• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Zakamarki Duszy Zawartość szaf i kosmetyczek naszych postaci

Zawartość szaf i kosmetyczek naszych postaci
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#11
31.05.2025, 13:35  ✶  
Nie bez przyczyny nazwisko Selwyn bywa przekręcane na “Slay-win”. Hannibal, zapytany o zawartość swojej szafy, odpowiada z uśmiechem, że nie ma w niej trupów, ale kochanek już owszem, może się zdarzyć.

Do pracy
Na próby ubiera się tak, by jego strój nie odwracał uwagi od niego samego. Lubi podkreślać swoją nienaganną figurę dopasowanym ubiorem - koszulami w modne wzory lub t-shirtami i jeansowymi spodniami. Kiedy tańczy, często zakłada czarne, dopasowane spodnie i koszulkę, co pozwala łatwiej obserwować i kontrolować ruchy ciała. Wybiera wtedy również dzianiny z naturalnych surowców, by nie krępowały ruchów i nie zwiększały pocenia się.
Trwająca właśnie moda na męskie buty na koturnie i z obcasem jawi się dla niego jako cudowne rozwiązanie, by wydawać się wyższym - mimo, że Hannibal nie odstaje pod tym względem od ogółu populacji. Na parkiecie jednak zawsze korzysta z profesjonalnego tanecznego obuwia.

Na specjalne okazje
Z okazji wieczornych wyjść albo imprez na czerwonym dywanie, Hannibal puszcza wodze fantazji i komponuje szalone, niekiedy kontrowersyjne stylówki. Zdarzało mu się pokazać w kolorowym boa z piór, koszuli z żabotem, albo szydełkowej kamizelce. Zdarzało mu się występować w dragu albo z użyciem zaklętej toaletki całkiem przeistoczyć się w kobietę. Zdarzało się, wreszcie, że szaloną noc w klubie kończył w niekompletnym odzieniu. Hannibal lubi zwracać na siebie uwagę strojem, wywoływać skandale i komentarze.

W domu
Dom to miejsce, gdzie Hannibal nie musi nikomu imponować. Zwykle nosi wtedy swoje stroje treningowe, piżamę, albo nawet paraduje nago.

Mugolskie, czy czarodziejskie?
Raczej mugolskie. Tradycyjnie czarodziejska część szafy Hannibala jest niewielka i dobrze  skomponowana. Ma kilka zestawów szat w klasycznych, ciemnych odcieniach, pelerynę, którą można dramatycznie zamiatać i kapelusz czarodzieja, w którym nigdy nie czuje się sobą.

Zadbany, czy niechlujny?
Zwykle dba o swoje ubrania i nie założyłby czegoś poplamionego albo podartego, chyba, że byłby to świadomy wybór… ale elementy jego garderoby mają zwyczaj padać ofiarą rozmaitych niespodziewanych wydarzeń. Podarcie, podpalenie, ubłocenie - Hannibalowi na szczęście nie brakuje środków, by zastępować na bieżąco zniszczone rzeczy.
Nigdy nie wyszedłby z domu w niewygodnych butach. Wywołanie pęcherzy na piętach jest niewybaczalne i taka para obuwia ląduje w koszu.

Biżuteria i modyfikacje ciała
Nie ma biżuterii, która byłaby jego znakiem rozpoznawczym, ale uzupełnia swój strój błyskotkami.
Hannibal panicznie boi się igieł, ale ma przekłute uszy. To wynik zakładu z czasów nastoletnich, który skończył się omdleniem w studiu piercingu. Z powodu tego lęku nie posiada innych kolczyków lub tatuaży, ale skoro już przeżył to traumatyczne wydarzenie, nie widzi powodu, by nie ozdabiać uszu kolczykami. 

Makijaż
Makijaż w latach 70. jest rzadko widywany u mężczyzn, ale czy to kiedykolwiek powstrzymało młodego Selwyna? Na specjalne okazje podkreśla oczy czarną kreską, zdarza mu się używać cieni do powiek. Toaletka Selwynów w The Globe jest zaopatrzona we wszystko, czego może potrzebować mężczyzna transmorfowany magicznie w kobietę, by wykonać pełen makijaż. Nietrudno zgadnąć, kto pilnuje, by niczego nie zabrakło.

A co z innymi?
Hannibal nie ocenia ludzi przez pryzmat stroju, ale dostrzega sposób ubierania i zwraca uwagę na oryginalne albo charakterystyczne elementy. Sam nie przyszedłby na sabat roznegliżowany, to byłaby PR-owa katastrofa, ale gdyby ktoś się na to zdobył, Hannibal pewnie czułby trochę podziwu dla jego odwagi.
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#12
16.09.2025, 23:18  ✶  
Lazarus nie zalicza się do czarodziejów, dla których ubiór jest sposobem ekspresji. W jego szafie panuje porządek, ubrania - często dokładnie te same w kilku kopiach - są poukładane i powieszone równo. Dominują ciemne barwy i praktyczne, wygodne kroje.
Do pracy zwykle zakłada proste, czarne spodnie i koszulkę lub sweter, na które narzuca ministerialną szatę. Nie ma problemu z dostosowaniem się do biurowych wymogów dotyczących ubioru, choć zdarza się, że po powrocie do domu czym prędzej przebiera się z jakiegoś wyjątkowo w danym dniu drażniącego elementu ubrania. Wybiera raczej luźne, niż dopasowane fasony i nie kieruje się aktualną modą.
W życiu Lazarusa nie ma wielu specjalnych okazji, ale jeżeli już się takowa przytrafi, czarodziej, stawia na klasyczną, zachowawczą i łatwą do ograna czerń, lub ewentualnie ciemną zieleń, która ładnie komponuje się z jego rudymi włosami i zielonymi oczami.
Lubi tradycyjne czarodziejskie szaty, ze względu na swobodę, jaką dają. Nie nosił ich podczas swoich wypraw archeologicznych ze względów praktycznych, ale obecnie, gdy spędza większość czasu w mieście, często można go zobaczyć w tradycyjnym czarodziejskim stroju. Jest to dodatkowo działanie obliczone na efekt psychologiczny - jako czarodziej półkrwi musi w życiu zawodowym podwójnie dbać o sprawianie profesjonalnego wrażenia. Szata maga zdecydowanie w tym pomaga.
Zdarza mu się nosić rzeczy podniszczone, choć raczej nigdy brudne. Stara się nie doprowadzić do sytuacji, w której żebracy z Nokturnu wezmą go za jednego ze swoich (co mogłoby być przydatne, ale niekoniecznie przystoi urzędnikowi państwowemu). 
W garderobie Lovegooda nie ma miejsca na szorstkie materiały, niewygodne szwy lub ograniczające ruchy stroje. Nie dlatego, żeby jakoś specjalnie tego ruchu zażywał - po prostu sprawiają mu one duży dyskomfort. Nie wydaje na ubrania przesadnie wiele, nie interesują go najnowsze kolekcje domów mody, a także nie zarabia tyle, by pławić się w luksusach.
Lazarus nie nosi biżuterii, poza drewnianym amuletem ochronnym na szyi.
Nie modyfikuje swojego ciała w żaden sposób - nie ma tatuaży ani kolczyków, a gdy nabawił się blizn - skorzystał z opcji pozbycia się ich w lecznicy.
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#13
26.02.2026, 13:24  ✶  
“naprawdę chciał zapytać, ale zanim się odważył, na jego kolanach wylądowała kosmetyczka, z której wychylały się nieśmiało narzędzia stosowane niegdyś podczas wizengamockich przesłuchań. Wtedy kiedy jeszcze nie zakazywano tortur na postawionych przed sądem czarnoksiężnikach. Piękne czasy! Przypuszczał, że sędzia pokazywała aparaturę pochodzącą z wieków średnich studentom. Nigdy przecież nie domyśliłby się, że ma do czynienia ze zwykłą zalotką do rzęs.” A.A.Moody

Lorien lubi uważać się za osobę “arcykobiecą”. W jej szafie i życiu nie ma miejsca na coś co mugole określają mianem “jeansów” a ona sama “gwałtu na modzie”. Ze względu na swoją drobną posturę i bezdenną sakiewkę, każda z noszonych przez nią szat jest wykonana specjalnie na jej miarę. Nigdy nie zdarzyło jej się w życiu wejść do sklepu Madame Malkin i kupić coś bezpośrednio z wieszaka; a już co gorsza - z sesji kwartalnych przecen.

W młodości… ach w młodości sytuacja wyglądała zgoła inaczej. Lorien często wpadała w tarapaty (które sama rozwiązywała podrobionym podpisem ojca na pełnym przeprosin liście) za brak poszanowania dla mundurka szkolnego. Krótkie spódniczki cięła bardziej niż ustawa przewiduje, nie nosiła przepisowych kamizelek, a pelerynkę zawsze miała zdobioną złotem i kosztownościami. Gdy mogła - porzucała tiarę, która niszczyła jej fryzurę i nosiła przeróżne drogocenne spinki w rozpuszczonych lokach. Nosiła jedwabie i welur, gdy inni męczyli się w tandecie oferowanej przez Hogwart. Na VII roku nosiła już szpilki, za nic mając niektóre bardziej dokuczliwe komentarze. Na jeden z nieprzyjemnych tekstów pewnej nie obdarzonej przez Boginię gryfonki urodą, potrafiła parsknąć, że “samotnych trolli o poradę modową nikt nie pyta”, co z pewnością nie było idealnym sposobem rozwiązywania konfliktów, ale skutecznym. Zresztą nie oszukujmy się - sporo było w tym wszystkim zazdrości, bo jej smukłe nogi zawsze najlepiej działały na wyobraźnię chłopców.
Cóż mogli poradzić biedni nauczyciele - przecież dziecka za to ze szkoły nie usuną, rodzice ewidentnie mieli to w nosie (łącznie z pewnym uprzejmym listem od Adeline do dyrektora, w którym czarownica stwierdziła, że “ona dziecka w ofierze dziecka angielskiemu bezguściu narodowemu nie odda), a zarekwirowany ubiór był zastępowany przez trzy inne kreacje. Po prostu większość odetchnęła z ulgą, gdy Lorien opuściła szkołę.
Po dostaniu się na staż w Ministerstwie Magii jeszcze trochę hołdowała swojemu stylowi, ale nawet i ona uległa słodkiemu, otaczającemu ją zewsząd “biurwa-core”

Dziś nosi przede wszystkim ubrania pasujące do jej pozycji jako sędzi Wizengamotu. Dużo jest w szafie pani Mulciber szat biurowych, garsonek i dopasowanych spódnic, przepisowych butów na nie za wysokiej szpilce czy obcasiku. Zresztą w ogóle dużo jest w jej szafie ubrań, których znaczna większość wyszła spod zdolnych rąk Rosierów. Bywa też w niszowych, drogich butikach.
Z reguły preferuje czarny kolor, chyba że ma coś do udowodnienia - jak fakt, że nie planowała nosić żałoby po swoim pierwszym mężu. Czerń gościła u niej wówczas tylko na czas pogrzebu, szybko podmieniona na granaty i ciemne zielenie. Wzory jeśli się już pojawiają, to zwykle na eleganckich sukniach i szatach wyjściowych - zawsze haftowane złotą lub srebrną nicią. Lorien brzydzi się taniością magicznego nanoszenia printów, przez co przypominają mugolską modę.
Poza swoją wyjątkowo zasobną kolekcją ubrań, odpowiednią jak dla kogoś o jej statusie finansowym, Lorien posiada też kilka kompletów szat sędzi Wizengamotu i przepisową tiarę.
Nienawidzi sakiew i sakiewek, ale uwielbia za to torebki od francuskich mugolskich projektantów mody. Uważa je za o wiele ciekawszy akcent niż wsiąkiewki. Zawsze ma taką torebkę od Hermesa czy innego Diora wypchaną po sam brzeg przeróżnymi pierdołami niezbędnymi jej do życia.

Gdy była młodą, butną panną z bogatego domu (tzn. tak przez większy okres szkolny) nosiła cięższy makijaż niż teraz. Ze względu na swój charakter pracy, dziś porzuciła ciemno umalowane oczy czy mocne podkreślenie brwi. Niezmiennie jednak maluje usta krwistoczerwoną szminką, zawsze pod kolor swoich długich, przypominających szpony, paznokci.

Nosi dużo biżuterii. We włosach złote spinki, na dłoniach przeróżne pierścienie i sygnety. Zagubiona na początku września obrączka powróciła na palec serdeczny w połowie listopada 1972 roku i tylko co bardziej dociekliwi mogliby się dopatrzeć, że to nie ten sam pierścionek. Są okresy, gdy ma na szyi łańcuszek z przywieszką w kształcie wagi.
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#14
12.03.2026, 18:44  ✶  
Henry ubiera się na co dzień bardzo podobnie. Swój strój traktuje on nie tylko jako wyraz własnego stylu, ale swego rodzaju uniform niepokornego fotografa. Nosi koszule, nie dopina ich jednak pod szyję. Do nich obowiązkowo zakłada szerokie krawaty, często w chłodnych kolorach, takich jak różne odcienie niebieskiego, albo ozdobione wzorami: kraciastymi, paskami. Koszulę wkłada w spodnie z dość wysokim stanem, często wyprasowane w kant. Zazwyczaj dodaje do tego szelki. Zdarza mu się nosić też dżinsy. Najbardziej emblematycznym elementem Henrykowego stroju jest jednak kurtka. Kupił ją na pchlim targu. Była ona wyjątkowo niedroga, ponoć zdjęta z martwego lotnika, którego samolot spadł podczas bitwy o Anglię. Wszelkie naszywki zostały z niej zdarte, co oznaczało, że mogła należeć zarówno do Anglika z RAF-u, jak i do Niemca z Luftwaffe. Kurtka została wyprana, dostosowana do stanu możliwego do noszenia. Wykonana z czarnej skóry, z futerkiem na kołnierzyku, szeroka w korpusie i rękawach, ale zwężona na pasie i nadgarstkach. Henry dał tej pilotce nowe życie i bardzo chętnie ją nosi w chłodniejsze dni. Oczywiście stroje Lockharta różnią się pomiędzy sezonami, latem nosi koszule z krótkim rękawem, a zimą dodaje do stroju mechate swetry. Zwykle jednak wszystko zachowane jest w błękitach i łagodnych beżach. Jego buty też są dość znoszone, najczęściej ma bowiem na nogach czarne wojskowe lub jasnobrązowe mokasyny.

Henry nie ma dużego budżetu na ciuchy, więc kupuje raczej w londyńskich second handach, na bazarach. Robi to jednak w mugolskiej części miasta, w szaty ubiera się raczej rzadko, od święta. Chyba dlatego, że już nikt nie pilnuje tego, jak się ubiera. Ma jednak całkiem niezłe poczucie stylu, potrafi dobrać kolory tak, by dobrze wyglądały. Ubrań używa, dopóty dopóki nadają się do użytku. Ma własny styl, więc nie wymienia ciuchów pod wpływem zmian w modzie. Lubi jednak dobrze wyglądać, zawsze się czesze, używa wody kolońskiej i regularnie goli. Nie do końca wie, czy jest nonszalancki, czy w gruncie rzeczy porządny.

Podglądowo: kurtka Henia https://pin.it/5TDyPuXaQ
Krawaty: https://pin.it/6Ltgw35Lk
Ze spodniami: https://pin.it/2hukYMIiy
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#15
30.03.2026, 23:50  ✶  
Atreus nie uważa się za osobę, której na wyglądzie zależy, ale patrząc na niego można odnieść zupełnie inne wrażenie. Zawsze gładko ogolony i z zaczesanymi Ulizanną włosami. Wygląda trochę, jakby urodził się do jakiejś reprezentacyjnej, miłej do oglądania roli, a nie biegania z różdżką za czarnoksiężnikami.
Patrząc na jego ubrania, to wrażenie pewnie tylko się pogłębia. Od zawsze nosił szaty które wyszły spod ręki najlepszych krawców lub z domu mody Rosierów. Są więc zazwyczaj modne i na czasie, a także jasno pokazują innym ludziom, że posiada pieniądze i jego miejsce w socjecie jest jak najbardziej właściwe.
Nie przebiera w kolorach, chociaż można zauważyć że tkaniny jego ubrań mają zazwyczaj ciemny, nasycony kolor - sięga raczej po sprawdzone wyznaczniki elegancji, zamiast eksperymentować z krzykliwymi zestawieniami.
Warto jednak zaznaczyć, że większość jego wyborów odnośnie drogiego ubioru, podejmują osoby u których je nabywa - zdaje się w gruncie rzeczy na gust krawców i projektantów. Oni najlepiej wiedzą w czym dobrze wyglądają ich klienci.
Jako że jest aurorem, musi też nosić mundur. Nie przepada za nim i uważa go w gruncie rzeczy za pewnego rodzaju utrudnienie, które zanadto aż wskazuje z kim czarnoksiężnik może mieć do czynienia. Często nosi go nieco niedbale czy unikając marynarki. W związku z zawodem, zdarza mu się też nosić ubrania mugolskie, lub te z niższych półek magicznych sklepików; wpasowanie się w modę panującą w innych kręgach społecznych przychodzi mu bez większych trudności. Nie jest też w żaden sposób zdegustowany faktem, że musi sięgać po coś na co nie wydał ogromnej sumki galeonów.
Od wiosny 1972 roku, zdarza mu się ubierać nieadekwatnie do panującej na zewnątrz pogody, głównie jeśli chodzi o temperaturę. Wynika to z faktu, że od kiedy stał się zimnym, warunki atmosferyczne roztrzaskują się momentami o fakt, że energia limbo sprawia że jest mu zimno i tego zimna pozbyć się nie może tak czy siak.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa