• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
jesień, 15 września 1972, rejwach

jesień, 15 września 1972, rejwach
constant vigilance
I have traveled far beyond the path of reason.
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
auror
Wysoki na prawie dwa metry, brakuje mu pewnie mniej niż dziesięć centymetrów, ale ciężko to ocenić na oko. O krępej budowie ciała, z szeroką twarzą i wybitymi zębami. Skóra często pokryta bliznami. Krzywy nos, z pewnością kiedyś złamany. Włosy ciemne, oczy też. Nie należy do ludzi, którzy o siebie szczególnie dbają.

Alastor Moody
#1
20.12.2025, 20:54  ✶  
| 15 września

Alastor zawsze czuł się dziwnie, kiedy wkraczał na obszar Nokturnu bez żadnego zadania i błyszczącej odznaki przypiętej w odpowiednim miejscu czarnego munduru. Chociaż jego twarz była już w tych rejonach rozpoznawalna, to wciąż - mało miał powodów poza tymi służbowymi, żeby się tutaj zapuszczać. Wieść o powrocie młodego Charles'a do Londynu była jednak wystarczająca, żeby machnął na wszystko ręką. I chociaż nie zamierzał droczyć się z nikim, kto chciałby zajrzeć pod kaptur jego płaszcza, przez większość czasu podróżował z zasłoniętą twarzą. Nikogo tutaj taki zabieg nie dziwił, a... lepiej dla Tarpa, żeby go nikt z jego przybytkiem nie kojarzył.

Westchnął, po tym jak omal nie wyrżnął czołem o framugę drzwi wejściowych.

Skłamałby mówiąc, że bywał tu często... musiał więc głęboko zastanowić się nad tym, gdzie w ogóle może podziewać się chłopak. To też nie tak, że umówili się na czekanie na siebie w wejściu? Zbliżył się więc do kontuaru, nawet jeśli akurat dzisiaj nie zamierzał nic pić.


fear is the mind-killer.
Loverboy
'It gets better!!!'
stfu It got worse-
wiek
22
sława
II
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Brak
Ciemne długie i niesfornie wywijające się włosy, gęste brwi i szeroki uśmiech. Charles to wysoki na 188 centymetrów młody mężczyzna. Nie wyróżnia się imponującą muskulaturą, ale nie jest też chuderlawy. Do życia ma tyle samo dystansu, co do siebie, więc bardzo często można usłyszeć jak się śmieje. Ciemne oczy to zwierciadła jego duszy, a te już nie tak często wyrażają pozytywne emocje. Ubiera się luźno, stawia na swetry, golfy, czasami nawet bluzy czy mugolskie (!) trampki. Przy pierwszym spotkaniu często wydaje się czarujący, momentami szarmancki. Rodzice próbowali wyuczyć go bardziej wyrafinowanego akcentu, ale Charlie do dzisiaj nie pozbył się pozostałości dewońskiego zaciągania, co uwydatnia się w momentach ekscytacji i upojenia alkoholowego.

Julien Fitzpatrick
#2
20.12.2025, 23:34  ✶  
Przebycie połowy globu w tak szybkim czasie było nieprzyjemne dla ciała, choć nie powinien aż tak mocno tego odczuwać. Nie po tym, co i tak już przeżył w tym roku. Bo jaka logika jest w tym, że z łatwością może zmienić się w sokoła, ale przesiedzenie parunastu godzin w ogromnym, mugolskim latadle wykańcza go do tego stopnia? Żadna. Jego stan nie miał sensu, toteż starał się o nim nie myśleć, dopóki całość sytuacji go do tego nie zmuszała (a ostatnio zmuszała, bo sen był wyjątkiem, a nie normą).

Wyszedł z kuchni wciąż przeżuwając kęs sporej kanapki, do której wpakował wszystko, co tylko było otwarte i nie wyglądało, jakby miało się skończyć. Na lekko wyblakłej, ciemnobordowej bluzie ze zdartym logo zespołu, którego nie dało się odczytać, miał okruszki kryminalnie białej i miękkiej bułki.

- Jesteś obsługiwany? Jak nie, to ktoś zaraz podejdzie - odparł bez większego namysłu do zakapturzonej postaci wciąż mieląc resztki kanapki. Zrobił to absolutnie automatycznie, wolał być postrzegany jako niekompetentny niż niegrzeczny. Czuł też presje, bo był jedyną osobą za barem i znalazł się tu tylko dlatego że potrzebował coś zjeść, a nie był gotowy na wychodzenie z lokalu. Jeszcze nie dzisiaj.


I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
constant vigilance
I have traveled far beyond the path of reason.
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
auror
Wysoki na prawie dwa metry, brakuje mu pewnie mniej niż dziesięć centymetrów, ale ciężko to ocenić na oko. O krępej budowie ciała, z szeroką twarzą i wybitymi zębami. Skóra często pokryta bliznami. Krzywy nos, z pewnością kiedyś złamany. Włosy ciemne, oczy też. Nie należy do ludzi, którzy o siebie szczególnie dbają.

Alastor Moody
#3
13.01.2026, 00:57  ✶  
Oto obraz, który Alastor lubił widzieć przed sobą: beztroska.

Walczył o lepszy świat i lepsze jutro, skąpane w beztrosce właśnie, w czymś co się przemieniło w marny żart, jeśli w ogóle skrywało się jeszcze w sercach walczących. Przez moment zawahał się więc, czy w ogóle powinien się tu pojawiać. Może niektóre osoby powinno się zostawić samym sobie, zamiast wciągać je w ten wir? Ale ta myśl była ulotna - bo Alastor nie potrafił nie trzymać innych za dłonie, kiedy sam rzucał się w tę przepaść. Ciągnął tam siostrę, ukochaną. Pociągnie i Charles'a, chociaż uwielbiał tłumaczyć to sobie inaczej.

Nie ściągnął kaptura, powiedział jedynie:

- Ciężko mnie nie poznać po samym wzroście. Powinieneś zachowywać stałą czujność.

Przypomnienie tej samej frazy setny raz musiało sięgać już dna absurdu, ale Alastor nie bał się absurdu, tak jak nie bał się wyciągać do innych wyprostowanej ręki. Tym razem jednak nie chodziło o uścisk - jego palce zaciskały się na opakowaniu z wiadomością i upominkiem. Niekoniecznie wyszukanym, ale istotnym po ostatnich zdarzeniach w Londynie. Szkoda, że robił takie rzeczy przez poprawnym przywitaniem.


fear is the mind-killer.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (337), Julien Fitzpatrick (194)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa