Szanowna Pani Figg,
bardzo dziękuję za zaproszenie! Oczywiście termin mi pasuje, przyjdę do Pani wieczorem.
PS Ma Pani przepyszne słodkości, nieśmiało zapytam czy będę mogła kupić trochę więcej dla rodziców? Wprost ubóstwiają Pani słodycze!
Zgodnie z tym, co obiecałem: Lilia ma się dobrze. Wygląda na to, że względnie zaaklimatyzowała się w nowym miejscu. Całą resztę opowiem Ci przy okazji spotkania.
Jak mniemam, pewnie też otrzymałaś list z podziękowaniami za interwencję po zaginięciu kota pani Swan. Wybierasz się może na spotkanie? Jeśli tak to czy potrzebujesz, żeby zabrać Cię z Londynu?
Zgodnie z tym, o czym rozmawialiśmy w sierpniu, daję znać, że będę mieć jutro kilka godzin na załatwienie zaległych spraw.
Daj, proszę, znać czy pasuje Ci zrobienie wtedy zakupów. Mogłoby to być w okolicach dwunastej. Może trochę później.
Nie mów mi, że wciągnęłaś w to także Thomasa. Planujesz przeprowadzkę do Doliny, że już bawisz się w straż sąsiedzką? Mam nadzieję, że nie z patelnią w dłoni. W razie potrzeby, kojarzę kilka całkiem ładnych domów na sprzedaż.
Rozumiem. Porozmawiamy na miejscu.

wybacz, że odzywam się dopiero w tej chwili. Sytuacja w Mungu, jak zapewne się domyślasz, była napięta.
Słyszałem, że wszystko u Was względnie w porządku. Liczę, że to potwierdzisz. Jak się czujecie? Jak wygląda sytuacja?
Daj, proszę, znać, jeśli mogę w czymś pomóc. W czymkolwiek. Nie krępuj się. Będę w Londynie w przeciągu dwóch dni.