10.06.2024, 22:30 ✶
Parkiet, tańczę z Lorraine.
Nie miał pojęcia co o tej całej vakelowo-morpheusowej sytuacji zadecyduje zawołany przez niego ekspert, ale czuł już się znacznie spokojniejszy, wiedząc, że Anthony miał na to oko. Zwłaszcza, że ktoś musiałby powstrzymać Charlotte gdyby ponownie pojawiła się w sali jadalnej i postanowiła na przykład, tak na wszelki wypadek, Dolohova jednam zabić, bo przecież mówili o Charlotte.
Uśmiechnął się na rzucone mu przez swoją nową partnerkę w tańcu wyzwanie, a zwłaszcza gdy ta w ten specyficzny sposób zacytowała jego własne słowa.
– Tylko chwytamy i czcza nasza groźba. Złośliwym tylko jest urągowiskiem – zacytował dalszy fragment wypowiedzianego przez nią fragmentu z błyskiem w oku. – W niektórych kręgach na mój widok raczej cytuje się Henryka V, bo podobo przywodzę na myśl, tytułowego bohatera, ale Hamlet też mi schlebia pani Malfoy. Jeszcze raz przeprszam za tę sytuację. Obiecuję, że nie zawiodę pani w tańcu.
Selwyn chwycił jej dłoń i wspólnie zaczęli kontynuować przerwany przez niego samego taniec, a Jonathan niemal od razu się przekonał, że czarownicy zdecydowanie nie brakowało do tego drygu. Najwyraźniej wiedział, który taniec przerwać.
– Proszę nie mieć o sobie tak złego mniemania, pani Malfoy. Jestem przekonany, że gdybym był tu tylko po to, aby ratować Shafiqa od zabawianie dręczących go dam rozmawiałbym właśnie z jego drogą amerykańską ambasadorką, zamiast pani. – Na wspomnienie kontrowersji na ślubach Lorraine mogła dostrzec niesłabnący cień dumy w oczach czarodzieja. Selwyn zdecydowanie dalej czerpał radość z tamtego pamiętnego wydarzenia, zwłaszcza, że przecież dzisiejszej nocy przyszedł tutaj ze swoją niedoszłą żoną, z którą razem wmówił chwilę temu jej matce, że się zaręczyli. – No cóż, smutna prawda jest taka, że niektóre śluby muszą być bardziej spokojne i udane, po to aby inne mogły zapaść na zawsze w naszej pamięci. – Sprawnym ruchem obrócił Lorraine w okół siebie w rytm płynącej muzyki. – Ale niewątpiaie Blackowie zadbali o odpowiednią atmosferę, a to się przecież ceni. A pani? Rozumiem, że jest pani raczej mniej przychylna, by dać dzisiejszemu wydarzeniu złotą gwiazdkę? To te kapibary, czy tiul?
Roześmiał się szczerze. Sam nie wiedział, czy to rozbawienie wywołał ton, w którym wypowiedziała te słowa z udawanym przerażeniem, ich sama treść, przez którą wyobraził sobie Shafiqa dzielnie próbującego rozwiązać spór jakiś starych ciotek, czy też fakt, że sprawa była tak naprawdę zupełnie niezwiązana z głównymi gwiazdami tego wydarzenia.
– Gdyby to była groźna misja dyplomatyczna, nie pozbawiłbym go tak silnego wsparcia, jakim byłbym ja, a i pewnie pani.
Nie miał pojęcia co o tej całej vakelowo-morpheusowej sytuacji zadecyduje zawołany przez niego ekspert, ale czuł już się znacznie spokojniejszy, wiedząc, że Anthony miał na to oko. Zwłaszcza, że ktoś musiałby powstrzymać Charlotte gdyby ponownie pojawiła się w sali jadalnej i postanowiła na przykład, tak na wszelki wypadek, Dolohova jednam zabić, bo przecież mówili o Charlotte.
Uśmiechnął się na rzucone mu przez swoją nową partnerkę w tańcu wyzwanie, a zwłaszcza gdy ta w ten specyficzny sposób zacytowała jego własne słowa.
– Tylko chwytamy i czcza nasza groźba. Złośliwym tylko jest urągowiskiem – zacytował dalszy fragment wypowiedzianego przez nią fragmentu z błyskiem w oku. – W niektórych kręgach na mój widok raczej cytuje się Henryka V, bo podobo przywodzę na myśl, tytułowego bohatera, ale Hamlet też mi schlebia pani Malfoy. Jeszcze raz przeprszam za tę sytuację. Obiecuję, że nie zawiodę pani w tańcu.
Selwyn chwycił jej dłoń i wspólnie zaczęli kontynuować przerwany przez niego samego taniec, a Jonathan niemal od razu się przekonał, że czarownicy zdecydowanie nie brakowało do tego drygu. Najwyraźniej wiedział, który taniec przerwać.
– Proszę nie mieć o sobie tak złego mniemania, pani Malfoy. Jestem przekonany, że gdybym był tu tylko po to, aby ratować Shafiqa od zabawianie dręczących go dam rozmawiałbym właśnie z jego drogą amerykańską ambasadorką, zamiast pani. – Na wspomnienie kontrowersji na ślubach Lorraine mogła dostrzec niesłabnący cień dumy w oczach czarodzieja. Selwyn zdecydowanie dalej czerpał radość z tamtego pamiętnego wydarzenia, zwłaszcza, że przecież dzisiejszej nocy przyszedł tutaj ze swoją niedoszłą żoną, z którą razem wmówił chwilę temu jej matce, że się zaręczyli. – No cóż, smutna prawda jest taka, że niektóre śluby muszą być bardziej spokojne i udane, po to aby inne mogły zapaść na zawsze w naszej pamięci. – Sprawnym ruchem obrócił Lorraine w okół siebie w rytm płynącej muzyki. – Ale niewątpiaie Blackowie zadbali o odpowiednią atmosferę, a to się przecież ceni. A pani? Rozumiem, że jest pani raczej mniej przychylna, by dać dzisiejszemu wydarzeniu złotą gwiazdkę? To te kapibary, czy tiul?
Roześmiał się szczerze. Sam nie wiedział, czy to rozbawienie wywołał ton, w którym wypowiedziała te słowa z udawanym przerażeniem, ich sama treść, przez którą wyobraził sobie Shafiqa dzielnie próbującego rozwiązać spór jakiś starych ciotek, czy też fakt, że sprawa była tak naprawdę zupełnie niezwiązana z głównymi gwiazdami tego wydarzenia.
– Gdyby to była groźna misja dyplomatyczna, nie pozbawiłbym go tak silnego wsparcia, jakim byłbym ja, a i pewnie pani.