszel już pani nie męczy. Jak się pani dzisiaj w ogóle bawi?

!Maida Vale
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#2
25.02.2026, 15:32  ✶  

Maida Vale


Podczas spaceru w okolicy rozarium słyszysz dziwne brzęczenie, które zdaje się pochodzić z ziemi. Gdy przyklękasz, zauważasz, że w glebie delikatnie pulsuje światło. Kopiąc palcami, natrafiasz na niewielki, szklany flakonik, w którym znajduje się srebrzysty płyn. Flakonik ma wyryty symbol róży na zakrętce. W chwili, gdy próbujesz go otworzyć, flakonik nagle robi się gorący i rozpływa się w twoich dłoniach, pozostawiając na nich wilgotny ślad, który pachnie mieszanką róż i popiołu.

Do kości można odnieść się w dowolnym fragmencie sesji - w przypadku nieznajdowania się w miejscu docelowym, należy się w nie przemieścić i odegrać scenę z kostki. Postać Nieuważna, Ślepa lub Pechowa nie zauważa światła, depcze po nim nogą i światło znika. Nikt biorący udział w sesji nie może wygrzebać z ziemi flakonika. Snob nie może grzebać w ziemi. Jeżeli postać biorąca udział w sesji posiada przewagę Tworzenie eliksirów i maści, może rzucić kością na Wiedzę Przyrodniczą. Udany rzut (w pierwszej próbie) gwarantuje rozpoznanie pewnej ilości składników płynu z flakonika po zapachu - zależnej od oceny ze statystyki. W celu uzyskania informacji gracz musi skontaktować się z Mistrzem Gry. Postacie biorące udział w tej sesji nie mogą już użyć kości Maida Vale w ten sam dzień fabularny. Daty sesji nie można przesunąć.
Moon Maiden
old things have strange hungers
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
badaczka historii magii
Drobna (163 cm) kobieta o wschodnioeuropejskich rysach, czarnych włosach i piwnych oczach. Zawsze elegancko ubrana, jak na czarownicę z dobrego domu przystało.

Lana Dolohov
#3
26.02.2026, 00:26  ✶  
Lana pragnęła zobaczyć czarne róże od kiedy pojawiły się pierwsze informacje na temat anomalii w Maida Vale. Co prawda nie była jakąś wielką fascynatką botaniki, ale chciała na własnych oczach doświadczyć zjawiska, które być może będzie kiedyś zapisane na kartach historii. Niestety życzenie to się nie ziściło; zamiast podziwiać czarne kwiaty, Dolohovówna stała się świadkiem innego zdarzenia, które niewątpliwie wpłynie na los Wielkiej Brytanii.

Teraz jednak wreszcie miała okazję odwiedzić słynny ogród rodziny Lestrange. Być może właśnie tego potrzebowała by odgonić ponure myśli oraz odpocząć od zgiełku balu maskowego. Ogłoszenie zawieszone przy wejściu brzmiało nader intrygująco, choć zdaniem Lany określenie, że "ogród obserwuje" miało po prostu zniechęcić gości do nieodpowiednego zachowania.

Czarne róże faktycznie prezentowały się zjawiskowo i mrocznie za razem. Niektórych mogły one napawać niepokojem, lecz Dolohovówna widziała w nich pewien melancholijny urok; dorastanie w Little Hangleton uwrażliwia duszę na poszukiwanie piękna pośród smutku.

– Widać poprawę od kiedy zaczęłam regularnie brać lekarstwa. Uzdrowiciel w Mungu powiedział, że mój stan jest stabilny. Lyssa… Też dobrze sobie radzi. – miło, że Prewett zapytał o jej zdrowie, nawet jeśli wynikało to z grzeczności. – Szczerze mówiąc, bale tego rodzaju bywają dla mnie męczące. Ale nie można zaprzeczyć, że oprawa artystyczna była olśniewająca. Zwłaszcza aria solist… Przepraszam, czy pan też to słyszy? – mogłaby przysiąc, że coś zaczęło jej brzęczeć pod nogami. Rozejrzała się w poszukiwaniu dźwięku i... Zauważyła delikatne światło wydobywające się z ziemi. W pierwszej chwili Dolohovówna pomyślała, że przypadkowo wypiła jednego z tych dziwacznych drinków. W glebie jednak wyraźnie dało się dostrzec pulsujące światełko, więc nie mogły to być omamy. Fascynujące, pomyślała przyklękając nad ziemią. Lana przyglądała się temu fragmentowi ziemi z zainteresowaniem, nie śmiąc jednak dotknąć go ręką.


She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#4
14.03.2026, 14:28  ✶  
[+]Maska
[Obrazek: imgproxy.php?id=KoRzKUH.jpeg]
Basilius uśmiechnął się.
– W takim razie naprawdę się cieszę. Jestem pewny, że czasem uda się pani pozbyć tego paskudnego kaszlu na zawsze. – Natomiast na wzmiankę o Lyssie musiał się powstrzymać, ale nie parsknąć cicho. – To dobrze, że obie czujecie się lepiej. Pani Lyssa rzeczywiście wydawała się dość kiepsko znosić... Zaniepokojenie tymi nieszczęsnymi wydarzeniami.

W sumie cieszył się, że mógł wyjść z domu i wziąć udział w balu, chociaż był pewny, że zapewne później odczuje skutki zmęczenia taką imprezą towarzyską i już miał podzielić się tą myślą ze swoją towarzyszką i również wspomnieć o arii, kiedy... On też to usłyszał. Rozejrzał się zaskoczony, jakby podejrzewał, że to jedna z róż wydawała z siebie ten dziwny odgłos.
– Tak. Jakby brzęczenie? – Zmarszczył brwi, zastanawiając się, czy może jednak nie powinni byli tutaj przychodzić. A może dźwięk nie dochodził z krzaków? Może jednak chodziło o... Ziemię? Ktoś coś tutaj zakopał?
To Lana naprowadziła ich na odpowiednie miejsce. Basilius przykucnął obok niej przez chwilę po prostu przyglądając się pulsujacemu światełku.
– To chyba nie jest jedna z zaplanowanych atrakcji – mruknął pod nosem i przez chwilę debatował z samym sobą, czy powinien spróbować rozgrzebać glebę, czy też zostawić to w spokoju. Wygrała jednak ciekawość. Basilius podwinął nieco rękawy swojej szaty i najwyraźniej zaczął bawić się małego ogrodnika, licząc tylko że nie zbłaźni się przy tym przy swojej towarzyszce.

A jednak na coś natrafił. Flakonik z wyrytą różą na zakrętce. Spojrzał pytająco w stronę Lany, pokazując jej przedmiot.
— A może to jednak jest jakaś atrakcją dla gości? – spytał nie do końca wiedząc jakie mogłoby być inne wytłumaczenie. Pewny więc swojego, spróbował otworzyć flakonik i syknął, kiedy przedmiot nagle stało się gorący, a następnie rozpłynął mu się dłoniach. – Albo i nie – mruknął i jakby już nie dał się poznać z tej dziwniejszej strony grzebiąc przy Lanie w ziemi, przyjrzał się lepiej bezbarwnej cieczy na jego dłoniach, próbując również wyczuć nosem czy nie rozpoznaje jakiś składników.

Rzut na wiedze o przyrodzie, próba rozpoznania płynu z flakonik po zapachu

Rzut PO 1d100 - 78
Sukces!
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#5
18.03.2026, 18:19  ✶  
W pierwszej chwili uderzył w ciebie zapach wody wody różanej. To ona musiała być podstawą, bazą eliksiru, który wąchałeś, ale nie była to woda czysta, lecz przeleżała. Dodano do niej zmielone kwiaty księżycowej rosy, a do tego... och, cóż to była za potworność. Im dłużej wąchałeś eliksir, tym mocniej utwierdzałeś się w przekonaniu, że eliksir był pełen krwi. Przepiękny zapach kwiatów mieszał się z odorem śmierci wielu istnień. Ludzie... może i jednorożce... Cokolwiek to było, powstanie eliksiru wiązało się z odebraniem komuś życia. Eliksir utworzono w sposób niegodziwy.

Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. @Basilius Prewett
Moon Maiden
old things have strange hungers
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
badaczka historii magii
Drobna (163 cm) kobieta o wschodnioeuropejskich rysach, czarnych włosach i piwnych oczach. Zawsze elegancko ubrana, jak na czarownicę z dobrego domu przystało.

Lana Dolohov
#6
25.03.2026, 23:58  ✶  
Była wdzięczna Basiliusowi za to, że zdecydował się rozgrzebać ziemię. Dolohovówna sama nie parała się takimi fizycznymi aktywnościami, po części z roztropności a po części ze względu na wychowanie. Jako czarownica dorastająca w luksusach, była przyzwyczajona do tego, że najgorszą robotę wykonywali za nią inni; sama ograniczała się zazwyczaj do starcia kurzu zalegającego na jakimś starym zabytku. Niemniej, Lana była jednocześnie głodna wiedzy i czasami fascynowały ją zjawiska, których nie dało się zbadać bez ubrudzenia sobie rąk. W takich sytuacjach dobrze było mieć przy sobie towarzysza równie odważnego co Prewett.

– Raczej nie, inaczej rodzina Lestrange poinformowałaby gości o możliwości znalezienia dziwnych przedmiotów w Maida Vale. Chociaż... Dzisiejszego wieczoru nawet ta opcja nie wydaje się niemożliwa. – po niespodziewanych efektach drinków, nie zdziwiłyby jej kolejne atrakcje w równie eksperymentalnym tonie.

W końcu uzdrowicielowi udało się dotrzeć do źródła dźwięku, którym okazał się być... Flakonik z podejrzanym płynem. Znalezisko to wzbudziło w Dolohovównie większą ekscytację niż wszystkie wcześniejsze atrakcje. Od razu zaczęła się przyglądać flakonikowi i analizować wszystkie potencjalne wyjaśnienia.
– Być może jest to element jakiejś zagadki, która ma zostać rozwiązana przez gości balu? W takim przypadku jedna z poszlak zakopanych w ziemi mogłaby się aktywować wcześniej. Na zakrętce jest symbol róży, co sugeruje powiązane z obecnym fenomenem czarnych kwiatów. Alternatywnie może to być znak rodziny Rosier, choć jest to raczej mało... – nim skończyła obserwację, nagle flakonik zaczął roztapiać się w rękach Prewetta. Lana wzdrygnęła się, gdyż wyglądało to niezbyt przyjemnie. – Czy nic panu nie jest? – spytała zaniepokojona, choć biorąc pod uwagę zachowanie Basiliusa, był on nadal cały i zdrowy.


She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (541), Eutierria (95), Lana Dolohov (545), Pan Losu (205)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa