Rozliczono - Erik Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic II
Rozliczono - Florence Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Victoria Lestrange - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Morpheus Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Potańcówka w Dolinie Godryka
...dla zakonników i ich znajomych
Prowadzenie: Brenna L
PROSZĘ, przeczytajcie jeśli nie cały pierwszy post, to mniej więcej o miejscu zabawy, punkt pierwszy i skrót zasad – punkt piąty, pozafabularne

1. Miejsce zabawy
Z zewnątrz w żadnym razie miejsce to nie wyglądało imponująco.
Była to bowiem... wielka stodoła, położona na obrzeżach Doliny Godryka, obłożona zaklęciami ochronnymi i wyciszającymi. Gdyby nie kręcąca się w pobliżu ochrona, która potwierdzała, że dobrze się trafiło, można by pomyśleć, że pomyliło się miejsce. Ledwo jednak przekraczało się próg budynku, od razu dało się stwierdzić, że to przypadek podobny do Dziurawego Kotła – tylko trochę bardziej imponujący.
Wnętrze było ze cztery razy większe niż ktoś stwierdziłby patrząc z zewnątrz, a efekt był jeszcze mocniejszy, ze względu na wystrój. Wydawało się, że człowiek wchodził nie do pomieszczenia, a do lasu: ściany porastała gęsta, zielona roślinność, przysłaniając je zupełnie, sufit został zaklęty (może na stałe, a może tylko na ten wieczór) na podobieństwo tego w Wielkiej Sali i zdawało się, że nad sobą mają nocne, rozgwieżdżone niebo. Ktoś obeznany w sztuce astronomii mógłby nawet odnaleźć na nim konstelacje. Było tu nawet niewielkie jezioro, o brzegach porośniętych roślinami i wyłożonych kamieniami, szybko jednak okazało się, że w istocie i to jest zaklęcie – ciemna powierzchnia, odbijająca gwiazdy na niebie i zaledwie sylwetki ludzi, okazała się nie wodą, a zaklętą podłogą, zaczarowaną zapewne na tę jedną noc i pełniła funkcję parkietu. Na jego brzegach, pośród paproci, na miękkim mchu, rozstawiono drewniane stoły i ławy, a w paru miejscach wprost na mech rzucono miękkie koce. Niektóre ze stolików zostały częściowo przysłonięte z niemal wszystkich stron krzewami o srebrzystych kwiatach, mającymi z jednej strony uzupełnić wystrój, z drugiej dać odrobinę prywatności komuś, kto chciałby porozmawiać z kimś w spokoju. Na paru stolikach w drewnianych dzbankach znalazły się bukiety z ulubionymi roślinami Dory, a inne udekorowano za pomocą lawendy.
W pomieszczeniu panował lekki półmrok. Jako źródło światła służyły lampiony, umieszczone na stołach i skryte pośród roślin, roztaczające wokół błękitny blask oraz... czy to były świetliki? Gdy się przyjrzało, okazywało się, że tylko małe mechanizmy, które bardzo je przypominały. Zamówione przez Brennę u Pandory Prewett fruwały całą chmarą po pomieszczeniu, a czasem okrążały któregoś z gości, dziesiątki migotliwych punkcików.
Może była to mała, wiejska potańcówka, ale komuś chyba bardzo zależało, aby goście poczuli się przez chwilę wyjątkowo.
2. Jedzenie i picie
Jedzenie piętrzyło się na długim, dębowym stole, przy jednej ze ścian. Na wielkiej tacy, imitującej srebrzystego liścia, leżały porcje ciasta zwanego zielonym mchem, a na mniejszych listkach - piętrzyły się zamówione u Nory ciasteczka w kształcie gwiazd, połyskujące prawie tak, jak prawdziwe gwiazdy. Nieco z boku ustawiono zaledwie parę niewielkich babeczek, czekoladowych chyba i wyglądające na naprawdę smakowite. Ich małą liczbę wyjaśniała podparta o talerzyk karteczka z pismem Brenny. Uwaga, te są gorzkie. Wujku, możesz je zjeść..
W pomalowanych w kwiaty misach leżały jabłka oraz gruszki, w mniejszych miseczkach późne, słodkie maliny i truskawki, a obok nich stały pojemniczki ze śmietaną. W regularnie podgrzewanym zaklęciem półmisku umieszczono coś dla tych, którzy zapragnęliby zjeść coś konkretniejszego – pieczone placki nadziewane mięsem i pieczarkami. W jednej dużej misce była sałatka z kurczakiem, makaronem, jajkiem i warzywami, w drugiej – z pomidorami, selerem, sałatą, serem, odrobiną cebuli i cierzycą, z podpisem obok "Jest wegetariańska, Ave.". Na drewnianej desce ułożono rządkiem jakąś setkę trójkątnych, niewielkich kanapeczek, idealnych na to, aby zjeść taką porcję na dwa gryzy i przypadkiem nie ubrudzić sukienki. Niektóre z szynką i serem, inne z pomidorem, sałatą i ogórkiem, i jeszcze inne z jajkiem, serem, rzodkiewką oraz sałatą. Była tam też nieco z boku jedna, bardzo wielka, podwójna kanapka z wołowiną, plastrami boczku, dużą ilością sera, sosem i warzywami, prawdziwa królowa kanapek, którą Brenna pracowicie przygotowała sama, zamiast ją zamawiać, spięta w całość wbitym w nią drewnianym patykiem, by się nie rozleciała, z powiewajającą na szczycie patyka niczym sztandar karteczką wypisaną pismem Brenny "Dla Alka, nie ruszać, bo dam po łapach", bo najwyraźniej ktoś uznał, że jemu te malutkie mogą nie wystarczyć, jeśli ten da radę się pojawić. Nakładać sobie porcje można było na talerze, niby drewniane, ale kwadratowe i fantazyjnie ozdobione - wykonane na zamówienie u Samuela McGongalla.
W dzbanach, malowanych w liście, znajdowały się kompoty, wiśniowy i jabłkowy, a na drewnianej półeczce ustawiono butelki z alkoholami. Na jej skraju stał też drewniany kufel, również podgrzany zaklęciem, zawierający grzane wino z przyprawami, podpisany imieniem Sama McGongalla. W pobliżu tkwiła też cała beczka z pitnym miodem, z której nalewało się trunek chochlą. Zatrudniona kelnerka pilnowała jedzenia – trochę z powodu paranoi Brenny, trochę aby donosić jedzenie, gdyby czegoś zabrakło. Kelner z kolei przygotowywał dla gości drinki "za barem", oczywiście wpisującym się w ogólny wystrój – na ten dzień zaklęto go w taki sposób, że wyglądał jakby przeniesiono go wprost z jakiejś elfiej krainy. W "ofercie" były zarówno drinki zupełnie zwykłe, jak i magiczne trunki, co do których mężczyzna uprzedzał, że mają różne nieszkodliwe, ale ciekawe efekty.
3. Muzyka
Wyglądało na to, że można było spodziewać się muzyki dwojakiego rodzaju.
W pobliżu baru nad niewielką sceną – obrośniętą roślinami, by wpasowała się w krajobraz - unosiły się magiczne instrumenty, którymi dyrygował muzyk, wygrywające melodie jak z fantastycznego świata. Uważny obserwator dostrzegłby jednak, że naszykowano także obok radio i można było spodziewać się, że wkrótce będzie puszczany i inny repertuar, a także... kto wie... może nawet mugolskie piosenki?
Love love me do (Beatles), Yesterday (Beatles), Heartbreak Hotel (Elvis), Can’t help falling in love with you (Elvis), Sinnerman (Nina Simone), Satisfaction (Rollings Stones)
4. Dodatkowe efekty
1. Upominek (UWAGA SKASUJCIE SPACJĘ PO WYKRZYKNIKU)
Kod na rzut kością:
! prezentgodryka
Każdemu z gości pracownica oferuje możliwość wylosowania z koszyka drobnego upominku – na pamiątkę dzisiejszej zabawy.
Uwaga, nie widać, po co sięgasz, więc może się okazać, że np. jako mężczyzna wylosujesz spinkę do włosów, a jako kobieta spinki do mankietów - nie krępujcie się i wymieniajcie się w postach

Jeżeli ktoś bardzo będzie chciał losować drugi raz, to przy charyzmie na minimum 2 kropki, przy udanym rzucie, może przekonać pracownicę, by dała mu wziąć drugi przedmiot. Wykonajcie wtedy rzut na charyzmę w tym samym poście, w którym losujecie po raz pierwszy - jeżeli się uda, w kolejnym weźcie drugi item. Ale proszę, nie losujcie więcej niż dwa razy.
2. Magiczne drinki
Kod na rzut kością (UWAGA SKASUJCIE SPACJĘ PO WYKRZYKNIKU):
! magicznydrink
Przygotowuje je kelner, który jednak uprzedza chętnych, że te mają nieszkodliwe, magiczne efekty. Po opisaniu efektu pierwszego drinka, można rzucić na kolejny.
5. Pozafabularnie - skrót zasad
1. Więcej informacji tutaj
2. Tura główna co 4 dni, ale można pominąć turę bez problemu albo napisać w kolejce dwa posty. Można wejść i wyjść w dowolnej chwili.
3. Nie trzymajcie kolejek, jeśli czyjaś reakcja nie jest wam bezwzględnie potrzbna
4. Podkreślajcie proszę ważne akcje, zwłaszcza skierowane do konkretnych osób - gdzie siadacie, do kogo mówicie, do kogo podchodzicie, cokolwiek, co powinni inni zauważyć, by nie zrobiło się zamieszanie
5. Uznaję, że przyjęcie trwa już od kilkunastu minut, możecie więc równie dobrze opisać, że dopiero wchodzicie, jak że siedzicie i pijecie, rozmawiacie albo tańczycie
6. Możecie się umawiać ze sobą w temacie podlinkowanym w 1 punkcie, jeśli wam niewygodnie na dc albo krzyczeć do mnie, że kimś trzeba się zaopiekować
Poza Brenną w razie czego wjadę Jonathanem Meadowesem z barda (brat Jasona Meadowesa z fabuły Barlow, dołączył po niej jako nasze tło do sieci) i mogę też wbić ewentualnie Flo, bo też jest w sieci.7. UWAGA. Duża prośba. Na szczycie odpisu dawajcie informację, z kim siedzicie/do kogo podchodzicie - by przypadkiem komuś coś nie umknęło, bo ma być sporo osób.
Przykład:
W odpisie podchodzę do Erika
*
Treść odpisu.
Inny przykład.
Siedzę przy jednym stoliku z Morpheusem.
*
Treść odpisu.
TURA DO: 18.02, godzina 20.