• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[11.09.1972 Basilius, Hannibal & Henry] Na sygnale 112

[11.09.1972 Basilius, Hannibal & Henry] Na sygnale 112
paperboy
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#11
30.12.2025, 11:43  ✶  
Czyli doktor Prewett przyszedł tu w ramach jakiejś inicjatywy po Spalonej Nocy... Henry nie słyszał, żeby coś takiego było w Mungu prowadzone. Tyle, że przez chorobę średnio czaił, co działo się wokół niego. Informacje, jeśli w ogóle docierały do jego uszu, odczytywane przez mózg zostawały jedynie częściowo. A teraz dużo się działo w Proroku... Nowy naczelny, nowa dominująca ideologia... Lockhart bał się, że go wyleją przy najbliższej możliwej okazji.

Postanowił zaufać lekarzowi i miał nadzieję, że nie robi błędu. Doktor raczej nie miał powodu, by go okłamywać w tej sprawie. Zresztą, co do Hannibala, przez moment Henry poczuł, że może zbyt pochopnie ocenił kolegę. Odezwać się mógł po prostu jego introwertyzm, poczucie zmęczenia przytłaczającą obecnością drugiej osoby. Potrwało to jednak tylko chwilę, ponieważ Selwyn postanowił znów potraktować Henryka jak idiotę. Chłopak nie miał siły się z nim o to kłócić, więc po prostu zgromił go wściekłym spojrzeniem.

Przeszli z lekarzem do sąsiedniego pokoju. Lockhart dał się mu zbadać – osłuchać i zobaczyć opłakany stan gardła. Oddychał ciężko, starał się jednak nie kaszleć, by nie zarazić Prewetta.

– Dużo osób ma podobne objawy? – zapytał zachrypniętym głosem.

Istniała nadzieja, że może ludzie nie łazili po Londynie podczas Spalonej Nocy. Tłum przed Ministerstwem mógł w wyobraźni Henia wyolbrzmymić się, jak to zwykle bywało. Przecież chłopak nigdy nie lubił przebywać w ścisku. Potrzebował przestrzeni i spokoju. Szkoda tylko, że tak łatwo się na wszystko zgadzał. Cóż, w jego piersi, mimo gburowatego charakteru, biło dobre serce. Tylko podczas choroby życzliwość została zamglona przez czarną sądzę.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#12
06.02.2026, 03:14  ✶  
Basilius z ulgą zauważył, że Henry nie wyczuł podstępu w jego małym kłamstwie, a potem jeszcze szybko zanotował sobie w głowie, aby również przyjrzeć się ręcę czarodzieja. Możliwie też że nieznacznie skinął Hannibalowi głowa, zanim nie zamknął się z Henrym w innym pokoju, na znak że wszystko było pod kontrolą.

Badanie trwało stosunkowo krótko. W końcu Basilius mniej więcej już wiedział czego powinien szukać i co sprawdzić, chociaż oczywiście dbał o to, aby niczego przy tym nie pominąć. Werdykt był jednak jasny. Henry był kolejną ofiarą tego paskudnego kaszlu i ogólnego osłabienia po Spalonej Nocy.
– Tak. I na całe szczęście u nikogo to nie było coś, co wymagałoby długiej hospitalizacji – odpowiedział spokojnie, wyciągając papier i coś do pisania, aby wypisać receptę. – Po pożarach, wiele osób zgłosiło się do nas z podobnymi objawami. Ale nie wszyscy mają przy tym gorączkę. Bardzo się pan ostatnio przemęczą? – Teraz wyjął ze swojej torby lekarskiej niewielki eliksir i wręczył go mężczyźnie. – To na obniżenie temperatury. Niech pan bierze dwie krople co trzy godziny. Jeśli do jutra się nie poprawi proszę zgłosić się do Munga, lub napisać do mnie. Wypiszę też panu zwolnienie na trzy dni. Co do kaszlu. – Westchnął cicho i szybko napisał coś na kartce, po czym wręczył ją czarodziejowi. – Jak już mówiłem, nie jest pan pierwszy, który zgłasza się z tym do nas. Niestety na razie nie ma jednego konkretnego sposobu na pozbycie się tego od razu, ale mogę zapewnić, że domowe sposoby dość szybko łagodziły dolegliwości u moich pacjentów. – Oczywiście na razie było jeszcze zbyt wcześnie, aby stwierdzić, że kaszel nie powróci, ale fakty były takie, że nawet pierwsza porcja inhalacji mogła już przynieść ulgę. – Proszę stosować napar z bzu czarnego i tymianku. To oczyści drogi oddechowe i złagodzi kaszel. Dodatkowo proszę brać syrop z korzenia prawoślazu na gardło i wykonywać inhalacje z rumianku i szałwii. Zapisałem dokładne instrukcje jak je robić. Mogę też przyjrzeć się pańskiej ręce?
paperboy
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#13
15.02.2026, 15:21  ✶  
Czyli popiół zaległ w płucach wielu Londyńczyków... Henry'ego to nie zdziwiło. Sprawiło jedynie, że poczuł ukłucie nienawiści do sprawców tego chaosu. Do Śmierciożerców, którzy spontanicznie postanowili zniszczyć wszystkim życia. Nie miał pojęcia, co tamci mogliby sobie myśleć. Oberwali wszyscy: mugolacy, półkrwi i czystokrwiści. Jasne, mógł być to pokaz sił, ale kto by chciał wesprzeć Lorda Voldemorta po tym wszystkim? Kto czułby się zachęcony, by przystąpić do Śmierciożerców skoro jego lub jego bliskim uczyniona została krzywda?

Wysłuchał wszystkich zaleceń. Przyjął eliksir i zapamiętał, w jakie zioła musiał się zaopatrzyć. Kompletnie się na tym nie znał, dlatego porada doktora Prewetta była dla niego niezwykle cenna. Aż dziwne, że ten udzielał jej za darmo... Cóż, dobrzy ludzie też jeszcze istnieli.

– Dziękuję. Starałem się nie przemęczać, ale nie zrezygnowałem z pracy. W Proroku bardzo dużo się działo... – odparł cicho Henry. Jego głos był jeszcze słaby, ale podziękowanie – całkowicie szczere. Ulgą było, że nie musiał chodzić do pracy przez następne dni. Na polecenie doktora, odsłonił przedramię, które ostatnio uległo złamaniu. – Szybko mi je zaleczyli w Mungu. Dali mi ten paskudny lek, Szkiele-Wzro. Powiedzieli też, że mam oszczędzać rękę. Boję się jednak, że coś źle zrobiłem. Szczególnie, że... zapytali mnie, czy potrzebuję zwolnienia, a ja jak dureń odpowiedziałem, że nie.

Sam się zdziwił szczerością własnych słów. Cała ta jego postawa, ten upór... to było durne. Dawał się Prorokowi wykorzystywać, robił to, czym tak bardzo pogardzał: nie stawiał się pracodawcy, nie szanował własnej pracy i własnego czasu. Czy naprawdę chciał być biednym, małym Henryczkiem, który wszystkim nadskakuje? Który uważa się za gorszego, bez kompletnie żadnych podstaw?

Chyba wzrosła mu gorączka. A wraz z nią przyszedł moment oświecenia.

– Mogę już napić się tego eliksiru? – zapytał. – Bardzo słabo się czuję.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#14
26.03.2026, 16:33  ✶  
Basilius popatrzył uważnie na Henry'ego i chociaż w pierwszej w chwili w oczach uzdrowiciela błysnęła pewna frustracja na unikanie zwolnienia w wykonaniu jego pacjenta, to szybko na jej miejsce wypłynęło pewne smutne zrozumienie. Może źle odczytywał sytuację, ale Henry nie wydawał się typem pracoholika, który uparcie idzie do biura, chociaż jego ciało się buntuje. Lockhart natomiast chyba rzeczywiście martwił się, że nie mógł wziąć wolnego. Basilius westchnął cicho i szybko wypisał zwolnienie.
— Nieprzemęczanie się i chodzenie do pracy przy pańskim stanie nie szczególnie idą w parze – powiedział, wręczając Henry'emu odpowiedni papierek. – Na całe szczęście nie musi pan się już zastanawiać, czy brać zwolnienie czy nie, bo po prostu właśnie pan je otrzymał. Trzy dni. Potem może pan wrócić do pracy, chyba że się pogorszy. Wtedy jak mówiłem proszę zgłosić się do Munga.
Jeszcze szybko zerknął na dłoń Henry'ego, ale rzeczywiście uraz okazał się dobrze zaleczony, więc po prostu skinął głową.
– Tak. Oczywiście. Proszę już go wziąć. I dużo odpoczywać. Dam teraz panu spokój, jakby miał pan jakieś pytania, to jeszcze chwilę tutaj będę, aby zerknąć na Hannibala, więc proszę wołać. – Zawahał się na chwilę, po czym dodał. – Gdyby nie było panu po drodze z Mungiem, to proszę po prostu do mnie napisać. Po prostu uznajmy moją potencjalną wizytę za ciąg dalszy tej medycznej inicjatywy.

Po tych słowach, o ile Henry nie miał żadnych kolejnych pytań, Basilius zostawił chorego samemu sobie, umył ręce i poszedł do kuchni, w której obecnie ukrywał się Hannibal.
– Teraz twoja kolej– rzucil do Selwyna. – Rozumiem że tobie również dokucza kaszel? Jakieś inne objawy?
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#15
30.03.2026, 14:28  ✶  
W kuchni Henry’ego nie było miejsca na luksusy w rodzaju krzeseł i taboretów, więc Hannibal usiadł po prostu na podłodze, oparł się plecami o szafkę i starał się nie myśleć o palącym bólu, jaki kaszel pozostawiał w jego klatce piersiowej, niczym odwrócone do wewnątrz wspomnienie poparzeń. Ułożył nogę tak, żeby rozciągnąć pośladek. Protestujący mięsień przynajmniej trochę odwracał uwagę.

Kiedy drzwi się otworzyły, sprężystym ruchem podniósł się na nogi.
- Będzie żył? - zapytał w pierwszej kolejności, posyłając znaczące spojrzenie w stronę pokoju - Ja wiem, że tajemnica lekarska, ale czy jest coś, co powinienem robić?
Miał nadzieję, że nie usłyszy, że Henry wymaga wizyty w szpitalu. Oczyma duszy już widział, jak Lockhart broni się przed tym wszystkimi siłami.

- A objawy, to tak, kaszel. Nie czuję się tak źle, jak Henry, ale odpluwam takie czarne gluty. Mam zadyszkę, kiedy tańczę albo śpiewam. Ach, i zostałem poparzony, wydaje mi się, że wszystko się ładnie goi, ale możesz chcieć spojrzeć - udzielił tak kompletnej informacji, jak umiał, powstrzymując wzdrygnięcie na wspomnienie smolistej cieczy, która spływała po ścianie umywalki, a wcześniej była w nim. W środku.

Obrzydliwe.

Spojrzał na Basiliusa, oczekując dalszych poleceń.
paperboy
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#16
31.03.2026, 11:50  ✶  
Napił się eliksiru natychmiast, gdy dostał pozwolenie od uzdrowiciela. Był to specyfik niezbyt przyjemny w smaku, gorzkawy, a nawet palący. Rozgrzewał jednak jak najmocniejszy alkohol. Rozlał po klatce piersiowej chłopaka ciepło, którego w tej chwili tak bardzo potrzebował. No i miał urlop, chyba nawet płatny. Pomyślał sobie, że jak się lepiej poczuje, może nawet zdoła troszkę poczytać? Albo uprzątnąć?

Nie wychodził za doktorem. Położył się za to w łóżku i ponownie opatulił kołdrą. Do jego uszu doszły słowa Hannibala. Jak się czuje? Będzie żył? Znowu ten brak zaufania. Jakby nie mógł zapytać o jego samego później, kiedy doktor wyjdzie. Henio nie chciał o tym myśleć, choć znowu czuł, że jego nowy współlokator uważał go za głupiego, niezdolnego do poradzenia sobie samemu. A Lockhart przecież nauczył się tego w bolesny sposób. Stał się niemal mistrzem przetrwania. Nie potrzebował żadnego mecenatu ani litości bogatego kolegi. Wypracował swoje sposoby, radził sobie jak potrafił. Był wdzięczny doktorowi Prewettowi, że zgodził się przyjść. Hannibal rzeczywiście dowiedział się o tej usłudze, wykorzystał koneksje. A jednak Henry nie chciał się czuć jego dłużnikiem. Nie chciał też być biedakiem, który potrzebuje czyjejś opieki. Stał się dorosły zdecydowanie za szybko, ale nie lubił być infantylizowany, szczególnie przez rówieśnika. Nie czuł się wtedy traktowany po partnersku.

Po chwili jednak Henry nakazał sobie, by już nie spiralować myślami wokół swoich trudnych emocji. Dał więc lekowi działać, postarał się wyciszyć umysł, aż wreszcie zmorzył go pozbawiony marzeń sen.

Postać opuszcza sesję


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#17
11.05.2026, 22:34  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2026, 22:35 przez Basilius Prewett.)  
– Nikt na razie tutaj nie umiera – odpowiedział Hannibalowi po czym złośliwie dodał już sam w swojej głowie, że jakby być szczerym to najbliżej śmierci z nich wszystkich był sam uzdrowiciel.  Pokręcił głową. – Nie musisz robić nic, nie martw się. Nie jest z nim na tyle źle, aby nie poradził sobie sam ze swoją kuracją, no chyba że nagle by zemdlał... – Popatrzył poważniej na Hannibala. – Ale tak nie będzie – dodał uspokająco.

Objawy Hannibala oczywiście nie były wcale dziwne. Tak naprawdę najprawdopodobniej dolegało mu to samo co Henry'emu tylko że najwyraźniej osłabiony Lockhart dostał jeszcze gorączki.
– Jakieś inne objawy chorobowe? Stan gorączkowy? Migreny? – spytał, gestem bladej dłoni wskazując aby Hannibal usiadł na jednym z krzeseł. – Usiądź proszę. Muszę cię zbadać. Nie zajmie to długo. Na oparzenie też zerknę – dodał, po czym, jeśli Hannibal zastosował się do poleceń magimedyka, w skupieniu rozpoczął badanie, tak jakby tego dnia nie zajmował się już wieloma takimi przypadkami i wcale nie był pewny diagnozy, którą zaraz postawi.
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#18
12.05.2026, 10:58  ✶  
Hannibal był przyzwyczajony do tego, że jest najlepiej wyglądającą osobą w pokoju, ale patrząc w blade, zmęczone oblicze Basiliusa i słysząc, że istnieje ryzyko, że Henry będzie tracił przytomność, musiał przyznać, że zwykle poprzeczka nie leżała na ziemi w tak żałośnie oczywisty sposób. Doktor Prewett nigdy nie był okazem zdrowia a teraz, kiedy wszyscy uzdrowiciele mieli pełne ręce roboty, zapewne było jeszcze trudniej o odpoczynek i zadbanie o siebie.

- Mam nadzieję, że nie - w jego głosie zabrzmiał niepokój. Omdlenia zdarzały się od czasu do czasu w teatralnej ekipie i Hannibal wiedział, że należy wtedy ułożyć ofiarę z nogami wyżej od głowy i podać wodę po ocuceniu, o czym przekonał się, spróbowawszy kiedyś wlać trochę płynu do ust nieprzytomnej koleżance. Skończył oblany, okaszlany i opierdzielony na czym świat stoi przez instruktorkę baletową, która zarzuciła mu próbę utopienia nieszczęsnej dziewczyny. Wolał sobie nie wyobrażać miny odratowanego w podobny sposób Lockharta.

Posłał zamkniętym na głucho drzwiom pokoju kolegi przeciągłe spojrzenie, a następnie przeniósł wzrok z powrotem na Basiliusa.
- Nie, żadnych dodatkowych atrakcji - zaprzeczył. Kiedy padły słowa o badaniu, dłonie aktora posłusznie powędrowały do brzegu koszulki. Ściągnął ubranie przez głowę, odsłaniając słaby, ale wciąż jeszcze widoczny ślad po oparzeniu obejmujący lewą stronę i środek klatki piersiowej od obojczyka aż do dolnych żeber.

Guinevere bezpośrednio po opatrzeniu oparzenia, nakazała go nie ruszać. Rzeczywistość miała inne plany i niespełna pół godziny później Hannibal zaangażowany w akcję ratunkową wynosił ofiary pożaru ze strefy zagrożenia, zresztą pod nadzorem samej uzdrowicielki. Ginny nie miała przy sobie bandaży, nie było szans na uchronienie poparzonej powierzchni przed otarciem, ale nie myślał wtedy o potencjalnej bliźnie. Teraz patrzył na  nierówno odgraniczony fragment nieco jaśniejszej skóry z mieszanymi uczuciami.
Nieidealny.

- Używam maści, które mi zaleciła uzdrowicielka, ale pęcherze popękały jeszcze tej samej nocy - wyjaśnił tonem usprawiedliwienia, nie wdając się w okoliczności, w jakich to się stało. Nikt w pracy jeszcze tego nie widział i Hannibal miał nadzieję, że wszystko wróci do normy zanim do tego dojdzie.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#19
18.05.2026, 02:58  ✶  
– Szanse na to są bardzo małe – powiedział jeszcze, aby uspokoić Hannibala, że naprawdę nic nie będzie Henry'emu. – A teraz zajmijmy się tobą, dobrze?
Najpierw obejrzał oparzenie, mrucząc jedynie coś pod nosem w odpowiedzi na tłumaczenia Hannibala.
– Nie wygląda najgorzej, ale na wszelki wypadek jeszcze raz ci ją opatrzę. Potem pokażesz mi jakiej maści używasz – oznajmił i tak właśnie zrobił po czym wreszcie skupił się na samym badaniu i upewnieniu się, że Hannibalowi nie dolegało nic więcej.
– No dobrze – powiedział wreszcie kiedy badanie dobiegło końca. Wyjął notes i zaczął coś pisać. – Poza kaszlem wszystko wydaje się być w porządku. Nie mamy na razie jednego eliksiru, który by zapewnił, że to nie wróci, ale wypiszę ci szereg zaleceń, dzięki którym objawy złagodnieją, lub w ogóle ustaną. Napar z bzu czarnego i tymianku oczyści drogi załagodzi kaszel i oczyści drogi oddechowe. Jeśli będzie ci doskwierało gardło to stosuj syrop z korzenia prawoślazu na gardło. Pomogą inhalacje z rumianku i szałwii. Zapisałem dokładne instrukcje jak je robić. Wszystko dokładnie ci wypiszę. Zresztą Henry'emu zaleciłem to samo. Jeszcze jakieś pytania?
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#20
20.05.2026, 15:29  ✶  
Z niemalże profesjonalną rezygnacją poddał się oględzinom i poleceniom Basiliusa: pokazał gardło, dał szyję do obmacania, zakaszlał na żądanie. Kiedy badanie dobiegło końca i usłyszał, że brak skutecznego eliksiru, który mógłby tak po prostu wypić i mieć spokój, westchnął. Miał przynajmniej nadzieję, że objawy ustąpią w miarę szybko, a nie rozwiną się w to, co przechodził Lockhart.

Kiedy za Basiliusem zamknęły się drzwi, Hannibal oparł się o nie na chwilę plecami, zastanawiając się, co dalej - chory Henry w drugim pokoju nie nastrajał optymistycznie, marudny Henry w chwilach, kiedy wyłaniał się ze swojego gniazda boleści - jeszcze mniej. Hannibal miał ochotę uciec. Wyjść, kupić eliksiry, zajrzeć do Dziurawego Kotła… Po namyśle, niechętnie zrezygnował jednak z tego ostatniego. Powinien jak najszybciej wracać na wypadek, gdyby kumplowi się pogorszyło.

Nie, żeby spodziewał się po Henrym dobrowolnego skorzystania z hannibalowej pomocy.

Na wszelki wypadek naskrobał na karteczce informację, gdzie i po co poszedł, przyczepił ją do lodówki, a potem narzucił płaszcz i buty i wyszedł, cicho zamykając za sobą drzwi.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (1596), Hannibal Selwyn (2266), Henry Lockhart (1549)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa