• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Muninn — kruk Tessy Longbottom

Muninn — kruk Tessy Longbottom
Czarodziejska legenda
She should be sure in her soul that the most terrifying thing in the forest was her.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiedźma, która mieszkała w domku stojącym na kurzych nogach. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.

Baba Jaga
#11
31.10.2024, 02:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.10.2024, 02:04 przez Baba Jaga.)  
zadanie od mistrza gry
Parę miesięcy temu na ulicy Pokątnej otworzył się nowy antykwariat z błyszczącym szyldem, efekciarską fasadą, młodym, dynamicznym zespołem i owocowymi czwartkami nawet dla klientów. Tessa niekoniecznie musiała się tym przejmować, bo przecież miała reputację, stałą klientelę, która dodatkowo rozpowiadała o niej dobre słowo, ale... no właśnie ale. Bezproblemowość nowych sąsiadów nie trwała zbyt długo i w końcu pani Longbottom mogła parę razy zauważyć kręcącego się pod jej lokalem pracownika drugiego antykwariatu.
Ostatnie dni były niezwykle wolne - nie, nawet nie wolne. Nie pojawił się ani jeden klient. Dopiero stały bywalec, umówiony listownie na konsultację zapytał nieco zmieszany czy planuje przebudowę bo witryna i wejście wyglądają tak, jakby sklep był opuszczony. I faktycznie, kiedy Tessa wyszła przed sklep, wyglądał jakby stał opuszczony. Ktoś zaklął witrynę tak, by prezentowała się w ten nieprzystępny sposób, odstraszając potencjalnych klientów.

Załóż sesję w której opisujesz jak reagujesz na to wydarzenie i czy zajmujesz się samą witryną, czy może postanawiasz skonfrontować się z sąsiadami.

@Quintessa Longbottom
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#12
03.01.2025, 11:47  ✶  
31.08.72

Kochano Tesso,

nie jestem pewna, gdzie teraz Cię zastać, zostawiam więc list - odpisz w miarę szybko, proszę. Czy wszystko już w porządku? Twoje... znamię nie daje się we znaki? Nie działo się nic niepokojącego? Gdybyś czegokolwiek potrzebowała, wyślij mi sowę, proszę, natychmiast się pojawię.

Dowiedziałam się trochę więcej o tych stworach, ale wciąż to nic, co dawałoby nam jakiegokolwiek przydatne informacje. I wciąż nie mam pojęcia, co właściwie robi w związku z tą sprawą Ministerstwo Magii - poza tym, że zgłoszono kolejne przypadki do Biura Aurorów. Wiem jedno: są już nie tylko w Kniei, ale też w Dolinie.

Brenna


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#13
14.04.2025, 14:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.04.2025, 14:44 przez Anthony Shafiq.)  

—08/09/72—


Ministerialna sowa zapukała do okienka antykwariatu. Oficjalna papeteria Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów zdradzała nadawcę, choć zawsze można było mieć ten ułamek wątpliwości, skoro to nie Ptolemeusz dostarczył wiadomość.


Londyn, 08.09.72

Szanowna Pani Longbottom,

nasze dzisiejsze poranne spotkanie oraz jego efekt doraźnych środków zapobiegawczych okazał się skuteczny, zwłaszcza w kontekście późniejszego spotkania z Ministrą Jenkins. Obecnie nie mogę Pani odwiedzić osobiście z powodu trwającego przygotowania dokumentacji pod audyt, proszę jednak przyjąć moją głęboką wdzięczność oraz zaproszenie na 15 września do teatru The Globe na Ekstazę Merlina. Mam nadzieję, że moja prośba spotka się z życzliwym przyjęciem.

Z wyrazami szacunku,


Anthony J. Shafiq


[+]dla MG
Szanowna Pani Longbottom,

nasze dzisiejsze poranne spotkanie oraz jego efekt doraźnych środków zapobiegawczych okazał się skuteczny, zwłaszcza w kontekście późniejszego spotkania z Ministrą Jenkins. Obecnie nie mogę Pani odwiedzić osobiście z powodu trwającego przygotowania dokumentacji pod audyt, proszę jednak przyjąć moją głęboką wdzięczność oraz zaproszenie na 15 września do teatru The Globe na Ekstazę Merlina. Mam nadzieję, że moja prośba spotka się z życzliwym przyjęciem.
twoja stara
Ahora sé que la tierra
es el cielo,
Te quiero, te quiero
wiek
50
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
aurowidz
zawód
pracownik administracyjny w szpitalu św. Munga
171 cm wzrostu, truskawkowe blond włosy, niebieskie oczy. Schludnie ubrana. Jej głos jest wysoki, ale przyjemny dla ucha.

Jolene Bletchley
#14
05.06.2025, 15:41  ✶  
List przyszedł po południu.
09.09.1972

Kochana Tesso,

jak się czujesz? Mam nadzieję, że nic Ci się nie stało i że Twój antykwariat nie ucierpiał podczas pożaru.
Nasza rodzina jest bezpieczna, choć Alice zaznała drobnych obrażeń. Większy problem jest z domem, którzy nie dość, że jest cały w sadzy to jeszcze został nawiedzony przez denerwującego ducha. W najbliższym czasie będziemy musieli ogarnąć jakiegoś egzorcystę, ale na razie Anthony Shafiq załatwił nam lokum (w podziękowaniu za to, że Julek uratował mu wczoraj tyłek).
Jest ciężko, ale pamiętaj, że zawsze jestem gotowa Ci pomóc.

Twoja
Jo
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#15
04.09.2025, 21:25  ✶  
6 września

To nie tak jak myślisz. Nie wiem nic o żadnych rybach.


piw0 to moje paliwo
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#16
04.09.2025, 21:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.09.2025, 21:49 przez Aaron Andrew Moody.)  
późny wieczór, 6 września 1972 roku

W kopercie (wyjątkowo niezabezpieczonej zaklęciem) Tessa mogła znaleźć... Erotyczny kalendarz z rybami. A właściwie to z hojnie obdarzonymi przez naturę kobietami trzymającymi ryby. Ten sam, który Woody przysłał tego dnia Aaronowi. Na stronie tytułowej ktoś napisał niewyraźnie, trzęsącą się ręką: "Sum to jest król wód!".

Nadawca przesyłki (która, skądinąd, dotarła na domowy adres Tessy) się nie podpisał.

Aaron, najebałeś się, czy co?


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#17
08.09.2025, 18:27  ✶  
Odpowiedź przyniósł kruk Quintessy, który w dziobie trzymał półówkę wielkiego orzecha włoskiego. Jednego z tych, które lubił jeść kruk Moody'ego, Kardynał. Zaczął wybebeszać orzech na biurku kobiety, robiąc przy tym straszny bałagan.

Odpowiedź przytroczona do jego nóżki była krótka, acz treściwa.

Nie masz dowodów.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#18
24.09.2025, 23:18  ✶  

—12/09/72—


List w okolicach południa dostarczył bardzo czarny kruk.


Kochana Quintesso,

nie jestem pewien, gdzie spotka Cię mój list, być może wciąż wypoczywasz w pieleszach mojego apartamentu, być może Twój niespokojny duch wyruszył kolejnym osobom nieść pomoc i wsparcie. Możliwe, że powinienem poczekać godzin wieczornych, licząc na spotkanie w gabinecie, choć hałas panujący w moim domu przyprawia mnie o migreny. Choć może to dym wciąż unoszący się w powietrzu? Tak czy inaczej, chciałbym zrzucić z siebie kilka myśli i nowin, licząc na odrobinę ukojenia w tym chaosie, który zaczął się przed kilkoma dniami.

Postanowiłem, że zostaję w Ministerstwie. Właściwie, wbrew moim przypuszczeniom, Jonathan poprosił mnie o to, a ja zgodziłem się. Rozmawiamy. Tak jakby. Próbuję mu nie przeszkadzać, bo najwidoczniej przez ostatnie półrocze wyrobił sobie biurową rutynę w której nie ma zbyt wiele miejsca dla mnie, a ja zgodnie ze starą maksymą, jeśli nie mogę mu pomóc, to chociaż nie będę przeszkadzał.

Tymczasem roznosi mnie. Po spalonych możliwościach, o których wspomniałem Ci od razu gdy dostałem list od Ministry, duszę się z myślą, że miałbym jakkolwiek przydawać ulowi splendoru. W październiku przybędzie pierwsza transza towaru z Kambodży i wtedy zacznie się młyn, ale do tego czasu droga przyjaciółko, myślałem o tym by zająć głowę inną aktywnością. Niechybnie pomyślałem o Twoim domu. O Londyn zadba każdy, to oczywista sprawa. Ale zbyt wielu tu świętuje spalone jabłka na drzewach Abbotów. Trzeba odwrócić tę narrację i myślę, aby dźwignąć to zadanie czynem społecznym z pieniędzy nie tyle ministersialnych, co skrytek tych, którym na Dolinie winno zależeć najbardziej. A ja? Cóż. Nadal pragnę być Twoim sąsiadem. Wyrżnięte czarną magią okna Little Hangleton zbyt jaskrawo pokazują mi, jakim grobowcem jest to miejsce, zmartwiałe za życia, zbyt cenne jednak by się go pozbyć. Myślę nad organizacją - sposobem na ukojenie mugoli dla sprawniejszej odbudowy pod czujnym okiem księżyca. Brakujące materiały mógłbym ściągnąć z Hiszpanii, wybieram się tam z początkiem października. Będę próbował wyciągnąć raporty i kosztorysy z rozdysponowania funduszy naprawy, ale potrzebuję ponad wszystko wizji lokalnej.

Druga rzecz, wciąż chciałbym wesprzeć Nokturn, tu zdecydowanie mniej oficjalnie, bo znając harde charaktery jego mieszkańców nawet w tak krytycznej sytuacji potraktują to jako afront. Jedzenie, tekstylia, z lekarstwami we wrześniu może być problem... Myślałem, aby znaleźć punkt albo dwa, które nie byłby nazbyt oczywiste. Czy mogę liczyć na Twoje dobre słowo w przypadku Clemensa, czy proszę o zbyt wiele? Nie chcę się narzucać, ale sytuacja nagli, nikt z nas nie potrzebuje teraz rewolty, a nastroje niezwykle koi pełny żołądek i pościel, która nie pachnie spalenizną. I proszę, nie proś mnie bym załatwił to przez siedzącego na przeciw Selwyna. Nie mam przestrzeni na jakiekolwiek jego komentarze w tej materii, obawiam się, że nasz sojusz zawiązany na okoliczność spopielonego Londynu jest zbyt kruchy by to przetrwać. 

Napisz mi co myślisz. W wolnej chwili. Pomóż mi przetrwać do 16.

Anthony

a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#19
26.10.2025, 19:10  ✶  
Nad ranem 23 września trafia do antykwariatu Tessy kufer z zestawem sztućców i porcelany z domu Longbottomów.

Umyłem naczynia.


Odpowiedź na ten liścik.


piw0 to moje paliwo
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#20
11.11.2025, 22:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.11.2025, 22:30 przez Aaron Andrew Moody.)  
23 września 1972 roku. Odpowiedź na list Tessy nadeszła kilka minut później. Oho. Czyli Moody był jeszcze w biurze.

Jaśnie Pani Detektywowo Longbottom,

Mnie nic mi o tym nie wiadomo. Jeżeli się z kimś spotykał, nie spotykał się ze mną.
A jeżeli nie spotykał się ze mną, na pewno spotykał się z Tobą.
A jeżeli nie spotykał się ze mną, ani nie spotykał się z Tobą... To znaczy, że nie spotykał się z nikim.
I proszę, nie każ mi go pytać, czy się z kimś spotyka, bo wezmę i trzasnę po łbie, jak usłyszę w odpowiedzi: "z twoją starą".

A.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa